fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

MŚ w Rosji

Francja w finale mistrzostw świata! Obrońca bohaterem

AFP
Francja wygrała z Belgią 1:0 w pierwszym półfinale piłkarskich mistrzostw świata w Rosji. W niedzielę po raz trzeci w historii zagra w finale - w 1998 roku pokonała Brazylią, osiem lat później wywalczyła srebro, przegrywając z Włochami.

Kibice na stadionie w Petersburgu przed przerwą oglądali ciekawe widowisko, z kilkoma okazjami strzeleckimi po obu stronach, jednak żaden ze strzałów nie znalazł drogi do siatki.

W pierwszej części szalał Eden Hazard, który w ciągu kilku minut oddał dwa groźne strzały. Raz uderzył tuż obok słupka, za drugim piłka po rykoszecie od interweniującego obrońcy przeleciała niewiele nad poprzeczką. Bramkarz Hugo Lloris musiał zaś wykazać się swoimi umiejętnościami po strzale Toby'ego Alderweirelda, efektowną paradą odbijając strzał zmierzający w prawy róg jego bramki.

Francuzi nie pozostawali dłużni. Rozruszać ataki "trójkolorowych" próbowali przede wszystkim Kylian Mbappe i Antoine Griezmann. Ten pierwszy na ogół podawał do lepiej ustawionych kolegów, jak do Oliviera Girouda w 34. minucie (francuski napastnik nie trafił czysto w piłkę) czy do Benjamina Pavarda sześć minut później (uderzenie z ostrego kąta nogą obronił Thibaut Courtois). Griezmann wolał sam strzelać, ale bez specjalnego polotu i bez efektu bramkowego.

Do sytuacji bramkowych Francuzów doliczyć trzeba miękką wrzutkę Pavarda do Girouda w 31. minucie. Piłkarz Chelsea strzelając głową pomylił się naprawdę niewiele. Już w doliczonym czasie gry gorąco było pod bramką Llorisa, gdy w piłkę nie trafił Samuel Umtiti. Romelo Lukaku nie potrafił jednak skorzystać z tego prezentu.

Gdy zawodnicy wyszli z szatni po przerwie, na bramkę nie trzeba było długo czekać. Już w 51. minucie po rzucie rożnym głową piłkę do siatki wpakował Umtiti. Po chwili mogło być 2:0, gdy obrońcy belgijscy w ostatniej chwili zablokowali najpierw strzał Blaise'a Matuidiego, a po chwili - po cudownym podaniu tyłem Kyliana Mbappe - Olivera Giroud. Z drugiej strony niezłą okazję po kwadransie gry po przerwie mieli Belgowie, gdy po wrzutce wprowadzonego chwilę wcześniej Driesa Mertensa i podbramkowym zamieszaniu nieczysto w piłkę trafił Kevin De Bruyne. W efekcie Hugo Lloris nie miał z nią żadnych problemów. Z kolei w 65. tuż obok słupka uderzył głową Marouane Fellaini.

Choć Belgowie mieli ogromną przewagę w posiadaniu piłki, a ich rywale cofnęli się głęboko pod bramkę Llorisa, przez długi czas nie byli w stanie na poważnie zagrozić golkiperowi Francuzów. Raz zespołowi Didera Deschampsa pomógł sędzia, gdy nie wychwycił ewidentnego faulu na Hazardzie tuż przed linią pola karnego - byłaby to wymarzona okazja do strzału z rzutu wolnego, a jak informuje FIFA, na mundialu w Rosji prawie 44 proc. bramek pada po stałych fragmentach. Po chwili, po kolejnym rajdzie Hazarda, petardę z dystansu posłał Axel Witsel, ale Hugo Lloris nie dał się zaskoczyć.

Paradoksalnie był to dopiero trzeci celny strzał zespołu trenera Roberto Martineza, który niemal całą drugą połowę spędził w natarciu. Do końca meczu Belgowie już nie trafili w światło bramki. Bliżej podwyższenia był za to w doliczonym czasie gry Antoine Griezmann, po jednej z nielicznych groźnych kontr Francuzów w końcówce. Stuprocentową sytuację miał jeszcze na koniec rezerwowy Corentin Tolisso, którego strzał końcami palców obronił Thibaut Courtois.

Rywalem Francuzów w finale będzie zwycięzca środowego meczu Anglii z Chorwacją.

Francja - Belgia 1:0 (0:0)

Bramka: Samuel Umtiti (51).

Żółta karta: N’Golo Kante, Kylian Mbappe - Eden Hazard, Toby Alderweireld, Jan Vertonghen.

Sędziował: Andres Cunha (Urugwaj).

Francja: Hugo Lloris - Benjamin Pavard, Raphael Varane, Samuel Umtiti, Lucas Hernandez - Paul Pogba, N’Golo Kante - Kylian Mbappe, Antoine Griezmann, Blaise Matuidi (86 Corentin Tolisso) - Olivier Giroud (85 Steven Nzonzi).

Belgia: Thibaut Courtois - Toby Alderweireld, Vincent Kompany, Jan Vertonghen - Moussa Dembele (60 Dries Mertens), Marouane Fellaini (80 Yannick Carrasco), Axel Witsel, Nacer Chadli (90+1 Michy Batshuayi) - Kevin De Bruyne, Romelu Lukaku, Eden Hazard.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA