fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Breakout Nalepy ma 50 lat

YouTube
1 lutego 1968 roku powstał Breakout, pierwszy polski blues-rockowy zespół, którego liderem był Tadeusz Nalepa, a tekściarzem poeta i prozaik Bogdan Loebl.

Breakout powstał w 1968 r. na gruzach Blackoutu, zespołu stworzonego w 1965 roku. Lider Tadeusz Nalepa rozstał się wtedy ze swoim współpracownikiem Stanisławem Guzkiem (znanym później pod pseudonimem Borys). Postawił na Mirę Kubasińską, żonę.  

Debiutancki album „Na drugim brzegu tęczy" przyniósł dwa pierwsze przeboje śpiewane przez Mirę - „Gdybyś kochał, hej!" oraz rhythmandbluesowe „Poszłabym za tobą". Drugi album, „70 a", zwrócił uwagę agresywnym, rockowym stylem gry Nalepy i partiami fletu Włodzimierza Nahornego w stylu amerykańskich grup hipisowskich. Odkryciem był 19-letni podówczas Józef Skrzek, przyszły lider SBB. Wspaniale wpasował się w free-jazzowe granie Nahornego w „Przemijaniu" i ozdobił fortepianowym solem „Dziwny weekend".

Właśnie wtedy, w czasach, kiedy największą popularność dawał rock and roll, Nalepa zdecydował się na bluesa.

- Bo mi się spodobał, dobrze mi się bluesa grało – wyznał mi podczas jednego z wywiadów. – Czułem się z nim wygodnie. Miałem łatwość w komponowaniu. Kalkulacji, co będzie dochodowe, nie przeprowadzałem. Jak przygotowywałem pierwszą płytę, koledzy mówili mi, że nic z tego nie będzie. Ryzykowałem dotychczasową karierę Blackoutów, ale, prawdę mówiąc, nie byłem zbytnio szczęśliwy z powodu rodzaju popularności, jaka jej towarzyszyła, ciągłego zaczepiania na ulicy i tym podobnych spraw.

Nie byłoby sukcesu Tadeusza Nalepy, gdyby nie spotkanie z poetą Bogdanem Loeblem, którego ściągnął do Rzeszowa miejscowy sekretarz KW PZPR, żeby stworzył prężne środowisko literackie.

Przełomową płytą okazał się „Blues” z klasycznymi już dziś hitami „Kiedy byłem małym chłopcem, hej”, „Oni zaraz przyjdą tu” i „Przyszła do mnie bieda”. Legendarne dziś okładkowe zdjęcie z albumu „Blues", na którym Tadeusz Nalepa idzie z gitarą pod jedną ręką, drugą zaś prowadzi syna Piotra, wymyślił Marek Karewicz. – Chodziliśmy po parku, było mi zimno, a on kazał pozować jeszcze raz, i jeszcze raz. Chciałem wracać do domu – opowiadał Piotr Nalepa.

Jeszcze lepiej niż „Blues" sprzedawał się album „Karate" z 1972 roku. Przyniósł przeboje: „Rzeka dzieciństwa" i „Jest gdzieś taki dom". Nagrywając „Kamienie", lider radykalnie zmienił skład i znalazło się w nim trzech wybitnych instrumentalistów – Zdzisław Zawadzki i Wojciech Morawski, którzy założyli po latach Perfect, oraz Winicjusz Chrust. Na płycie jest też jeden z najwspanialszych utworów – „Modlitwa" z tekstem Bogdana Loebla:

„Do Ciebie pieśnią wołam Panie,

do Ciebie dzisiaj krzyczę w głos.

Ty jesteś wszędzie, wszystkim jesteś dziś, lecz kamieniem nie bądź mi”.

Lata 70. zespół zamknął płytami „NOL", „ZOL" i „Żagiel ziemi", który jest najbardziej kontrowersyjnym albumem w dorobku Breakoutu. Powstał na zamówienie, z okazji olimpiady w Moskwie.  – Nie rozumiem niechęci niektórych fanów – mówił mi Tadeusz Nalepa. – Nie wiedzieliśmy, że olimpiada będzie bojkotowana. Poza tym mieliśmy nagrać tryptyk: Czesiek Niemen, Józek Skrzek i ja. Oni się wycofali, zrobiła się polityczna sprawa.

Na początku lat 80-tych Tadeusz Nalepa rozpoczął solową karierę. Zmarł 4 marca 2007 roku. 25 października 2005 roku odeszła Mira Kubasińska.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA