fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

W ramach mody na retro do łask wracają kasety

Disney
Do sukcesu winyli im daleko, ale na czołowych rynkach muzycznych sprzedaż kaset magnetofonowych co roku nawet się podwaja. Kolejni artyści wydają w ten sposób nowe albumy.

Na fali nostalgii za latami 80. do łask wróciła już moda z tego okresu, a w ślad za nią za rynek wróciły też kasety. Ich powrót widać od kilku lat, teraz tempo wzrostu sprzedaży przyspieszyło choćby dzięki takim produkcjom jak serial „Stranger Things" Netflixa. Dzięki niemu na rynku pojawiła się także coca-cola w ówczesnym opakowaniu. Pokazuje to, że na fali mody na serial można sprzedać też masę innych produktów.

Moda na kasety to zjawisko szersze. Nie sięgają po nie wcale osoby pamiętające słuchanie muzyki z kaset, ale często młodzi klienci. Na branżowych formach można przeczytać, że muzyka z kasety brzmi bardziej ciepło i przyjemnie, co może jest prawdą, do momentu kiedy taśma wkręci się w rolki magnetofonu albo zetrze i zniekształci od częstego słuchania.

Mocne wzrosty rynku

W Wielkiej Brytanii w pierwszym półroczu sprzedaż kaset wzrosła o 112 proc. i wyniosła 36 tys. sztuk. W USA z kolei w 2018 r. sprzedało się ich 219 tys., wobec 178 tys. rok wcześniej. W Polsce też rynek rośnie, choć wciąż trudno o wiarygodne dane. Wielu niszowych sprzedawców kaset nie raportuje bowiem do ZPAV wyników. Nieoficjalne szacunki mówią o kilku tysiącach sztuk rocznie, Polska jest w końcu krajem z jednym z najwyższych na świecie udziałów fizycznych nośników w rynku muzycznym. Sprzedaż winyli w ostatnich latach rośnie już dwucyfrowo i warta jest ponad 30 mln zł.

Sklepy, zwłaszcza internetowe, widzą już rosnącą popularność kaset. – Na Allegro dostępnych jest około 26 tys. ofert. Liczba ta wzrosła od zeszłego roku, chociaż nie są to rekordowe wzrosty i mocno się różnią w skali roku. Zależnie od miesiąca sprzedaż wzrastała od ok. 15 do 30 proc. – mówi Agnieszka Czarnecka z biura prasowego Allegro. – Jeżeli chodzi o miłośników analogowych nośników, zdecydowanie większym zainteresowaniem cieszą się winyle. Stanowią 37 proc. całego obrotu w kategorii muzyka na Allegro wobec 2 proc. w przypadku kaset – dodaje.

Allegro wyjaśnia, że przeważnie sprzedają się pojedyncze tytuły. Ciekawostka: w tym roku najwięcej sprzedało się egzemplarzy kasety „WZGÓRZE YA-PA-3" – poszło 66 sztuk.

– W sklepie internetowym mamy na tym nośniku w sumie 166 pozycji. W salonach kaset magnetofonowych nie mamy w ogóle na półkach – mówi Monika Marianowicz, rzecznik Empiku. – Nie widzimy jakichś pików i wzrostu zainteresowania tym nośnikiem: sprzedaż od dłuższego okresu jest stabilna. To jednak raczej wąska nisza. Obecnie numerem 1 na tym nośniku jest nowy album Madonny – dodaje.

Empik podkreśla, że kaseta magnetofonowa to gadżet dla bardzo wąskiego grona freaków muzycznych i kolekcjonerów. – Pamiętajmy, że jakość dźwięku znacząco odbiega od tej na CD, a sam nośnik jest podatny na uszkodzenia mechaniczne – mówi Monika Marianowicz.

Moda czy powrót

Obecnie na kasecie najłatwiej jest kupić z jednej strony albumy kojarzące się właśnie z latami 80., a z drugiej artystów alternatywnych, podążających za wszelkimi nowinkami, jak Björk, The Prodigy, Dua Lipa czy Hozier. Jednak także gwiazdy pokroju Ariany Grande wydają swoją muzykę na takim nośniku.

Na ten trend odpowiedzieli także producenci sprzętu, bo magnetofony kasetowe z większości domów raczej już zniknęły. – W naszej ofercie dostępne są radiomagnetofony z odtwarzaczem kasetowym, również z kasetami w zestawie – mówi Michał Mystkowski, rzecznik sieci Media Expert. – Tego typu produkty nie stanowią istotnej części w segmencie urządzeń audio, ale odnotowujemy zainteresowanie na sprzęt muzyczny w tym stylu. Szczególnie widać to na przykładzie gramofonów. Warto jednak zwrócić uwagę, że urządzenia inspirowane trendami z przeszłości dziś wzbogacone są o takie udogodnienia, jak porty USB czy technologię Bluetooth – dodaje Mystkowski.

Nie brakuje niesłychanie pozytywnych ocen tego trendu. – Produkcja winyli jest tak droga, że stracisz pieniądze tylko na ich wydawaniu – mówi w brytyjskim dzienniku „Guardian" Tallulah Webb, który prowadzi wytwórnię Sad Club Records, wydającą tylko kasety. – To ekscytujący sposób wydawania muzyki. Zawsze były kluczową częścią sceny tzw. DIY, czyli zrób to sam – dodaje.

Składanki powstające w domowych zaciszach to element tęsknoty za tym nośnikiem, do dzisiaj z wdziękiem można to obserwować choćby w kultowym serialu „Przyjaciele". Sceptyków jednak też nie brakuje. – Ten trend nie jest jeszcze widoczny na polskim rynku i nie obserwujemy zainteresowania tym nośnikiem. Nie oferujemy kaset magnetofonowych ani magnetofonów, gdyż jest to nadal asortyment bardzo niszowy, a dostawcy mają w ofercie jedynie pojedyncze tytuły – mówi Wioletta Batóg, rzecznik Media Markt.

– Kasety to najgorszy format muzyczny. Rozumiem odrodzenie winylu, ale tak naprawdę jestem rozbawiony śmiałością każdego, kto próbuje nabrać nostalgii za formatem, który był ledwo tolerowany w swoim okresie świetności. To tak, jakby ktoś spojrzał na odrodzenie winylu i powiedział: to czego potrzebuję, to niższej jakości dźwięku i jeszcze mniej wygody – kwituje Peter Robinson, założyciel i redaktor „Popjustice".

Trudno przesądzać, czy odrodzenie kaset magnetofonowych to tylko chwilowa moda czy realne odrodzenie tego sektora rynku na wzór ogromnego sukcesu winyli. Ceny kaset to ok. 40–50 zł, zazwyczaj 50 proc. kosztu zakupu płyty winylowej. Magnetofon jest również znacznie tańszy niż gramofon, ale jakość dźwięku zupełnie nieporównywalna.

hISTORIA kASETĄ SIĘ tOCZY

Kaseta magnetofonowa została wyprodukowana w 1962 r. przez Philipsa, a jego konkurentami stali się Grundig, Telefunken i japońskie koncerny.

Czyste nośniki pojawiły się w Europie w 1965 r., zaś w Ameryce rok później. Stały się ważnym elementem popkultury dzięki swojej mobilności, tak jak wcześniejsze radio tranzystorowe, bo płyty były wówczas winylowe.

Problem stanowiła jakość dźwięku, który często się „bujał" lub tracił na jakości, choć próbowano ją poprawiać, stosując system Dolby. Furorę robiły też oficjalne nagrania, które w pierwszej połowie lat 80. stanowiły najważniejszy produkt fonograficzny ze względu na cenę niższą niż płyty. W Polsce, gdzie brakowało legalnych wydań albumów, kasety umożliwiały kopiowanie muzyki z radia lub z gramofonu. Prosperity kasety zabiła płyta CD, zaś popularne wcześniej „kaseciaki" i walkmany zastąpiły przenośne odtwarzacze kompaktowe. Jednak kasety zaczęły wracać kilkanaście lat temu, stosowane przez zespoły niezależne i butikowe wytwórnie. Obecnie są elementem retro lub dodatkiem do rozbudowanych wydań kolekcjonerskich. Pojawiły się „kaseciaki" z końcówką USB. Może poszerzy to ich popularność.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA