fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

MP Ubezpieczenia

Co robić, gdy dziura w drodze zniszczy nam auto

Udowodnienie winy i wykazanie zaniedbań zarządcy drogi jest obowiązkiem poszkodowanego kierowcy
Shutterstock
Jeśli uszkodzimy oponę czy felgę na drodze na skutek zaniedbań zarządcy tej drogi, to możemy żądać od niego odszkodowania.

Tegoroczna zima wprawdzie nie jest zbyt sroga, ale o ile do jeżdżenia na nartach czy sankach nie ma warunków, o tyle lekkie przymrozki, opady wilgotnego śniegu i plucha mogą wpłynąć na stan dróg i przyczynić się do uszkodzeń samochodów. W niektórych przypadkach można dochodzić zwrotu kosztów naprawy z ubezpieczenia OC zarządcy drogi. Alternatywą jest naprawianie szkody ze swojego autocasco, o ile je mamy, ale to się wiąże z utratą zniżek za bezszkodowy przebieg ubezpieczenia.

Zarządcy drogi mają szereg obowiązków, których niedochowanie skutkuje odpowiedzialnością za powstałe z tego powodu szkody. Są to: utrzymywanie nawierzchni drogi, chodników, drogowych obiektów inżynierskich, urządzeń zabezpieczających ruch i innych urządzeń związanych z drogą, przeprowadzanie okresowych kontroli stanu dróg i drogowych obiektów inżynierskich, ze szczególnym uwzględnieniem ich wpływu na stan bezpieczeństwa ruchu drogowego, wykonywanie robót interwencyjnych, robót utrzymaniowych i zabezpieczających, przeciwdziałanie niszczeniu dróg przez ich użytkowników, wprowadzanie ograniczeń lub zamykanie dróg i drogowych obiektów inżynierskich dla ruchu oraz wyznaczanie objazdów drogami różnej kategorii, gdy występuje bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa osób lub mienia, odpowiednie ich znakowanie m.in. wskazujące na występujące zimą zagrożenia.

Jak dochodzić odszkodowania?

W praktyce to oznacza, że zarządca musi odśnieżać, zwalczać śliskość czy łatać dziurawą nawierzchnię. Nie oznacza to konieczności odśnieżania na bieżąco w czasie, gdy sypie śnieg ani usuwania dziur natychmiast po tym, gdy się pojawią, ale nawet jeśli nie udaje się usunąć sprawnie ubytków w nawierzchni, to trzeba je odpowiednio oznakować.

Kierowca, który uszkodził auto, musi sprawdzić, kto jest zarządcą odcinka drogi, na którym doszło do szkody. Za stan drogi krajowej odpowiada generalny dyrektor dróg krajowych i autostrad, za drogę wojewódzką – zarząd województwa, za powiatową – zarząd powiatu, za drogę gminną – wójt, burmistrz albo prezydent miasta, za płatną autostradę – koncesjonariusz, za drogę wewnętrzną – podmiot zarządzający nieruchomością, czyli np. spółdzielnia mieszkaniowa, wspólnota czy przedsiębiorstwo prowadzące działalność handlową.

Sprawca szkody, czyli zarządca drogi, odpowiada na zasadzie winy, co oznacza, że tylko wtedy będzie musiał wypłacić odszkodowanie, gdy szkoda powstała w razie takiego jego działania, które nosi znamiona winy, czyli naruszenia określonych obowiązków poprzez niedopełnienie swoich powinności. Udowodnienie tej winy jest obowiązkiem poszkodowanego kierowcy, który musi wskazać, jakich konkretnie zaniedbań dopuścił się zarządca drogi.

Zatem osoba, która uszkodziła auto na oblodzonej czy dziurawej drodze, musi udowodnić łącznie trzy rzeczy: powstanie szkody (np. uszkodzenie felgi), zawinione zaniedbanie zarządcy drogi (np. dziura w drodze) oraz związek przyczynowy pomiędzy szkodą a działaniem lub zaniechaniem, z którym ustawa wiąże obowiązek odszkodowawczy (związek taki istnieje pomiędzy uszkodzeniem samochodu a ubytkiem w jezdni).

Jakie dowody trzeba zebrać?

O ile udokumentowanie zaistnienia szkody jest relatywnie proste i można to zrobić za pomocą zdjęć obejmujących nie tylko samą dziurę, ale i jej najbliższe otoczenie, oraz zeznań świadków, o tyle najtrudniej jest udowodnić, że doszło do zawinionych zaniedbań zarządcy drogi. O ile zdarzają się sytuacje oczywiste, gdy droga nie była odśnieżana przez kilka dni, o tyle jednak zwykle zarządcy tłumaczą, że nie są w stanie na bieżąco utrzymywać całkowitego bezpieczeństwa z przyczyn technicznych i wina za zdarzenie może leżeć po stronie kierowcy, który nie dostosował prędkości do warunków na drodze.

Każdy przypadek zatem trzeba oceniać indywidualnie, z uwzględnieniem technicznych i organizacyjnych możliwości zarządcy drogi. Jeśli udowodnimy, że dziura w drodze istniała do tygodnia i zarządca nic z tym nie zrobił, to jego wina będzie jasna, gorzej, jeśli wpadliśmy w poślizg na drodze oblodzonej w wyniku nagłej zmiany warunków atmosferycznych, gdy zarządca drogi nie miał szans zareagować i usunąć oblodzeń.

W tym drugim przypadku nikt nie będzie odpowiedzialny za szkodę, czyli zobowiązany do wypłaty odszkodowania. Zarządca nie będzie winny także wtedy, gdy umieści tabliczkę z wyraźnym ostrzeżeniem o niebezpiecznym miejscu, co nie zwalnia go jednak z możliwie najszybszego usunięcia zagrożenia.

Odszkodowanie powinno objąć zarówno szkody rzeczowe, czyli np. uszkodzenia pojazdu, jak i osobowe, czyli sytuacje, kiedy z powodu złej nawierzchni doszło do uszkodzenia ciała człowieka. Wysokość kosztów naprawy samochodu trzeba udokumentować rachunkami albo opinią rzeczoznawcy PZMot. Koszty leczenia i rehabilitacji też powinniśmy udokumentować rachunkami.

Z roszczeniem zwracamy się do zarządcy drogi albo bezpośrednio do ubezpieczyciela, u którego zarządca wykupił polisę OC.

Źródło: pieniadze.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA