fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Rak jelita grubego: zabezpieczyć tyły

Nowotwór jelita grubego może stać się chorobą przewlekłą.
shutterstock
Dwa miliardy złotych – tyle rocznie kosztuje ta choroba w Polsce. Mogłaby dużo mniej – alarmują eksperci.

Każdego dnia z powodu raka jelita grubego umierają w Polsce aż 33 osoby – prawie 12 tys. rocznie. To drugi pod względem śmiertelności (po raku płuca) złośliwy nowotwór w Polsce.

Agnieszka Lasota o chorobie dowiedziała się 1 czerwca 2017 r. Rak nie dawał żadnych objawów. Trochę bolało pod żebrami, ale sądziła, że to od przetrenowania. Lekarze stwierdzili, że nowotwór był w niej od 5 lat. W momencie wykrycia zdążył dać już wiele odległych przerzutów.

Czytaj także: Choroby jelit to nie powód do wstydu

Tak dzieje się u 25–30 proc.pacjentów, u których choroba jest rozpoznawana na bardzo zaawansowanym etapie, co znacząco pogarsza rokowania.

W Polsce mamy jeden z najwyższych wzrostów zachorowań na ten nowotwór w całej Europie. Rocznie przybywa już 19 tys. chorych i ta liczba cały czas rośnie.

Jak tłumaczy prof. Marek Wojtukiewicz z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku i Białostockiego Centrum Onkologii, ważne jest wykrycie choroby we wczesnej fazie, kiedy nowotwór można usunąć chirurgicznie. Jakość i dostępność kolonoskopii stawia nas w tej chwili w czołówce krajów europejskich. 5-letnie przeżycie pacjenta, u którego wykryto raka w pierwszej fazie, wynosi 80–100 proc., w IV stadium – 5 proc.

Według danych amerykańskich liczba młodych chorych (20–34 lata) wzrośnie w najbliższych latach o prawie 90 proc. Spadnie natomiast ilość zachorowań u osób starszych. – Bierze się to prawdopodobnie głównie z faktu, że źle się odżywiamy. Pochłaniamy przetworzone czerwone mięso, jemy za mało warzyw i owoców – wyjaśnia prof. Wojtukiewicz. – Oglądanie telewizji przez 9 godzin dziennie bez aktywności fizycznej zwiększa ryzyko zachorowania na raka jelita grubego o ok. 60 proc. Do tego dochodzi alkohol, tytoń, nadwaga.

Rosnące statystyki

Według Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, koszty świadczeń i leków związanych z tym nowotworem wyniosły w 2016 r. ponad 820 mln zł. Roczne wydatki ZUS na świadczenia związane z niezdolnością do pracy z powodu raka jelita grubego w 2015 r. to około 145 mln zł.

Straty dla gospodarki związane z utratą produktywności wyniosły ponad 2 mld. Leczenie więc opłaca się dużo bardziej niż straty spowodowane kosztami pośrednimi choroby.

– Mój rodzaj raka jelita grubego jest nieuleczalny –opowiada Lasota – stosując kolejne linie leczenia, mam szanse żyć wiele lat. Najpierw musiałam mieć chirurgicznie usunięte ognisko pierwotne, następnie zaczęłam przyjmować chemię. Znoszę ją dobrze, nie wypadają włosy, pracuję normalnie, trochę spadła hemoglobina, więc jestem osłabiona. Nic więcej. Podawanie leku jest o tyle uciążliwe, że po wyjściu ze szpitala ciągle jeszcze chodzę przez 44 godziny z butelką, która powoli podaje chemię.

Podstawową metodą terapeutyczną w nowotworach jelita grubego jest zabieg operacyjny. Stosuje się także radioterapię i farmakoterapię.

– Światełko dla chorych pojawiło się w połowie 2017 r. – kontynuuje prof. Wojtukiewicz – kiedy to zapewniono chorym możliwość skorzystania z nowoczesnych farmakoterapii w I i II linii leczenia, w zależności od molekularnych cech nowotworu. Pomimo tego, wciąż istotnym problemem jest brak dostępu do terapii dedykowanych chorym w III i IV liniach leczenia, w zaawansowanym stadium choroby, pomimo rejestracji leków o udowodnionym wpływie na rokowanie i przeżycie.

Pacjenci z progresją choroby po wyczerpaniu dostępnych opcji terapeutycznych są pozbawieni możliwości dalszego leczenia, pomimo że często są to chorzy w całkiem dobrej kondycji i coraz częściej stosunkowo młodzi ludzie. Nowe terapie są dobrze znoszone przez chorych i wydłużają życie, podnosząc jego jakość.

Leczenie, które niesie nadzieję

Dzięki nowoczesnym terapiom istnieje szansa na uzyskanie znaczącej poprawy efektywności leczenia i stopniowe przekształcenie raka jelita grubego w chorobę przewlekłą. Dane pokazują, że pole do popisu jest w przypadku tego nowotworu wciąż całkiem duże: średnia europejska wartość odsetka przeżyć 5-letnich wynosi 55,5 proc. w Polsce – około 46,3 proc.

Aby zaawansowany rak jelita grubego mógł stać się chorobą przewlekłą, potrzebne jest zapewnienie chorym odpowiedniego, nowoczesnego leczenia, zgodnego ze standardami europejskimi.

Obecnie w Polsce praktycznie nie istnieje IV linia leczenia, a III linia jest zawężona dla niewielkiej grupy chorych. Oznacza to, że wielu pacjentów, u których doszło do progresji choroby, a wyczerpali już możliwości I i II linii, nie ma czym leczyć.

Wytyczne europejskich i światowych towarzystw naukowych zalecają, by po wykorzystaniu dostępnych terapii, w ostatnich (III i IV) liniach włączyć do leczenia preparat Lonsurf (triflurydyna/tipiracyl), który pozwala na wydłużenie życia pacjentów przy dobrej tolerancji i stosunkowo niewielkich działaniach niepożądanych.

Lek bezpośrednio atakuje DNA komórek nowotworowych. Hamuje wzrost guza i opóźnia rozwój choroby. Co ważne dla pacjentów, lek podaje się w tabletkach. Jest refundowany w 19 krajach UE. Populacja, która może być objęta leczeniem, to około 1000–1500 pacjentów. Prof. Marek Wojtukiewicz podkreśla, że w Polsce dostęp do przeciwciał monoklonalnych stosowanych w I linii, do leczenia w III linii jest niemożliwy, a IV linia terapii w Polsce nie istnieje.

– Czy w Polsce ktoś liczy, jakie koszty związane z niedostateczną i źle skonstruowaną opieką nad pacjentem z rakiem jelita grubego ponosi system? – pyta Małgorzata Gałązka-Sobotka z Uczelni Łazarskiego w Warszawie, gdzie powstał raport o leczeniu raka jelita grubego w Polsce. – Gdy patrzymy na ten rachunek, to zadajemy sobie pytanie, czy stać nas na to, by ponosić tak wysokie koszty z tytułu choroby, gdy wiemy, że poprzez poprawę opieki moglibyśmy je zmniejszyć radykalnie z roku na rok.

Aktualnie pani Agnieszka jako jedna z 10 osób w Polsce poddaje się zabiegom tzw. radioembolizacji. To terapia, w czasie której radiolodzy zamykają przez tętnicę udową naczynia w wątrobie. Wcześniej z Australii przylatuje specjalny izotop, który po podaniu do wątroby jest „wypijany" przez komórki nowotworowe, co powoduje ich umieranie. W przypadku pani Agnieszki udało się już w ten sposób wyczyścić połowę zaatakowanej nowotworem wątroby.

Każda kolejna linia leczenia raka jelita grubego i dostępne w niej innowacyjne leki to nowa nadzieja i dodatkowy okres życia dany chorym – dlatego też lekarze i pacjenci czekają z nadzieją na ruch Ministerstwa Zdrowia.

Stowarzyszenie EuropaColon Polska prowadzi kampanię edukacyjną: „Zabezpiecz tyły". Na stronie www.zrobkolonoskopie.pl można znaleźć wiele przydatnych informacji na temat choroby.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA