Miasto przyszłości

Nowe innowacyjne rozwiązania mające usprawnić transport miejski

Taksówkarze w Tokio dzięki systemom wykorzystującym sztuczną inteligencję są w stanie przewidywać, kiedy i gdzie będą kierowane zamówienia pasażerów
shutterstock
Przybywa innowacyjnych rozwiązań mających usprawnić transport publiczny w mieście. Nie zawsze jednak wdrożenia kończą się sukcesem, o czym właśnie przekonali się wrocławianie.

Wrocław

Innowacyjne środki transportu, jak np. autonomiczne samochody, budowa sieci wypożyczalni rowerów, car sharing (systemy wynajmu aut na minuty) oraz inne nowatorskie rozwiązania usprawniające komunikację publiczną w mieście to dla wielu samorządów priorytet na najbliższe lata. Nie da się bowiem budować inteligentnej aglomeracji bez rozwiązań „udrożniających" drogi i przyspieszających poruszanie się mieszkańców.

– Mobilność to dziś podstawowy problem, który pojawił się wraz z korkami – potwierdza Maciej Bluj, wiceprezydent Wrocławia.

To jedno z najbardziej zakorkowanych miejsc w Polsce. W ciągu dziewięciu lat liczba aut wjeżdżających każdego dnia do tego miasta wzrosła z 20 tys. do 200 tys. Liczba pojazdów zarejestrowanych we Wrocławiu skoczyła w tym czasie ponaddwukrotnie. Miasto stanęło. Ratusz podjął więc zdecydowane działania, które mają rozładować mobilny kryzys. Utworzono stacje rowerowe Nextbike, we współpracy z warszawską spółką Enigma wprowadzono system car sharingu aut elektrycznych Vozilla. – Rozwiązanie to zostało świetnie przyjęte przez mieszkańców. Dziś dostępnych jest już 140 samochodów, ale na wiosnę ma ich być już 200, z czego 190 osobowych, a dziesięć dostawczych – zapowiada Maciej Bluj.

Mieszkańcom do gustu szczególnie przypadły te ostatnie. – Mniejsze firmy i drobni przedsiębiorcy wożą nimi towary, zainteresowanie jest bardzo duże, dlatego chcielibyśmy rozwinąć car sharing tego typu pojazdów – dodaje wiceprezydent Bluj.

Mniej entuzjastycznie wrocławianie przyjęli wdrożony na początku marca nowoczesny system biletowy. To rozwiązanie – jedno z najbardziej innowacyjnych w Europie – miało umożliwić pasażerom płatności za przejazdy w autobusach i tramwajach za pomocą dowolnej karty zbliżeniowej Mastercard czy Visa. Karta płatnicza, również ta zapisana w smartfonie, miała zastąpić papierowy bilet i kartę miejską. W razie kontroli wystarczy okazać kartę płatniczą lub telefon, którymi zapłaciło się za przejazd. Nie do końca to jednak się udało. System wdrożony przez Mennicę Polską, we współpracy z First Data, zawiódł już na starcie. Pasażerowie mieli problem z korzystaniem z kart miejskich Urbancard i płatnościami kartami mBanku. Doszło również do blokowania kasowników przy próbie płatności za pomocą Google Pay. Nic dziwnego, że we Wrocławiu zawrzało, a mieszkańcy mówią o porażce nowego systemu biletowego. Ratusz i Mennica Polska uspokajają i twierdzą, że to nie porażka, lecz przejściowy kłopot.

Na tak innowacyjne rozwiązanie nieprzygotowana okazała się istniejąca technologia, ale i sami wrocławianie. Zaczęli wyrażać obawę, czy aby użycie kart płatniczych jako biletów nie ułatwi złodziejom kradzieży pieniędzy z kont pasażerów przy wykorzystaniu terminali zbliżeniowych.

W ratuszu nie ukrywają zaskoczenia takim odbiorem nowatorskiego systemu, który miał usprawnić życie mieszkańcom (sprawdził się on już w Łodzi i Jaworznie). – Takich reakcji się nie spodziewaliśmy, biorąc pod uwagę popularność nowoczesnych form płatności w Polsce – przyznaje wiceprezydent Bluj. Twierdzi, że miasto wyciągnęło wnioski: w przyszłości wszelkie wdrażane nowinki technologiczne trzeba będzie lepiej tłumaczyć mieszkańcom.

TaLlin, Helsinki

Nowa technologia płatności za bilety komunikacji miejskiej, na którą zdecydował się Wrocław, wdrażana jest również w innych krajach. – To program globalny, który pozwala pasażerom kupować bilety na całym świecie. Podobne projekty w Europie realizujemy m.in. w W. Brytanii, Czechach, Norwegii – wylicza Jonathan Hill z Visa Global Transit Solutions.

W Estonii i Finlandii zdecydowano się na wspólny system biletowy, który ma przynieść pasażerom przemieszczającym się między Tallinem i Helsinkami szereg udogodnień. Wspólny bilet elektroniczny ma obsługiwać nie tylko komunikację w mieście, ale również będzie wykorzystywany do zakupu biletów na prom lub samolot w relacji między jedną a drugą stolicą. Według założeń, te działania doprowadzą do lepszej współpracy dwóch systemów transportowych. Zainteresowanie przystąpieniem do projektu wyraziły już władze Tartu, drugiego co do wielkości miasta Estonii.

Wartość projektu wspólnego systemu biletowego to ponad 2,5 mln euro.

Tokio

Ale komunikacja publiczna w mieście to nie tylko transport zbiorowy autobusami, metrem, tramwajami. W Japonii nowe technologie wykorzystano, by usprawnić przemieszczanie się taksówek. W Tokio opracowano system, który – na podstawie danych historycznych, analityki Big Data, a także aktualnej oceny sytuacji na ulicach miast – ma przewidywać zapotrzebowanie na usługi taksówkowe i koordynować przejazdy. System stworzyły Toyota, operator telekomunikacyjny KDDI oraz firmy JapanTaxi i Accenture. Pilotaż ruszył w zeszłym miesiącu, ale pierwsze efekty działania sztucznej inteligencji (AI) już zaskoczyły. Dzięki prognozom i lepszej analizie udało się wypracować 20-proc. wzrost liczby kursów taksówkarskich.

A jak to działa? System co pół godziny prognozuje liczbę potrzebnych taksówek na obszarze miasta, które podzielono na kwadraty o boku 500 metrów. Dzięki AI oraz tzw. uczeniu maszynowemu dla każdego z takich obszarów powstają predykcje. Opierają się one nie tylko na rejestrach usług taksówkowych, ale też badają dostępność komunikacji zbiorowej, informacje o aktualnej pogodzie, istotnych wydarzeniach (jak np. mecze, koncerty). Analizują także bieżące dane dostarczane przez smartfony (za zgodą ich użytkowników) m.in. o lokalizacji potencjalnych klientów. W taksówkach zainstalowano tablety, na których wyświetlana jest mapa z prognozowaną liczbą zamówień i liczbą wolnych pojazdów w rejonie. To umożliwia kierowcom lepsze dopasowanie się do popytu, a w efekcie skrócenie czasu oczekiwania klientów. W lutym system wykazał się skutecznością na poziomie 94 proc.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL