Miasto przyszłości

Własna ścieżka inteligentnego rozwoju

Centrala koncernu Alibaba w Hangzhou – to w tej metropolii gigant chińskiego e-handlu buduje miasto zarządzane przez sztuczną inteligencję.
alibabagroup
Sztuczna inteligencja, chmura obliczeniowa, płatności mobilne, efektywność energetyczna, huby dla startupów. Miasta szukają sposobu na bycie smart.

Warszawa, Wrocław

Szacuje się, że obecnie naszą planetę zamieszkuje 7,6 mld ludzi, 54 proc. skupionych jest w miastach. Trend jest wyraźny – to właśnie metropolie będą głównym ośrodkiem życia na Ziemi. Według prognoz w 2050 r. na świecie będzie nas 9,8 mld, ale aż 70 proc. będzie zamieszkiwać najbardziej zurbanizowane tereny. Aglomeracje, aby przyjąć tak gigantyczną populację, będą musiały nie tylko rosnąć, ale również stawać się smart.

Eksperci nie mają wątpliwości, że – choć jest jeszcze wiele problemów do rozwiązania – miasta, aby mogły się dalej rozwijać, muszą zadbać o efektywność energetyczną. Przy tak wysokim zużyciu energii jak obecnie wkrótce wykorzystają wszystkie dostępne zasoby. A zawrotne tempo rozwoju sprawi, że odnawialne źródła energii zwyczajnie nie zdążą się odnowić. Stąd energetyka to kluczowe wyzwanie dla inteligentnych miast, a zwłaszcza odpowiedzialne i efektywne wykorzystanie dostępnych źródeł.

– Smart city to przede wszystkim miasto wydajne, które rozwija się w sposób zrównoważony. Ta równowaga musi być zachowana w trzech wymiarach: ekonomicznym, środowiskowym i społecznym – podkreśla Jacek Łukaszewski, prezes Schneider Electric.

Jego zdaniem wydajność miasta przede wszystkim przejawia się w dbałości o efektywność miejskiej infrastruktury: sieci wodnych, gazowych, elektrycznych, ale także systemu transportu, reagowania kryzysowego oraz samych budynków.

Szacuje się, że do 2050 r. będziemy zużywać dwa razy więcej energii niż obecnie. Z tego względu rozwój miast musi być nastawiony na zmniejszenie emisji CO2, rewitalizację niektórych dzielnic oraz dbałość o miejską zieleń. W Polsce na razie, łagodnie mówiąc, to się średnio udaje. Tylko dwie rodzime metropolie zakwalifikowały się do pierwszej setki w rankingu IESE Cities in Motion Index 2017, który identyfikuje najbardziej inteligentne miasta świata. Warszawa zajęła 54. miejsce, a Wrocław 95. Jacek Łukaszewski zaznacza, że mimo tych słabych wyników, smart city to temat, który staje się w naszym kraju coraz bardziej popularny, a wiele miast wpisuje plan inteligentnego rozwoju do swoich strategii. Zauważa, że idea smart city jest w Polsce często interpretowana zbyt wąsko, tylko jako nowoczesna i zaawansowana technologicznie komunikacja miejska albo proces informatyzacji urzędów. – Światowe trendy wskazują, że najważniejszym zadaniem inteligentnego miasta jest jednak efektywne dostarczanie usług publicznych, np. inteligentnych systemów sieci wodnej czy elektrycznej– dodaje prezes Schneider Electric.

Hangzhou, Szanghaj, pekin, kanton

Choć w rankingu IESE Cities in Motion Index żadnej z kategorii nie zdominowały miasta chińskie, to właśnie ten kraj staje się światowym centrum smart cities. Z danych Deloitte wynika, że do 2020 r. w Chinach będzie funkcjonować 100 inteligentnych miast. Już teraz trwa tam 500 pilotaży tego typu, a to aż blisko połowa światowych projektów smart. Globalnie wdrażanych lub wkrótce uruchomionych programów smart city będzie ponad tysiąc. Z analiz Frost & Sullivan wynika, że do 2025 r. inteligentne miasta wygenerują dla chińskiej gospodarki rekordowe 320 mld dol.

Motorami napędowymi tego trendu są megamiasta Chin, czyli Hangzhou, Szanghaj, Pekin oraz Guangzhou (Kanton), które w sumie zamieszkuje ponad 70 mln ludzi. To wiodące ośrodki implementujące rozwiązania smart w tkankę miejską.

Hangzhou określane jako stolica sztucznej inteligencji (AI) stało się największym poligonem doświadczalnym dla tej technologii. Od 2016 r. koncern Alibaba rozwija tam projekt City Brain, który polega na zbieraniu przez sieć sensorów i kamer danych odnośnie do sytuacji w mieście, w tym np. warunków drogowych. Metropolia zarządzana przez AI wykorzystuje te informacje m.in. do zarządzania ruchem i poprawy bezpieczeństwa na ulicach.

Z kolei Szanghaj to pole doświadczalne dla „miejskiej chmury". Systemy cloud computingu wykorzystywane są tam w wielu aspektach funkcjonowania miasta. Jedna trzecia mieszkańców korzysta z cyfrowej platformy i aplikacji tej metropolii, aby korzystać z najróżniejszych usług publicznych, w tym m.in. inteligentnych parkingów. Za projektem stoi Huawei. Podobnie jak w Pekinie, który stał się pionierem rozwoju miejskich systemów płatności bezgotówkowych. W stolicy Chin mobilnie można płacić za transport, a nawet zakupy – wystarczy mieć smartfon z odpowiednią aplikacją.

Kanton stał się centralnym punktem Chin w kontekście startupów. 140 tys. młodych, innowacyjnych firm, które są kołem zamachowym technologicznej rewolucji, upodobały sobie Guangzhou jako stolicę. Dzięki temu – jak twierdzi Gong Hongwu, dyrektor generalny Science, Technology & Innovation Commission (komisja nauki, technologii i innowacji) w kantońskim ratuszu – miasto jest w stanie dynamicznie rozwijać swoje możliwości technologiczne i realizować ambitne projekty. Przykładem może być uruchomiona niedawno platforma, na której zbierane są dane o zdrowiu mieszkańców – trafiają tam informacje z pięciu lokalnych szpitali, a także innych instytucji medycznych. W bazie jest już 8 mln zapisów. Platforma, zintegrowana z aplikacją, pozwala mieszkańcom płacić za leczenie z poziomu smartfona i zamawiać online leki przepisane na receptę.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL