fbTrack

Nauka

Natac, nowy francuski sterowiec

Zaprojektowany przez Francuzów Natac jest skrzyżowaniem sterowca z samolotem.
materiały prasowe
Nowy francuski sterowiec może zrewolucjonizować transport powietrzny.

Tradycyjne sterowce, oprócz majestatycznego wyglądu, imponujących rozmiarów i małych kosztów eksploatacyjnych, mają też bardzo poważną wadę: ze względu na wielkie rozmiary manewrowanie nimi na ziemi, gdy silnie wieje, jest bardzo utrudnione. Poza tym ich mało aerodynamiczny kształt nie pozwala na osiąganie dużych prędkości podczas lotu, a przy podmuchach wiatru bardzo trudno utrzymać właściwy kurs.

Mając to wszystko na uwadze, sterowiec zupełnie nowej generacji zaprojektowali inżynierowie z firmy Voliris. Nazwali go Natac (Navette aerienne de transport automatique de conteneurs). Będzie w stanie unosić ładunek o wadze 32 ton i o wymiarach typowego konteneru. W powietrzu Natac będzie mógł lecieć z prędkością od 200 do 500 kilometrów na godzinę, w zależności od warunków pogodowych, siły wiatru, ciężaru ładunku.

W zamyśle konstruktorów Natac przeznaczony jest do wykorzystania w regionach pustynnych, słabo zaludnionych, do przenoszenia ciężkich ładunków tam, gdzie nie ma rozwiniętej sieci kolejowej i drogowej.

Skrzydło z gazem

Natac ma niecodzienny kształt – jedna jego część przypomina nieco skrzydło samolotu, przez co zapewnia 60 proc. jego siły nośnej. Za resztę udźwigu jest odpowiedzialny hel, gaz szlachetny wypełniający powłokę. Taka konstrukcja sprawia, że do wzbicia się w powietrze niezbędny jest bardzo krótki pas startowy długości 899 m.

Zanim powstanie pełnowymiarowy Natac, inżynierowie zbudowali prototypowy model V902, który poddają próbom w powietrzu. Ma on powłokę o objętości 80 metrów sześciennych, rozmiarami przypomina lotnię, wpisany został do Księgi Guinnessa jako najmniejszy sterowiec świata.

– Maszyna jest cięższa od powietrza, dlatego aby się wznieść, musi osiągnąć pewną prędkość. Ponieważ część siły nośnej zapewnia skrzydło, a cześć hel, unosi się bardzo prędko i podobnie szybko ląduje. Wiatr, o ile nie jest ekstremalny, nie przeszkadza przy starcie i lądowaniu. Urządzenie będzie się poruszało bez pilota – wyjaśnia inż. Arnaud Siegel kierujący zespołem konstruktorów.

Cała machina, po rozłożeniu, będzie mogła być transportowana w dziesięciu standardowych kontenerach.

– Natac nie będzie konkurencją dla transportu drogowego, kolejowego ani morskiego. W regionie Sahary, w krajach pustynnych, ale także w Australii, Kanadzie czy w Rosji, istnieje ogromne zapotrzebowanie na tego rodzaju transport – uważa Arnaud Siegel.

Pustynia czeka

Konstrukcją zainteresowały się już Zjednoczone Emiraty Arabskie, dla których transport w warunkach pustynnych jest poważnym wyzwaniem. Zgłosiły chęć zakupu nawet kilkudziesięciu takich maszyn.

Także armia USA chciałaby mieć takie maszyny do celów wywiadowczych. Zdalnie sterowane sterowce mogłyby być wyposażone w aparaturę używaną do wykrywania i śledzenia. Mogłyby również dostarczać sprzęt wojskowy do baz w trudno dostępnym terenie.

– Sterowce mają olbrzymi potencjał. To bardziej ekologiczny środek transportu niż samoloty. Nie sądzę jednak, by mogły służyć do transportu transatlantyckiego – uważa John Swinfield z firmy Northrop Grumman.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: k.kowalski@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL