fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

MP Inne polisy

Opony letnie zimą? Duże ryzyko: ubezpieczyciel może nie zapłacić

Sam fakt stosowania opon letnich zimą nie może być powodem odmowy odpowiedzialności ubezpieczyciela
Adobe Stock
Jazda w zimie na letnich oponach nie wyłącza ochrony, jaką daje polisa. Może być jednak bardzo niebezpieczna.

Za oknami coraz zimniej i pojawiają się pierwsze miejscowe przymrozki oraz opady śniegu, które powinny być sygnałem do zmiany opon z letnich na zimowe. Wśród kierowców wciąż jednak zdarzają się tacy, którzy zwlekają ze zmianą ogumienia lub nie robią tego wcale. Lekkomyślność i chęć zaoszczędzenia, które de facto dotykają bezpieczeństwa osób podróżujących autem, może doprowadzić do nieszczęśliwego wypadku. Czy ubezpieczyciel może w takim przypadku odmówić wypłaty odszkodowania?

Decyduje kierowca

Polskie prawo nie zobowiązuje kierowców do sezonowej wymiany opon. Nie zmienia to jednak faktu, że odpowiedzialny człowiek powinien dbać o bezpieczeństwo swoje i bliskich na drodze, pamiętając między innymi o dostosowaniu ogumienia w aucie do panujących warunków atmosferycznych. Opony zalecane do jazdy w lecie czy zimie mają konkretne parametry, mieszanki gum, które optymalnie wpływają na jakość jazdy w upalne dni, po rozgrzanej powierzchni jezdnej czy na oblodzonych zimą trasach, kiedy oczekuje się zwiększonej przyczepności auta do nawierzchni drogi. Eksperci doradzają, aby zmieniać opony z letnich na zimowe, kiedy temperatura powietrza spada poniżej 7 stopni Celsjusza.

Warto jednak podkreślić, że mówimy o rodzaju opon: zimowe, letnie lub uniwersalne, a nie o ich stanie czy wysokości bieżnika. Tu przepisy jasno określają wymaganą minimalną wysokość bieżnika, bez rozgraniczenia rodzaju opon, która powinna wynosić nie mniej niż 1,6 mm. – Jeśli kierowca używa opon o bieżniku niższym niż dopuszczalny przez prawo stopień zużycia oraz gdyby udowodniono, że stan opon był przyczyną wypadku, to towarzystwo ubezpieczeń może odmówić wypłaty odszkodowania lub zdecydować o współprzyczynieniu się ubezpieczonego do zdarzenia i ewentualnie zmniejszyć wysokość odszkodowania w proporcji, w jakiej zły stan opon przyczynił się do wypadku. Mówimy tu tylko o sytuacji, kiedy możliwe byłoby udowodnienie, że na oponach o właściwej wysokości bieżnika kierowca wyhamowałby lub nie wpadłby w poślizg – mówi Piotr Dyszlewicz, zastępca dyrektora ds. likwidacji szkód detalicznych ERGO Hestii.

Ubezpieczyciel musi płacić

– Sam fakt stosowania opon letnich zimą nie może być powodem odmowy odpowiedzialności ubezpieczyciela. Dotyczy to zarówno szkód z autocasco (AC), jak i odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych (OC) – mówi Dawid Korszeń, rzecznik prasowy TUiR i TUnŻ Warta.

W ramach ubezpieczenia autocasco musiałoby to wprost wynikać z ogólnych warunków ubezpieczenia (OWU). Przy ubieganiu się o odszkodowanie kluczowe znaczenie mają więc przyjęte w umowie zapisy, pod jakimi ubezpieczyciel bierze na siebie odpowiedzialność za powstałe szkody.

– Klienci musieliby zostać zobowiązani w umowie do używania konkretnych opon, a ubezpieczyciel w razie wypadku musiałby udowodnić, że właśnie niewłaściwe opony były przyczyną wypadku – podkreśla Piotr Dyszlewicz.

Podpisując umowę ubezpieczenia AC, warto jednak spytać ubezpieczyciela, jak kwalifikowane są przez niego zdarzenia spowodowane wskutek rażącego niedbalstwa przez ubezpieczonego lub osobę uprawnioną do korzystania z pojazdu. Bywa bowiem, że niektóre towarzystwa powołują się na taki zapis w OWU, odmawiając wypłaty odszkodowania, jeśli zimą mamy kolizję, jeżdżąc na oponach letnich. – W przypadku ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej nawet gdybyśmy udowodnili, że wypadek zaistniał właśnie z powodu niewłaściwego typu opon, to jako że w Polsce nie ma prawnego obowiązku ich zmiany sezonowej, nie można zarzucić kierowcy naruszenia wymagań lub przepisów prawa, tym samym nie można z tego tytułu odmówić wypłaty czy wypłacić tylko część należnego odszkodowania – podsumowuje zastępca dyrektora ds. likwidacji szkód detalicznych ERGO Hestii.

Assistance zadziała

Kierowca, który ma wykupiony assistance samochodowy, może liczyć na pomoc ubezpieczyciela, nawet jeśli przyczyną kolizji i uszkodzenia auta był brak opon dostosowanych do panujących na drodze warunków pogodowych. Assistance zawsze przyjedzie i zrealizuje swoje zadania zapisane w umowie – wyciągnie auto z rowu czy odholuje je do warsztatu.

Źródło: pieniadze.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA