fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Ból, który wyłącza z pracy i z życia

Migrena jest przyczyną problemów emocjonalnych, co może wpływać na relacje i życie rodzin
AdobeStock
Migrena, która dotyka 3,5 miliona Polaków, to druga wśród chorób powodujących znaczną niesprawność.

Partnerem Publikacji jest firma NOVARTIS Poland

To nie tylko ból głowy, lecz zaburzenie neurologiczne utrudniające normalne funkcjonowanie. Migrena objawia się nawracającymi atakami, na które składają się objawy zapowiadające bóle głowy, problemy z układem pokarmowym oraz objawy neurologiczne.

Międzynarodowa Klasyfikacja Bólów Głowy ICHD-3 wyróżnia sześć różnych typów migreny – bez aury, z aurą, przewlekłą, powikłaną, prawdopodobną oraz zespoły epizodyczne. Typowy atak migrenowy składa się z czterech faz: wstępnej fazy prodromalnej, aury migrenowej, bólu głowy i fazy ponapadowej. Pomijając skomplikowane nazewnictwo, można je podsumować w jeden sposób – wyłączają z życia i wiążą się z cierpieniem chorych.

Chorzy wciąż niezrozumiani

Lekceważenie i pobłażanie, z jakim chorzy spotykają się nie tylko ze strony znajomych, ale i pracodawców, jest więc całkiem nieuzasadnione. Z 3,5 mln Polaków dotkniętych migreną 10–15 proc. – czyli ok. 400 tys. osób – cierpi na jej najbardziej uciążliwą postać, w przypadku której trudno mówić o dyskomforcie związanym ze „zwykłym" bólem głowy. To właśnie ona sprawia, że migrena plasuje się na niechlubnym drugim miejscu wśród chorób powodujących znaczną niesprawność – zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym.

Jak mówi prof. Adam Stępień, kierownik Kliniki Neurologii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, obecnie migreny nie da się wyleczyć, ale dzięki odpowiedniej terapii można nad nią zapanować, sprawiając, by napadów było mniej i trwały one krócej.

Traci budżet państwa, tracą pracodawcy

Europejskie badania pokazują, że chorujący na migrenę przewlekłą może być nieobecny w pracy aż 40 dni w roku. A, jak wynika z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH), w 2018 r. zarejestrowano łącznie ponad 95 tys. dni absencji chorobowej z tytułu zwolnień lekarskich wystawionych osobom z rozpoznaniem migreny.

Rosną też koszty prezenteizmu, czyli obniżonej efektywności w pracy spowodowanej chorobą. Jak zauważył Arkadiusz Pączka, zastępca dyrektora generalnego Pracodawców RP, osoby z migreną są w dużej mierze wykluczone z rynku pracy, co jest istotnym problemem w sytuacji braku pracowników.

Dane NIZP-PZH pokazują, że roczne koszty pośrednie absenteizmu (nieobecności w pracy) związanego z migreną w oparciu o PKB to ponad 30,9 mln zł na rok, koszty prezenteizmu w przypadku chorych na migrenę przewlekłą wynoszą ponad 10,2 tys. zł, a w przypadku migreny epizodycznej – 2,1 tys. zł rocznie na osobę. To od 12,34 zł do 13,58 zł kosztu pośredniego absenteizmu na osobę w skali roku. Jak zauważyła prof. Aleksandra Czerw, kierownik Zakładu Analiz Ekonomicznych i Systemowych NIZP-PZH, koszty prezenteizmu wielokrotnie przewyższają koszty nieobecności w pracy, co może oznaczać, że chorujący na migrenę przychodzą do pracy ze znacznie ograniczoną wydajnością, a ograniczenie to może sięgać nawet 50 proc. utraty wydajności i więcej.

Ale to niejedyne straty dla budżetu państwa. Choć pacjenci z migreną nie generują dodatkowych kosztów dla podstawowej opieki zdrowotnej w porównaniu z pacjentami zgłaszającymi się z innymi dolegliwościami, korzystają z porad specjalistów, których w 2017 r. udzielono im 29,5 tys. za 6,2 mln zł. Z kolei szpitale odnotowały ponad 2,4 tys. hospitalizacji z powodu migreny za 3,6 mln zł.

Pieniądze wydawane są także na medykamenty. Średni koszt leku w opakowaniu do miesięcznego wykorzystania wynosi 47,81 zł, co daje koszt roczny około 573,72 zł. Większość to leki nierefundowane, co stanowi poważne obciążenie dla budżetu pacjentów.

Co gorsza, pracownicy borykający się z migreną rzadko mogą liczyć na zrozumienie ze strony przełożonych. Badania Growth from Knowledge pokazują, że świadomość migreny w społeczeństwie wciąż jest znikoma. 89 proc. badanych deklaruje, że nie otrzymało wsparcia ze strony pracodawcy, a przełożeni często traktują migrenę jako wymówkę ze strony – ich zdaniem nieefektywnego – pracownika.

Tymczasem, jak tłumaczy prof. Jacek Rożniecki, kierownik Kliniki Neurologii, Udarów Mózgu i Neurorehabilitacji Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, osoba chorująca na migrenę mierzy się nie tylko z bólem fizycznym, nudnościami, wymiotami i nadwrażliwością na dźwięki i zapachy, ale także z koniecznością pozostawania bez ruchu i jakiejkolwiek aktywności fizycznej, które nasilają ból.

Problemem jest też aura migrenowa, zaburzająca pole widzenia i ogólną percepcję chorego. Czasem jej objawy mogą przypominać te związane z udarem mózgu lub napadem niedokrwienia mózgu, powodując niedowład rąk czy nóg lub zaburzenia mowy. W konsekwencji – jak podkreśla prof. Rożniecki – migrena jest przyczyną problemów natury emocjonalnej i międzyludzkiej oraz odbija się na relacjach i życiu rodzin.

Przede wszystkim edukować

Zdaniem autorów raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny „Społeczne znaczenie migreny z perspektywy zdrowia publicznego i systemu ochrony zdrowia" potrzebne są działania podnoszące poziom wiedzy na temat migreny jako jednostki chorobowej oraz możliwych sposobów jej leczenia. To spowodowałoby nie tylko zmniejszenie kosztów dla systemu, ale ułatwiłoby życie chorym.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA