fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

MP Rynek kapitałowy

Grzeszne vs etyczne. Które spółki dają lepiej zarobić?

Upadł mit, że grzeszne spółki są bardziej odporne na kryzysy, co pokazały lata 2007 i 2008.
Adobe Stock

Dbanie o środowisko i inne wartości jest już w modzie, ale wciąż najczęściej liczy się możliwy do osiągnięcia zysk, a nie sposób jego wypracowania – przynajmniej w Polsce. Na Zachodzie to już się zmienia.

Spora przewaga etycznych

Z globalnego badania inwestorów Schroders 2019, które przeprowadzono w 32 krajach wynika, że zarządzający funduszami inwestycyjnymi powinni inwestować w spółki, którym zależy na ochronie środowiska, i wpływać na ich postawę. Domaga się tego 61 proc. ankietowanych.

Przybywa funduszy inwestujących w spółki spełniające standardy ESG (Enviroment, Social, Governance), czyli wymogi środowiskowe, społeczne i ładu korporacyjnego. Z wyliczeń firmy Morningstar wynika, że w ubiegłym roku ich liczba wzrosła na rynku amerykańskim o 50 proc., a ich aktywa wynoszą już 161 mld dol.

W funduszach inwestujących odpowiedzialnie rosną również średnie roczne przepływy pieniężne netto. W latach 2013–2018 były one ponad 30 razy większe niż w latach 2009–2012. Rekord rocznych przepływów netto ustanowiły także fundusze obligacji spełniające standardy ESG.

Minęły czasy, gdy spółki grzeszne – zajmujące się produkcją alkoholi, tytoniu, hazardem i produkcją broni – przynosiły zdecydowanie większe zyski niż spółki odpowiedzialne społeczne. Upadł mit, że te grzeszne są bardziej odporne na kryzysy, co pokazały lata 2007 i 2008. W trakcie krachu Vice Fund – najstarszy i najpopularniejszy fundusz grzechu, stracił 53,59 proc. wartości.

Od tego czasu coraz więcej zarządzających uznaje, że firmy etyczne mają wyższą rentowność kapitałów własnych nawet w czasie niepewności finansowej, a grzeszne spółki nie są tak odporne na zawirowania rynkowe jak wydawało się wcześniej, gdy pokusy były większe. Nie oznacza to jednak, że pozostała część zarządzających funduszami przestała wierzyć, że konsumpcja używek i pociąg do gier hazardowych się zmniejszy, zwłaszcza wobec bogacenia się rynków wschodzących.

Niestandardowe standardy

Odpowiedzialne inwestowanie nie jest jednak jeszcze w Polsce zbyt popularne, mimo że indeks Respect właśnie skończył dziesięć lat, a od 3 września tego roku notowany jest WIG-ESG. Wciąż brakuje dużych funduszy inwestycyjnych, które cenią wskaźniki pozafinansowe i dlatego wymuszałyby na spółkach ich raportowanie.

Wyjątkiem mógł być NN Odpowiedzialnego Inwestowania, ale w jego portfelu inwestycyjnym znajdują się tytuły uczestnictwa funduszu zagranicznego NN Global Equity Impact Opportunities, który polskie firmy omija. Dopiero w kwietniu ruszył NN Polski Odpowiedzialnego Inwestowania, który zgodnie ze strategią powinien co najmniej 66 proc. aktywów lokować w spółki notowane na GPW, a dobierać je po zbadaniu prowadzenia biznesu i analizie czynników niefinansowych, czyli środowiskowych, społecznych i ładu korporacyjnego. W portfelu prym wiodą spółki z sektora finansowego, ale drugie miejsce zajmuje sektor energii. Fundusz nie będzie inwestował w akcje producentów papierosów, alkoholu oraz wydobywających i przetwarzających węgiel brunatny lub kamienny.

Takich założeń nie ma i nie było w przypadku indeksu Respect, który grupuje spółki, spełniające określone warunki, ale od początku różnił się od indeksów spółek społecznie odpowiedzialnych utworzonych niemal w tym samym czasie przez giełdę wiedeńską – CEErius i Vonix. W skład indeksu Respect wchodzi dziś 31 spółek, w tym takie, jak: JSW, Lubelski Węgiel Bogdanka czy PGE, która jest jednym z największych emitentów dwutlenku węgla wśród polskich blue chips. Do portfeli wskaźników austriackich spółki surowcowe i energetyczne wchodzić nie mogły.

WIG-ESG

Od stycznia przyszłego roku indeks Respect zostanie zastąpiony indeksem WIG-ESG. Od 2 grudnia w jego portfelu znajdą się 53 spółki z indeksów WIG20 i WIG40, również te, które o środowisko niekoniecznie dbają.

W inwestycje grzeszne zawsze zaangażowani byli producenci alkoholi, tytoniu, firmy działające w przemyśle zbrojeniowym i specjalizujące się w rozrywkach hazardowych. Ich postrzeganie dziś może być bardzo różne. Nawet inwestorzy preferujący inwestycje etyczne nie tylko piją wino czy whisky, ale często alkohole te kolekcjonują, licząc na przyszłe zyski. Popularne stało się jednak – w związku ze zmianami klimatycznymi – omijanie spółek specjalizujących się w wydobywaniu paliw kopalnych i produkcji energii konwencjonalnej. Rzadko kto się jednak zastanawia, że na tak popularnych bitcoinach najwięcej zarabiał podziemny światek…

Zyski z grzesznych spółek były imponujące i to się liczyło. Vice Fund zarobił w ciągu dziesięciu lat ponad 121 proc., ale w tym roku generuje wyniki niewiele lepsze od etycznego funduszu Pax Balanced Fund i gorsze od benchmarku, którym jest indeks S&P 500. Z perspektywy roku pozostaje w tyle, a po trzech latach jest na minusie.

Większe ryzyko, gorsze wyniki

Coraz więcej mówi się również o ryzyku z jakim wiążą się inwestycje w spółki grzeszne: ewentualnych zmianach regulacyjnych, legislacyjnych, gospodarczych, politycznych i walutowych. Fundusze grzeszne inwestują nie tylko w wielkie koncerny, ale również w mniejsze spółki, które niosą ryzyko ograniczonej płynności i większej zmienności, co dla zakupów spekulacyjnych może być zaletą, ale dla funduszu jest poważnym ograniczeniem.

Wadą – zarówno inwestycji etycznych, jak i grzesznych – są ograniczenia inwestycyjne, które mają negatywny wpływ na dywersyfikację aktywów i dochodowość inwestorów, bo ten kto wybiera z mniejszej liczby walorów, powinien osiągnąć gorszy wynik od tego, który wybiera spośród większej ich liczby.

stulecia doświadczeń

Idea inwestycji społecznie odpowiedzialnych sięga XVIII w., jej podłożem były wartości religijne. Z czasem zaczęła jednak zataczać szersze kręgi, choć zyskała większe grono zwolenników dopiero z początkiem drugiej połowy XX w. w czasach wojny wietnamskiej, której efektem był bojkot firm przyczyniających się do produkcji broni. W tym czasie powstał Pax World Fund, pierwszy fundusz etyczny.

Koncepcja ładu korporacyjnego została jednak wypracowana dopiero w wieku XXI po aferze związanej z manipulacjami księgowymi w amerykańskim Enronie. Definicję społecznie odpowiedzialnych inwestycji SRI (socially responsible investment) przedstawiło Forum Zrównoważonych i Odpowiedzialnych Inwestycji Eurosif w 2006 r. Chodzi o inwestowanie polegające na podejmowaniu decyzji zgodnie z czynnikami enviroment, social, governance. Ma to również implikacje dla zyskowności inwestycji. Jeśli umieścimy w naszym portfelu inwestycyjnym spółki wdrażające nowe technologie, będą one oszczędnie zużywać surowce energetyczne, a w konsekwencji obniżą koszty. Warto też inwestować w firmy, których pracownicy są zadowoleni z warunków pracy, bo nie są one zagrożone strajkami i związanych z tym stratami.

Źródło: pieniadze.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA