Moja Emerytura

#RZECZoBIZNESIE: Paweł Majtkowski: Programy emerytalne połączą kij i marchewkę

tv.rp.pl
Rząd pracuje nad nowymi rozwiązaniami Pracowniczych Programów Kapitałowych, gdzie będzie więcej kija i marchewki – mówi Paweł Majtkowski, ekonomista, gość programu Michała Niewiadomskiego.

Wszystkie analizy pokazują, że nasze emerytury będą bardzo niskie.
- To jest punkt wyjścia do rozmawiania o wszelkich dodatkowych formach oszczędzania na emeryturę -mówił gość.

Przypomniał, że Pracownicze Programy Emerytalne (PPE) to jeden z pomysłów, który narodził się razem z reformą 1999 roku.
- Wprowadziła ona 3 filary emerytalne. W ostatnim, dobrowolnym filarze pojawiły się PPE – tłumaczył ekonomista.

- Założenie jest takie, żeby pracodawca wprowadza dodatkowy program. Kilka procent z wynagrodzenia pracownika jest zabierane i trafia na konto w PPE, które jest zarządzany w podobny sposób jak wcześniej OFE – dodał.

Wyliczył, że przez prawie 20 lat tylko ponad 200 przedsiębiorstw skorzystało z takiego rozwiązania. - Ponad 350 tys. osób oszczędza przez PPE. Jak na Polskę to mało, nie udało się – ocenił gość.

To nie oznacza, że samo rozwiązanie jest złe. Problem jest w tym, że chcemy konsumować teraz a nie odkładać na przyszłość.

Podkreślił, że z badań wynika, że zdajemy sobie sprawę, iż emerytury będą niskie, ale daleka perspektywa powoduje, że nie trafia to mocno do umysłu.

Przypomniał, że rząd pracuje nad nowymi rozwiązaniami, gdzie będzie więcej kija i marchewki.

- Kija, bo będziemy zapisywani automatycznie do tych programów. Często nic innego, niż taki kij nie działa. Jest pomysł, żeby pracownik był zapisywany nawet co roku, z możliwością rezygnacji – tłumaczył ekonomista.

- Będzie też marchewka. Dzisiaj z pieniędzy, która pracuje cześć jest zabierana. W nowych programach do części pracownika będzie dokładana taka sama część przez pracodawcę. Plus dodatkowy bonus od rządu. Zobaczymy jak będą wyglądały szczegóły – dodał.

Gość apelował, że trzeba przemyśleć odkładanie na emeryturę, bo mogą być trudne momenty w życiu, kiedy nie będziemy mieć dodatkowych pieniędzy.

- Wyliczenia mówią, że goła emerytura z obecnego systemu będzie wynosiła ok. 45-50 proc. ostatniego wynagrodzenia. Dodatkowe oszczędzanie może nam dać nawet 25-30 proc. dodatkowej stopy zastąpienia, czyli przechodząc na emeryturę będziemy mieć 60-70 proc. ostatniego wynagrodzenia. To już jest poziom zadowalający – ocenił.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL