fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

MP Mądre wydatki

Po chudych latach telekomy chcą na nas zarobić w święta

W tym roku z większą determinacją niż zwykle telekomy walczą o wyższe przychody – w 2020 r. czeka je kosztowna aukcja częstotliwości 5G . Kampanie wykorzystujące motywy świąteczne zaczynają się już w październiku
Shutterstock
Smartfony niedostępne nigdzie indziej i różne podejścia do prezentacji kosztów utrudniają w tym roku porównanie cen w świątecznych ofertach operatorów.

Sezon kampanii reklamowych wykorzystujących motyw świąt Bożego Narodzenia w handlu trwa właściwie od października. Pod koniec ubiegłego miesiąca do grona sprzedawców, nawiązujących do tego najgorętszego pod względem wydatków na prezenty – nierzadko dość drogie, dołączyli operatorzy telekomunikacyjni, w tym sieci komórkowe proponujące smartfony, ale też „cięższe gatunkowo” urządzenia przydatne domownikom. Jak wiadomo, sektor telekomunikacyjny przygotowuje się do aukcji częstotliwości dla sieci komórkowych 5G. Dlatego operatorzy próbują podwyżek cen i mniej chętnie ze sobą konkurują.

Nie od dziś wiadomo – choć wielu to nadal dziwi, że w sezonie świątecznym nie powinno się szukać okazji cenowych, bo przecież nie o to w tym czasie chodzi. W telekomunikacji widać to w tym roku lepiej niż kiedykolwiek. Firmy nie próbują porównań cenowych z konkurencją. Przeciwnie – starają się od niej odróżnić, oferując na przykład smartfony na wyłączność lub łącząc produkty w pary (np. telefon i opaskę na rękę lub dwa smartfony), co utrudnia porównanie cen.

Nie ułatwia tego również zróżnicowane podejście operatorów do prezentacji cen za usługi i elektronikę. Niektórzy – jak T-Mobile – w umowach na 24 miesiące pokazują sumaryczny abonament, nie rozbijając kwoty na dwie części.

Gdzie po telefon?

Na – przynajmniej czasową – niepowtarzalność postawiła komórkowa sieć Plus (należy do Grupy Cyfrowy Polsat), która zaczęła „ogrywać” świąteczny czas w kampanii reklamowej z końcem października. W ofercie telekomu pojawiły się na „na wyłączność” smartfony koreańskiej grupy LG: LG G8X ThinQ Dual Screen, LG K50s i jeden model produkowany przez chińskie Lenovo pod marką Motorola: Motorola Moto G8 Plus.

Ze względu na to, że cen tych telefonów w Plusie nie można porównać z ich odpowiednikami gdzie indziej, nie objęło ich nasze zestawienie. Zdecydowaliśmy się pokazać w nim modele różnych marek, relatywnie popularne lub nowe.

Cenowe porównania kosztu zakupu smartfonów wypadają na korzyść wielkopowierzchniowych sklepów z elektroniką, choć zdarzają się także sytuacje odwrotne, jako że telekomy coraz częściej sprzedają sprzęty także osobno, czyli bez abonamentów usług. I tak przedwczoraj można było kupić telefon LG K50 w sklepie internetowym Playa sporo taniej (za około 650 zł) niż na przykład w Media Markt.

Przypominamy, że finansowanie zakupów kredytem zawsze wypada drożej niż jednorazowa płatność z góry. Także zakup telefonu wychodzi taniej wówczas, gdy płacimy za niego jednorazowo, a nie w ratach, choćby były to tzw. raty „zero procent”. Rozkładając płatności w czasie, ostatecznie płacimy więcej.

Wiele osób decyduje się jednak na raty, aby nie rujnować miesięcznego budżetu. Jak pokazuje nasze zestawienie, takim osobom opłaca się zakup telefonu u operatora. Szczególnie warto to rozważyć, gdy chcemy przedłużyć starą lub zawrzeć nową umowę z telekomem.

Akcja dezaktywacja

W strategiach wszystkich operatorów widać podobieństwa: chcą sprzedać jednemu gospodarstwu domowemu jak najwięcej usług. To widać na każdym kroku.

Wyróżnikiem tegorocznej oferty świątecznej grupy Cyfrowego Polsatu są dodatkowe usługi, dołączane do abonamentów komórkowych, niegdyś stanowiące głównie domenę Playa. Przez pierwsze trzy miesiące trwania umowy użytkownik może korzystać nieodpłatnie z serwisu muzycznego Tidal oraz dwóch usług Ipli: z treściami HBO oraz rozgrywkami piłkarskimi Ligi Mistrzów. Aby uzyskać do nich dostęp, klient musi samodzielnie aktywować te usługi za pomocą bezpłatnego esemesa.

Ci, którzy chcą uniknąć wyższych rachunków, powinni pamiętać, aby w odpowiednim momencie zrezygnować z dodatkowych usług – wysyłając esemesa o podanej w regulaminie treści. Jeśli tego nie zrobią, ich rachunek może podskoczyć o około 80 zł miesięcznie.

Dodatkowo płatne usługi takie jak Tidal mają w świątecznych abonamentach także inni operatorzy. Podpisując z nimi umowy, warto więc sprawdzić zawczasu, które elementy z proponowanej nam oferty mają charakter stały, a z których można zrezygnować po okresie promocji.

Telewizyjne starcie

Zachętą, by wykupić droższy abonament, są dodatki za przysłowiową złotówkę. Dla przykładu, Orange Polska, promując pakiety usług Orange Love z płatną telewizją, stara się to podkreślać, proponując 32-calowy telewizor (kosztuje 500–600 zł) za złotówkę. Taki dodatek telekom przyznaje osobom podpisującym z nim umowę z zobowiązaniem relatywnie wysokim, bo od około 110 zł miesięcznie już po rabatach za zgody marketingowe i e-fakturę. Telekom zastrzega, że oferta obowiązuje do wyczerpania zapasów i warto zorientować się, czy jest nadal aktualna, zanim udamy się do salonu lub złożymy zamówienie internetowe.

Dostawcy usług stacjonarnych w końcówce roku zwykle stoją nieco z boku. Swoich sił w starciu na urządzenia elektroniczne z telekomami mobilnymi próbuje UPC Polska. Kablówka ta od niedawna sama znowu oferuje usługi komórkowe i sprzedaje smartfony. W promowanych właśnie w okresie świątecznym abonamentach proponuje zestawy zarówno ze smartfonem (za 100–110 zł), jak i telewizorem Samsung lub Sony przy zakupie oferty z abonamentem od 149 zł miesięcznie.

Huawei z aktualizacjami

Charakterystyczną cechą tego roku, oprócz podwyżek cen w ofertach telekomów, jest geopolityka.

Jak pisaliśmy na łamach „Rzeczpospolitej”, z powodu napięć między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, które dotknęły marki Huawei, sprzedaż telefonów tego producenta w naszym kraju w II i III kwartale tego roku spadała.

Przyczyniły się do tego m.in. obawy, czy w telefonach tych będą dostępne usługi Google’a oraz czy nie zostaną one pozbawione wsparcia producenta systemu operacyjnego Android.

Beata Chądzyńska z biura prasowego Huawei w Polsce zapewnia, że dostępne w kraju urządzenia mają zapewnione aktualizacje. – Wszystkie nasze telefony dostępne na rynku dostają – zgodnie z zapowiedziami – aktualizacje systemowe Android, dotyczy to też aktualizacji bezpieczeństwa – mówi Chądzyńska.

Strony internetowe operatorów i sklepów specjalistycznych nadal obfitują w produkty Huawei. Co więcej, producent właśnie rozpoczął szeroko zakrojoną kampanię wizerunkową z udziałem małżeństwa Lewandowskich pod hasłem „To, co ważne, nie zawsze przychodzi łatwo”.

W ofensywie są też inne marki z Państwa Środka. Należy do nich Xiaomi, producent smartfonów, domowego AGD oraz popularnych smart bandów monitorujących aktywność użytkownika. Zestawy produktów tej marki widać m.in. na półkach w sklepach Play. Oprócz niej w świątecznych ofertach operatorów zaistnieje mało znane u nas Oppo.

[table id=21 /]

Źródło: pieniadze.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA