fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Moja Emerytura

Wszyscy liczą na ZUS

Fotorzepa, Marta Bogacz
Perspektywa niskich świadczeń z ZUS i OFE nie zachęca Polaków do dodatkowego oszczędzania.
Dyskusja na temat zmian w publicznym systemie emerytalnym, tym razem skoncentrowana na przyszłości OFE, nie skłoniła Polaków do dodatkowego oszczędzania na emeryturę.
Z zebranych przez „Rz" danych wynika, że na koniec czerwca tego roku wprowadzone z początkiem 2012 r. indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE) miało tylko 500 tys. Polaków, a na mniej niż co dziesiąte z nich wpłacono jakiekolwiek pieniądze. Nie rośnie też istotnie liczba oszczędzających na indywidualnych kontach emerytalnych (IKE).
Zdaniem wielu ekspertów, używane przez rząd w dyskusji o przyszłości OFE argumenty wskazujące, że tylko ZUS da pewność wypłaty świadczeń, mogą zniechęcić wiele osób do oszczędzania w trzecim filarze i utwierdzają Polaków w i tak już silnym przekonaniu, że to państwo ma zapewnić emeryturę. W dodatku w raporcie na temat OFE opublikowanym pod koniec czerwca rząd podaje wyliczenia – podważane przez część ekonomistów – według których ZUS jest lepszy od OFE pod względem inwestycji. – Obecna polityka rządu skierowana na likwidację OFE z pewnością podważa ideę oszczędzania i obniża skłonność społeczeństwa do odkładania środków w długim terminie – mówi Bogdan Jacaszek, zarządzający portfelami KBC TFI.
Tymczasem bez dodatkowego oszczędzania standard życia Polaków po przejściu na emeryturę mocno się obniży. O ile jeszcze do niedawna osoby kończące karierę zawodową mogły liczyć na pierwsze świadczenie wynoszące 60–70 proc. ich ostatnich zarobków (tzw. stopa zastąpienia), o tyle emerytura z nowego systemu wprowadzonego w 1999 r. spadnie docelowo do 30 – 40 proc. ostatniej pensji.
Zresztą wielu Polaków nawet nie ma świadomości, że takie produkty jak IKE i IKZE w ogóle istnieją. Z niedawnego badania CBOS przeprowadzonego na zlecenie Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami wynika, że tylko mniej niż połowa zna IKZE przynajmniej ze słyszenia. Nieco lepiej jest w przypadku IKE – te kojarzy 63 proc. badanych. Ale i tak zdecydowana większość tych, którzy nie posiadają żadnych produktów z trzeciego filara, nie zamierza też z nich korzystać (81 proc.).
– Oszczędzający w trzecim filarze stanowią zaledwie kilka–kilkanaście procent. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że problem niskiej stopy zastąpienia na emeryturze będzie dotyczyć nas wszystkich – mówi Maciej Berger, członek zarządu Nordea Życie.
Według Marcina Dyla, prezesa IZFiA, nie oszczędzamy przede wszystkim dlatego, że uważamy, iż nas na to nie stać.  – Dlatego potrzeba jeszcze dużo czasu, aby Polacy zmienili przyzwyczajenia związane z finansami. Muszą zacząć korzystać z możliwości, jakie daje im trzeci filar i produkty długoterminowego oszczędzania – mówi prezes Izby.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA