fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

MOTO Tu i teraz

IAA 2019 | Ekologiczny szturm

Mercedes prezentuje swoją elektryczną przyszłość podczas IAA we Frankfurcie
fot. Alex Kraus/Bloomberg
Czy czasy salonów samochodowych odchodzą do przeszłości? Na tegorocznych targach IAA we Frankfurcie rzeczywiście jest mniej wystawców, ale ważnych aut nie brakuje. Główne tematy to ekologia i brexit.

Prezes Opla Michael Lohscheller nie ukrywa, że do czasu wyjaśnienia, jak ostatecznie będzie wyglądać brexit, nie zamierza wydać na fabrykę w Ellesmere Port w Wielkiej Brytanii ani jednego euro. Szef Grupy PSA, Carlos Tavares apeluje do polityków, żeby wreszcie się porozumieli, bo dla niego brexit bez umowy jest nie do przyjęcia. – Doceniamy rozsądek naszych kolegów z Wielkiej Brytanii, mamy pełne zrozumienie brytyjskiej strony społecznej, ale w tej chwili musimy się wstrzymać z jakimikolwiek decyzjami — mówi Carlos Tavares.

Jedna z najciekawszych premier tegorocznego Frankfurtu nie miała nic wspólnego z elektrycznością. To niezwykle udany powrót legendarnego Land Rovera Defendera / fot. Krisztian Bocsi/Bloomberg

To już nie jest nisza

Szef PSA ma jeszcze jeden wniosek do polityków. Chodzi o budowę infrastruktury dla aut elektrycznych. – My ze swojej strony zrobiliśmy wszystko. Mamy samochody, ale sieć ładowarek jest niewystarczająca. Oczywiście można śrubować zasięg takich aut, ale to podniesie ich ceny. Najnowszy Opel Corsa z napędem elektrycznym kosztuje poniżej 30 tys. euro i ma zasięg 330 km. I będą kolejne Ople z ekonapędem, także po rozsądnych cenach. Tyle, że kierowcy muszą mieć gdzie je ładować, a firmy instalujące ładowarki i dystrybutorzy energii też chcą na tym zarabiać— tłumaczył Carlos Tavares.

Opel Corsa-e / fot. Alex Kraus/Bloomberg

Tyle samo, co elektryczna Corsa, będzie kosztował najnowszy pięciodrzwiowy VW ID.3. Niemcy mają nadzieję, że będzie to punkt odniesienia dla przyszłych popularnych modeli aut elektrycznych. - ID.3 jest najlepszym dowodem, że auta z napędem elektrycznym nie są już produktami niszowymi, tylko stają się naprawdę dostępne – przekonywał we Frankfurcie Herbert Diess, CEO Volkswagena. Przy okazji wezwał polityków, by raz na zawsze zrezygnowali z wytwarzania energii z węgla. – Inaczej cały nasz wysiłek, żeby zostawić dzieciom i wnukom planetę w jako-takiej kondycji, nie zda się na nic – mówił szef VW.

Volkswagen ID.3 / fot. Juliusz Szalek

Każda z marek Grupy VW będzie miała modele elektryczne. Hiszpański Seat pokazał już wcześniej dwa auta: Mii i el-Born. We Frankfurcie dołączył do nich Tarraco FR PHEV. Należąca do Seata sportowa Cupra ma w planach w pełni elektrycznego Tavascana. Do roku 2021 Seat chce wprowadzić na rynek 6 e-modeli. „Pod prądem” w 2023 będzie się poruszał także luksusowy Bentley i sportowe Lamborghini. A Porsche już ma Taycana.

Porsche Taycan miał swoją oficjalną premierę kilka dni przed rozpoczęciem IAA we Frankfurcie / fot. Alex Kraus/Bloomberg

Elektryczne mini, które wygląda, jak Mini bez jakichkolwiek udziwnień, można zobaczyć na stoisku BMW, w tym roku mniejszym o jedną trzecią niż dwa lata temu. Producent poszedł sprawdzoną drogą, bo e-Mini wykorzystało architekturę BMW i3, które premierę miało sześć lat temu. Wtedy to był przełom i sygnał dla rynku, że coś się zmienia.

Mini Electric / fot. Krisztian Bocsi/Bloomberg

Teraz sięgnięcie po tę samą platformę w aucie nowej generacji pokazuje drogę do obniżenia kosztów. Bo wystawcy nie ukrywają, że elektryfikacja, w połączeniu z postępującą cyfryzacją i rozwojem technologii autonomicznych kosztuje ich nie miliony, ale miliardy euro. BMW zapowiada, że w roku 2023 będzie miał już w swojej ofercie 25 modeli z napędem elektrycznym, w tym przynajmniej połowę aut w pełni zasilanych bateriami. Podobną ofensywę zapowiada także Mercedes, który we Frankfurcie kusił elektrycznym vanem EQV.

Mercedes-Benz EQV / fot. Alex Kraus/Bloomberg

Zielone do bólu

Wszystko jest poprawne i „zielone” do bólu. Po terenie targów przemieszczamy się na piechotę, elektrycznymi hulajnogami, dla których nawet zbudowano tory przeszkód, albo samochodami z e-napędem. Są jeszcze elektryczne skutery. Wszystkie środki komunikacji cieszą się powodzeniem, bo część hal jest wyłączona z wystawy (nie było chętnych do ich wynajęcia) i odległości między stoiskami poszczególnych marek mocno się wydłużyły. Na przyjęciach większość posiłków jest dostępna wyłącznie w wersji eko i wege i to do tego stopnia, że na jednym z najważniejszych wieczorów targów podawano słynne curry wurst w wersji wegańskiej, o hamburgerach z kaszy jaglanej nie wspominając. Na wystawę dojeżdżamy elektrycznymi autobusami rodem z Polski – kursują tu Urbino Electric Solarisa. Dodatkową atrakcją dla dziennikarzy była możliwość zwiedzania dwóch fabryk, oczywiście aut elektrycznych – Porsche Taycana pod Stuttgartem i VW ID.3 w Zwickau.

Honda e to kolejny z popularnych elektryków, które już niebawem mają wjechać na nasze drogi / fot. Krisztian Bocsi/Bloomberg

Te wszystkie wysiłki jednak nie przekonują ekologów. We wtorek przed wejściem na targi pojawili się aktywiści Greenpeace z gigantycznym czarnym balonem z napisem CO2. Ich zdaniem cała motoryzacja to przeżytek, a produkcja SUV-ów powinna być natychmiast wstrzymana. Fakt, nie wszyscy producenci są gotowi do zejścia emisji dwutlenku węgla do poziomu 95 g/km już w przyszłym roku, a przecież auta rejestrowane w kolejnych latach będą musiały mieć spaliny jeszcze bardziej czyste. Jeśli nie, to zapłacą kary: 95 euro za każdy gram powyżej tego limitu. Czy konsumenci, którzy poniosą część tych kosztów, będą gotowi płacić za samochody więcej? Dowiemy się za rok.

Greenpeace protestuje przed wejściem na IAA we Frankfurcie / fot. Alex Kraus/Bloomberg

Źródło: moto.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA