fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauczyciele

Skarbówka: nauczyciel udzielający korepetycji powinien zarejestrować firmę

123RF
Skarbówka nakłada na udzielających korepetycji dodatkowe obowiązki. Chce, żeby rejestrowali firmy.

Dorabianie po godzinach lekcjami to działalność gospodarcza – tak fiskus odpowiedział dającej korepetycje absolwentce chemii. Ma założyć firmę, prowadzić księgowość, ewidencjonować przychody i koszty.

– Skarbówka takim podejściem do sprawy może skutecznie zniechęcić tych nielicznych, którzy ujawniają zarobki z korepetycji – mówi Grzegorz Gębka, doradca podatkowy, właściciel kancelarii podatkowej. Dodaje, że PIT powinno się płacić od każdego dochodu, także uzyskanego z prywatnych lekcji. Nie można jednak od razu obciążać nauczyciela obowiązkami przedsiębiorcy.

Usługi edukacyjne

Fiskus nie ma obiekcji. Lekcje są prowadzone w sposób ciągły, zorganizowany i w celach zarobkowych, spełnione są więc przesłanki działalności gospodarczej – tak napisała katowicka Izba Skarbowa w interpretacji z zeszłego tygodnia (nr IBPB-1-1/4511-185/16/ZK). Nie pomógł argument, że zajęcia są sporadyczne, a ich częstotliwość zależy od zadowolenia uczniów i wolnego czasu. Skarbówka kazała chemiczce założyć działalność polegającą na świadczeniu usług edukacyjnych. Podobne interpretacje dostają osoby uczące np. języków obcych.

Przemysław Bogusz, doradca podatkowy w kancelarii TuboTax, przypomina, że nauczyciel, który założy firmę, ma kilka możliwości rozliczenia. Skala podatkowa, stawka liniowa, ryczałt, karta. Najprostsza jest ta ostatnia. Formy ryczałtowe nie dają jednak możliwości odliczenia związanych z działalnością wydatków.

– Jeśli nauczyciel nie założy firmy, co, jak widać po interpretacjach, grozi jednak sporem z fiskusem, pozostaje mu rozliczenie według skali podatkowej z odliczeniem 20 proc. kosztów – mówi Przemysław Bogusz.

Niejasna definicja

– Generalnie korepetytorzy mają twardy orzech do zgryzienia – mówi Grzegorz Gębka. – Definicja działalności gospodarczej jest bowiem nieprecyzyjna i tak naprawdę można nią objąć każdą życiową aktywność.

W sporach ze skarbówką może nauczycielom pomóc wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego sprzed dwóch lat (sygn. II FSK 1279/12). Stwierdzono w nim, że udzielanie korepetycji to „osobiście wykonywana działalność oświatowa". Przemawia za tym to, że nauczyciel prowadzi lekcje w swoim domu i nie ma szkoły, w której zatrudnia innych lektorów (chodziło o naukę angielskiego). A taka kwalifikacja wyklucza rozliczanie przychodów tak jak przedsiębiorca.

A ci, którzy dorabiają na czarno?

– Fiskus może znaleźć takie osoby, choćby na podstawie internetowych ogłoszeń – mówi Grzegorz Gębka. – Wtedy oszacuje ich zarobki i naliczy zaległość podatkową, którą trzeba zapłacić razem z odsetkami za zwłokę. Oczywiście można też dostać grzywnę z kodeksu karnego skarbowego za ukrywanie dochodów.

Opinia dla „Rz"

Anna Welsyng, radca prawny i doradca podatkowy

Fiskus popełnia błąd, wrzucając do jednego worka wszystkich, którzy udzielają korepetycji. Większość robi to bowiem nieregularnie, po godzinach, w kręgu znajomych, w różnych miejscach. Takie czynności nie są działalnością gospodarczą. Co innego, gdyby nauczyciel faktycznie rozkręcił własny biznes – zainwestował w wyposażenie, reklamował się, miał stałą siedzibę, korzystał z pomocy innych osób. Wtedy można uznać, że działa w sposób zorganizowany, co cechuje działalność gospodarczą. Na marginesie można dodać, że część osób, które udzielają lekcji, np. studenci, nie ma w ogóle świadomości swoich podatkowych obowiązków. Dobrze byłoby, żeby fiskus działał wobec nich bardziej edukacyjnie niż represyjnie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA