fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

MP Oszczędności

Bank próbuje zagłaskać nas na śmierć. Jak to ukrócić

Adobe Stock
Zwykłe sprawdzenie oferty kredytowej w internecie może skutkować licznymi telefonami z banku i namową do skorzystania z pożyczki.

Czy można się jakoś ustrzec przed taką sytuacją? – Jeżeli klient odbierze połączenie i powie doradcy, że nie jest zainteresowany jego pomocą, co do zasady ponowny kontakt nie powinien mieć miejsca- zapewniają bankowcy.

Pan Maciej, klient Pekao SA, szuka kredytu gotówkowego. Kilka dni temu chciał porównać oferty z trzech różnych banków. – Zalogowałem się w Pekao24 i sprawdziłem – opowiada mężczyzna.

I na tym jego historia wcale się nie skończyła. W ciągu dobry z trzech różnych warszawskich numerów dostał trzy prośbą o przedstawienie oferty kredytowej Pekao S. A.
Za pierwszym razem grzecznie podziękowałem, później już z irytacją, a po trzecim połączeniu zagroziłem, że zgłoszę to jako próbę stalkingu czyli uporczywego nękania – opowiada pan Maciej.

I dodaje, że ma dość. – Nie życzę sobie telefonów, a bank mnie nimi zwyczajnie nęka. To nie jest pomoc, ale udręczenie. Czy nie ma sposobu, aby to ukrócić? – pyta mężczyzna.
Kamila Nowak, z biura prasowego Pekao S.A. zapewnia, że telefon ze strony doradcy jest wsparciem dla klientów.

– Doradcy mają za zadanie nawiązać kontakt z klientem i odpowiedzieć na dodatkowe pytania czy pomóc w wypełnieniu wniosku – stąd, jeżeli klient nie odbiera, podejmują próbę kontaktu kilkakrotnie – wyjaśnia Kamila Nowak.

Zapewnia, że jeżeli klient odbierze połączenie i powie doradcy, że nie jest zainteresowany pomocą, wówczas ponowny kontakt nie powinien mieć miejsca.

Iwona Radomska z biura prasowego PKO BP zapewnia, że wszystkie kontakty marketingowe odbywają się na podstawie zgód marketingowych klientów. W dowolnym momencie można wycofać te zgody. Można je zmienić w oddziale lub w iPKO (https://iko.pkobp.pl/promocje/wlacz-zgode-marketing-ipko/).

Jeśli klient nie udzieli zgody na marketing elektroniczny  i telefoniczny, nie będzie otrzymywać informacji o promocjach, specjalnych ofertach i o nowościach produktowych –podkreśla Iwona Radomska.

Marcin Rypniewski-Mogiła, menadżer Zespołu CRM w Credit Agricole mówi, że aby doradca mógł kontaktować się z klientem i np. oferować swoje produkty przez telefon czy mejla, to klient wcześniej musi wyrazić na to zgodę.

– Klient może też zastrzec, że nie zgadza się na kontakty telefoniczne. Co też ważne, klient może potem zmienić decyzję i w dowolnym momencie daną zgodę wycofać –dodaje Marcin Rypniewski-Mogiła.

Także Ewa Krawczyk z Santander Bank Polska, zapewnia, że jego doradcy kontaktują się z klientami w sprawie oferty tylko, gdy wyrazi on
wyrazi taką wolę, zostawiając niezbędne zgody marketingowe.

– Klient zawsze ma prawo zmieniać zakres wyrażonych przez siebie zgód. Aby nie otrzymywać niechcianej korespondencji czy telefonów, należy wycofać zgodę marketingową – radzi Kinga Wojciechowska-Rulka, z mBanku.

Jak podaje biuro prasowe Alior Banku klient w każdym momencie trwania relacji w banku może zdecydować czy i jakimi kanałami chciałby otrzymać oferty marketingowe.

– Jeśli zgodzi się na otrzymywanie ofert marketingowych, bank postępuje zgodnie z polityką kontaktów, tzn. dba o to, aby klient czuł się komfortowo i otrzymywał optymalną liczbę wiadomości o proponowanych usługach- zapewnia Alior.

Podkreśla, że klient może w dowolnym kanale zmienić zakres zgody marketingowej. – Istnieje możliwość zaznaczenia jakimi kanałami klient chce otrzymywać ofertę lub też całkowitej rezygnacji z niej. Taki proces jest dostępny w aplikacji Alior Mobile, Alior Online, w oddziałach oraz w call centre. Brak zgody marketingowej skutecznie wstrzymuje wysyłkę wszelkich komunikatów marketingowych – dodaje Biuro Prasowe Alior Banku.

Źródło: pieniadze.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA