fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Wysoka sprzedaż to efekt odpowiedniego banku ziemi

materiały prasowe
Koszty wykonawstwa ustabilizowały się i można się spodziewać, że tak samo będzie z cenami mieszkań – mówi Waldemar Wasiluk, wiceprezes Victoria Domu.

W rekordowym dla branży 2017 r. sprzedaliście 808 mieszkań i był to wzrost o prawie 30 proc. rok do roku, w spadkowym ubiegłym zwiększyliście sprzedaż o 31 proc., do 1,06 tys. lokali. W tym roku planujecie dalszy skokowy wzrost, do 1,5 tys. mieszkań. W I kwartale podpisaliście 365 umów, o 89 proc. więcej niż rok wcześniej. Wszystko to wyraźnie odstaje od dokonań innych deweloperów. Jak to się robi?

Rynek jest ciągle bardzo dobry, wspiera wszystkich deweloperów. Przez ostatnich pięć lat pracowaliśmy nad stworzeniem bardzo dobrego jakościowo banku ziemi, który będzie dawał Victorii możliwość bycia przez lata jednym z czołowych graczy w Warszawie. Dziś w zasobach mamy grunty na 6 tys. lokali w stolicy.

Po latach ustanawiania kolejnych rekordów sprzedaży na rynku mieszkaniowym wiele firm nie było w stanie uzupełnić banków ziem i oferty – to z tego powodu z podażą lokali na rynku jest słabiej.

Ponadto dopasowujemy produkt do wymagań klientów. Staramy się oferować kompaktowe, spełniające określone kryteria cenowe mieszkania w dobrze skomunikowanych z centrum lokalizacjach. Te 1,5 tys. mieszkań rocznie to poziom docelowy, który chcielibyśmy osiągnąć w tym roku i utrzymać w najbliższych latach. Jeśli tylko rynek będzie dalej nas wspierać – a wspiera nas chociażby demografia. Popyt na mieszkania wynika z tego, że do miast przyjeżdżają za pracą młodzi ludzie. Rynek biurowy rośnie, a wraz z tym pojawia się potrzeba mieszkań na własne potrzeby i wynajem.

W zeszłym roku mieszkania podrożały o kilkanaście procent. Czego można się spodziewać w tym roku?

Jeśli spojrzymy na ostatnich pięć–sześć lat, wzrost cen mieszkań w Warszawie sięgnął ponad 20 proc. i w podobnym tempie ceny rosły w ciągu ostatniego półtora roku. Jednak jest to pochodna bardzo silnego wzrostu cen wykonawstwa: w 2018 r. można to szacować na 15 proc., co w praktyce zostało przeniesione przez deweloperów na klientów. Nie można więc mówić o bańce. Podwyżki mają zupełnie inny charakter niż w latach 2005–2007.

Wydaje się, że można dziś mówić o stabilizacji kosztów wykonawstwa. Wydaje się, że w najbliższym czasie ustabilizują się też ceny mieszkań. Być może ze względu na odwieczny brak gruntów te ceny dalej mogą rosnąć, ale już nie tak mocno, nie o 20–30 proc. w perspektywie dwóch, trzech lat.

W 2017 r. uzyskaliście marżę brutto ze sprzedaży rzędu 31 proc., u giełdowych konkurentów wahało się to między 16 a 36 proc. A jak było w ubiegłym roku?

Marże zależą bardzo mocno od kosztów zakupu gruntów i lokalizacji. Ubiegły rok był bardzo zróżnicowany dla deweloperów, bo jedni oferowali mieszkania w projektach, których nie objął jeszcze mocny wzrost cen wykonawstwa, a część musiała już ponieść wyższe koszty.

To są przejściowe elementy. Wydaje się, że długoterminowo rentowność deweloperów powinna wynosić wysokie kilkanaście procent. Nasz biznes jest obarczony bardzo wieloma czynnikami ryzyka: natury legislacyjnej, środowiskowej, budowlanej, kosztu pieniądza.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA