fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mundurowi

Żołnierze zawodowi: bez automatycznego przedłużenia kontraktu

Fotorzepa, Bartek Sadowski
Przepisy nie przewidują automatycznego przedłużenia kontraktu żołnierza zawodowego.

Szeregowy Mirosław N. złożył do dowódcy Batalionu Radiotechnicznego wniosek o kolejny kontrakt na pełnienie zawodowej służby wojskowej na stanowisku elektromechanik.

Zgodnie z przepisami ustawy z 2003 r. o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych powołanie do takiej służby następuje na podstawie kontraktu o charakterze cywilnym. Jest zawierany na czas od dwóch do sześciu lat. Kiedy kończy się ten okres, żołnierz może wystąpić o zawarcie następnego kontraktu albo o powołanie do służby stałej.

Wniosek Mirosława N. został zaopiniowany negatywnie. W opinii przełożonych jest on żołnierzem mało zdyscyplinowanym, brakuje mu sumienności i odpowiedzialności, zadania wykonywał niedbale i nieterminowo. Używa niecenzuralnego słownictwa, nie okazuje szacunku przełożonym i kolegom. Od czerwca 2015 r. do maja 2016 r. był na zwolnieniach lekarskich aż 68 dni.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu Mirosław N. podkreślił, że tych zarzutów nie potwierdzają żadne notatki służbowe. Zwolnienia lekarskie nie wynikały z przewlekłej choroby, były to okresowe niedyspozycje. Opinie przełożonych są natomiast niezgodne ze stanem faktycznym.

Sąd podkreślił, że w myśl ustawy o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych warunkiem zawarcia kolejnego kontraktu z żołnierzem jest posiadanie ogólnej oceny co najmniej dobrej w ostatniej opinii służbowej. Oprócz tego wymogu ani ustawa o służbie wojskowej, żołnierzy zawodowych, ani rozporządzenie wykonawcze ministra obrony narodowej z 2008 r. nie zawierają dalszych przesłanek. Mianowanie w służbie kontraktowej ma podobny charakter do umowy na czas określony. Żołnierz musi się więc liczyć z tym, że kontrakt nie zostanie przedłużony.

Zdaniem sądu odmawiając zawarcia kolejnego kontraktu, zwierzchnicy Mirosława N. nie przekroczyli granic uznania administracyjnego. Ich opinie jednoznacznie wskazują, że swoją postawą i wynikami w służbie Mirosław N. nie gwarantuje należytego wywiązywania się z obowiązków. Liczba zwolnień lekarskich budzi też wątpliwości co do jego stanu zdrowia. Krytyczna jest też ocena sfery życia prywatnego.

– Korzystanie przez organ z uznania administracyjnego oznacza, że ma on prawo wyboru rozstrzygnięcia sprawy – orzekł sąd, oddalając skargę.

Wyrok jest nieprawomocny.

sygnatura akt: IV SA/Wr 465/16

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA