fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

MP Ubezpieczenia

Kara za brak OC to tylko czubek góry możliwych problemów

Brak polisy OC może drogo kosztować
Fotorzepa, Roman Bosiacki
Pandemia zniechęciła wielu kierowców do kupowania obowiązkowych polis OC. To się może na nich drogo zemścić i chodzi nie tylko o kary nakładane przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny.

Myślisz, że skoro mniej jeździsz albo w ogóle trzymasz auto w garaż i nie ruszasz się z domu, to nie musisz kupować komunikacyjnego ubezpieczenia OC?

Albo że pandemia zwalnia cię z konieczności starania się o polisę? To błąd. Nieużywanie pojazdu nie zwalnia z zakupu tego ubezpieczenia, a brak polisy wiąże się z koniecznością płacenia kar.

Wiele osób jednak nie zdaje sobie z tego sprawy. Od 1 marca do 31 lipca br. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) zidentyfikował ponad 81 tys. osób bez ważnego OC komunikacyjnego. Z informacji UFG wynika, że powodem jazdy bez OC nie były problemy finansowe. Polscy kierowcy wskazują jako powód trwającą pandemię i brak możliwości kontaktu z agentem.

Rekordzista ma do zwrotu ponad 1,4 mln złotych za wypadek spowodowany nieubezpieczonym motocyklem

Więcej kierowców bez OC

W całym 2019 r. UFG wystawił ok. 127 tys. wezwań do opłaty za brak OC komunikacyjnego. W tym roku, w ciągu zaledwie siedmiu miesięcy od wybuchu pandemii, liczba posiadaczy pojazdów, którzy mieli przerwę w ubezpieczeniu, przekroczyła już 100 tys. W dwóch na trzy przypadki, polscy kierowcy nie mieli polisy przez ponad dwa tygodnie.

Co trzeci zidentyfikowany przez Fundusz nieubezpieczony to osoba w wieku 32-43 lata. Trudno uwierzyć w cyfrowe wykluczenie tej grupy osób, a przecież ważność polisy można w prosty sposób sprawdzić nie ruszając się z domu. Również kupno nowej polisy od wielu lat jest możliwe przez telefon lub internet – komentuje Damian Ziąber, rzecznik UFG. – Można przypuszczać, że niektórzy kierowcy chcą, powołując się na pandemię, „zaoszczędzić” na obowiązkowym OC. A to rodzi poważne ryzyko i bynajmniej nie chodzi o opłaty, które Fundusz musi nałożyć za brak ważnej polisy – dodaje Ziąber.

Kiedy kierowcy zapominają o OC?

Eksperci UFG wskazują na następujące najczęstsze przyczyny braku ważnej polisy OC. Pierwsza z nich to wygaśnięcie ubezpieczenia zbywcy pojazdu. Nabywca pojazdu korzysta z OC sprzedającego, ale tylko do końca okresu, który widnieje na polisie. Po tym czasie ubezpieczenie wygasa, a nowy właściciel auta ma obowiązek wykupienia własnego OC w dowolnie wybranym zakładzie ubezpieczeń. Nie zadziała tutaj tzw. automatyzm w odnowieniu polisy.

Druga przyczyna to błędne przekonanie o braku konieczności posiadania ważnej polisy OC  dotyczącej pojazdu, który jest niesprawny technicznie i nie znajduje się w użytkowaniu. Takie okoliczności nie mają znaczenia dla ustawowego obowiązku i tak długo, jak pojazd jest zarejestrowany, bez względu na jego stan techniczny i fakt użytkowania lub nie – obowiązek posiadania ważnego OC istnieje.

Kolejny częsty przypadek braku ważnej polisy OC to nieopłacenie pełnej składki za ubezpieczenie. Polisa OC zostanie przedłużona na kolejne dwanaście miesięcy tylko w przypadku opłacenia wszystkich rat składki za ubezpieczenie (oczywiście pod warunkiem, że umowa nie została wypowiedziana). Jeśli nie zapłacimy którejkolwiek z rat do końca okresu ubezpieczenia, to ubezpieczenie wygasa wraz z upływem okresu, na który zostało wykupione. Niektórzy zmotoryzowani nie wykupują OC ze względu na trudną sytuację materialną, a także ze źle pojętej oszczędności, czy braku świadomości; czasem zdarza się również „przeoczenie” czy nawet dość swobodne podejście do obowiązku.

Narażeni na milionowe długi

Wysokość składki OC wynosi średnio około 550 zł rocznie, a dodatkowo można rozłożyć ją na raty.

Tymczasem koszty, na jakie narażony jest nieubezpieczony kierowca, który spowoduje kolizję lub wypadek, mogą sięgać kilkuset tysięcy, a nawet przekroczyć milion złotych, jeśli byli ranni lub ofiary śmiertelne.

Wprawdzie osoby poszkodowane przez nieubezpieczonych kierowców otrzymają świadczenie z UFG, jednak Fundusz wystąpi do sprawcy szkody o zwrot wypłaconej kwoty, a egzekwuje on roszczenia skutecznie, powiększając je o własne koszty. Jest to tzw. roszczenie regresowe. W tym roku średnia wartość regresu wynosi prawie 17 tys. zł. Do tego dochodzi opłata za brak polisy, którą należy wnieść do UFG. Jej wysokość zależy od rodzaju pojazdu i okresu pozostawania bez ochrony ubezpieczeniowej. W tej chwili w UFG są dwa rekordowe przypadki, w których nieubezpieczeni kierowcy spowodowali szkody każda o wartości ok. 1,4 mln zł. Rekordzista ma do zwrotu ponad 1,4 mln złotych za wypadek spowodowany nieubezpieczonym motocyklem, w którym potrącił rowerzystkę. W wyniku odniesionych obrażeń kobieta zmarła. Kolejny sprawca ma do oddania Funduszowi 1,37 mln złotych, za wypadek, w wyniku którego pasażer nieubezpieczonego pojazdu doznał złamania kręgosłupa i jest sparaliżowany.

Na OC komunikacyjnym nie warto oszczędzać również dlatego, że pomimo zmniejszenia ruchu samochodowego z powodu pandemii na polskich drogach nie jest bezpiecznie. Co prawda Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wskazuje na obniżenie natężenia ruchu drogowego pojazdów osobowych, jednak wskazuje, że ruch aut ciężarowych pozostaje mniej więcej na tym samym poziomie, a w niektórych momentach jest nawet bardziej intensywny. Z kolei przedstawiciele policji mówią o wzroście niebezpiecznych zachowań na drogach.

– Ubezpieczenia działają niezależnie od lockdownu, a wszystkie sprawy związane z przedłużeniem polisy można przeprowadzić zdalnie w ciągu zaledwie kilku minut. Nasze tegoroczne badanie dotyczące bezpieczeństwa ruchu drogowego pokazuje, że kierowcy w Polsce, zwłaszcza młodzi, przejawiają dużą skłonność do brawury, lekceważąc przepisy. Aż 96 proc. bardzo wysoko ocenia swoje umiejętności jazdy. Aż co trzeci kierowca nie widzi zagrożenia w przekraczaniu dozwolonej prędkości. O wypadek na polskich drogach zatem nietrudno – mówi Łukasz Kulisiewicz, ekspert Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Źródło: pieniadze.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA