fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

MOTO Tu i teraz

Kogo oburzają ulgi na zakup hybryd

fot. Toyota
Ulgi podatkowe dla aut hybrydowych zaczynają dzielić polską branżę elektromobilności. Przyjęta przez Sejm i zaakceptowana w ubiegłym tygodniu przez Senat znowelizowana ustawa o podatku akcyzowym, przewidująca 50-procentową obniżkę akcyzy dla samochodów z napędem hybrydowym, nie spodobała się Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych (FPPE).

Fundacja twierdzi, że ulgi dla hybryd nie służą rozwijaniu elektromobilności. Co więcej, mają być marnotrawieniem  publicznych pieniędzy. – Samochody hybrydowe są autami spalinowymi, które podczas jazdy emitują szkodliwe tlenki azotu i inne zanieczyszczenia. Nie są klasyfikowane jako niskoemisyjne pojazdy zarówno w prawie unijnym, jak i w polskiej ustawie o elektromobilności – przekonuje FPPE. Argumentuje ponadto, że hybrydy nie korzystają z infrastruktury do ładowania, więc nie wspierają tworzącego się ekosystemu elektromobilności. – Szacujemy, że wprowadzenie regulacji to co najmniej 100 mln zł strat dla budżetu. Sprzedaż w tym segmencie samochodów rośnie w Polsce w tempie ok. 50 proc. rocznie, a zatem wsparcie jest zbędne – stwierdza FPPE, która wysłała list do prezydenta Andrzeja Dudy, prosząc o odrzucenie ustawy.

fot. Bentley

Stanowisko FPPE może być zaskakujące, bo obniżkę podatku poparli eksperci i przedstawiciele branży motoryzacyjnej. – To krok w dobrym kierunku – mówi Andrzej Halarewicz, szef polskiego oddziału globalnej firmy doradczej Jato Dynamics. Jego zdaniem daje to szansę, by ceny samochodów hybrydowych spadły do poziomu dobrze wyposażonych aut z silnikami diesla. – To może być dobra alternatywa zwłaszcza dla klientów flotowych – dodaje Halarewicz.

Zdaniem Jakuba Farysia, prezesa Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, obniżka akcyzy jest krokiem dla spopularyzowania na polskim rynku ekologicznych napędów. – Ustawodawca postanowił wesprzeć sprzedaż aut z silnikami innymi niż klasyczne, czego wcześniejszym przykładem było zaplanowanie dopłat do samochodów elektrycznych – twierdzi Faryś. – Obniżenie stawki podatku akcyzowego dla pojazdów hybrydowych przyczyni się do jeszcze większego wzrostu ich popularności w Polsce i wpłynie na strukturę nowych rejestracji oraz ogólny park pojazdów, wypierając z niego napędy konwencjonalne – dodaje Jan Wiśniewski z Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych. FPPE tymczasem utrzymuje, że napędy hybrydowe nie mają znaczącego wpływu na poprawę jakości powietrza. – Zmiany w akcyzie na korzyść zwykłych hybryd przekreślają wiele działań podejmowanych w zakresie walki ze smogiem. Popularność zwykłych hybryd nie powinna być wyznacznikiem kierunku zmian w ustawodawstwie – uważa Marcin Korolec, prezes FPPE, były minister środowiska.

Przyjęta w parlamencie nowelizacja ustawy przewiduje, że akcyza na hybrydy z silnikami do 2 litrów pojemności zmaleje do 1,55 proc. z 3,1 proc. a na samochody z silnikami powyżej 2 litrów do 3,5 litra – zmniejszy się do 9,3 z 18,6 proc. Według Instytutu Samar, większość hybryd to samochody z silnikami do 2 litrów, więc obniżka nie będzie decydująca dla zwiększenia na nie popytu. – Bardziej traktuję to jako działanie kierunkowe, sygnał dawany przez ustawodawcę, że sprzedażą takich samochodów jesteśmy zainteresowani w większym stopniu niż autami z napędem klasycznym – komentuje Wojciech Drzewiecki, prezes Samaru. Co innego w przypadku samochodów z większymi silnikami. Obniżka akcyzy o połowę może być znacząca kwotą wspomagającą sprzedaż. – Ta część rynku może się więc łatwiej rozwijać – dodaje Drzewiecki.

mat.pras.

Jak szacuje portal Wysokie Napięcie, niższa o połowę akcyza pozwoli zaoszczędzić od ok. 1 tys. zł brutto w przypadku zakupu hybrydowej Toyoty Yaris (obecnie kosztuje 68 tys. zł brutto), przez ok. 15 tys. zł w przypadku hybrydowego Lexusa NX (dzisiejsza cena to 195 tys. zł), aż po ok. 40 tys. zł przy zakupie hybrydowego Porsche Panamera SE o wartości ok. 500 tys. zł.

Ile faktycznie może stracić budżet? Według Biura Analiz Sejmowych, zmiana w akcyzie może prowadzić do obniżenia dochodów budżetu, ale wpływ nowelizacji na dochody będzie uzależniony od rocznej dynamiki sprzedaży aut hybrydowych wobec sprzedaży samochodów o napędzie spalinowym. Biuro podaje, że w 2018 r. sprzedano w  Polsce 23,8 tys. pojazdów o napędzie hybrydowym. To niespełna 4,5 proc. wszystkich nowych samochodów osobowych zarejestrowanych w 2018 r. Utrzymanie podobnej do ubiegłorocznej (ok. 40-proc.) dynamiki sprzedaży w kolejnych latach nie powinno znacząco wpłynąć na dochody z podatku akcyzowego. – Wpływ ten może być zauważalny w dalszej pespektywie czasowej, o ile poziom sprzedaży samochodów osobowych o napędzie hybrydowym znacznie wzrośnie w stosunku do poziomu sprzedaży samochodów osobowych o napędzie tradycyjnym – informuje Biuro Analiz Sejmowych.

Tymczasem zmiany w akcyzie obejmą nie tylko klasyczne hybrydy, ale także hybrydy plug-in (z wtyczką) oraz prawdopodobnie auta z układem mild hybrid (miękka hybryda), coraz bardziej popularne na rynku. Jak podaje Samar, w parku na koniec września 2019 roku zarejestrowanych było 90 tys. klasycznych hybryd, 10,3 tys. miękkich hybryd oraz 4,4 tys. hybryd plug-in.

Źródło: moto.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA