fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

MOTO Tu i teraz

Do miliona brakuje już tylko… 995 tys. elektryków

Supercharger Tesli w szwajcarskim Rubigen
Fot. Stefan Wermuth/Bloomberg
Prawie 5 tys. samochodów zasilanych prądem jeździ po Polsce – policzyło Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA). Ich posiadacze mogą korzystać z przeszło 640 punktów ładowania. Jednak do zapowiadanego miliona pojazdów i minimum 6 tys. stacji szybkiego ładowania jeszcze droga daleka.

W całym 2018 r. liczba rejestracji samochodów elektrycznych (bateryjnych oraz hybrydowych plug-in) wzrosła r/r o 22,9 proc. do 1324 sztuk. W porównaniu do motoryzacyjne rozwiniętych państw europejskich to jednak niewiele. W ub. roku najwięcej pojazdów elektrycznych wśród państw członkowskich UE zarejestrowano w Niemczech (67 658), Wielkiej Brytanii (59 947) i we Francji (45 623). Natomiast w Norwegii, będącej europejskim liderem elektromobilności, znaleźli się chętni na 72 689 elektryków.

– Wzrost liczby rejestracji pojazdów elektrycznych w Polsce cieszy, choć wciąż pozostaje na stosunkowo niskim poziomie – zaznacza Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. Przyczyną są wysokie ceny aut bateryjnych i brak rozwiniętej infrastruktury ładowania. Obecnie Polska jest wciąż jednym z kilku europejskich krajów, gdzie państwo nie wspiera finansowo zakupu osobowych samochodów elektrycznych. Bez dopłat przy obecnych cenach (najpopularniejszy model – Nissan Leaf kosztuje od 155,5 tys. zł) są one nieopłacalne zarówno dla klientów indywidualnych jak i dla firm. Stąd trudno się dziwić, że – jak podała organizacja europejskich producentów aut ACEA – w 2018 roku mieliśmy jeden z najniższych (42,5 proc.) wzrostów sprzedaży tego typu samochodów w Europie (średnia dla UE to 53,2 proc.). W elektromobilnym wyścigu wyprzedzają nas m.in. Czesi, którzy kupili w ub. roku 703 samochody bateryjne, przy wzroście liczonym rok do roku większym od naszego blisko dwukrotnie.

Elektryki są coraz bardziej doceniane – Jaguar I-Pace zdobył w tym roku tytuły Europejskiego Samochodu Roku oraz Światowego Samochodu Roku / fot. Jaguar

Sytuacja może się zacząć zmieniać po wprowadzeniu zapowiedzianych przez Ministerstwo Energii dopłat zarówno do zakupu samochodów, jak i budowy punktów ładowania. W przypadku samochodów elektrycznych wysokość dopłaty będzie mogła sięgnąć 30 proc. kosztów kwalifikujących się do objęcia wsparciem, jednak nie przekroczy kwoty 36 tys. zł na jedno auto. Z kolei dopłata do stacji ładowania normalnej mocy może maksymalnie sięgać 25,5 tys. zł, a stacji dużej mocy – 150 tys. zł. Na razie jednak nie wiadomo, jak będzie działać to wsparcie, bo nie ma jeszcze żadnych regulujących to aktów prawnych.

Jak podaje PSPA, na koniec marca br. w Polsce działało ponad 646 stacji ładowania pojazdów elektrycznych (1148 punktów), w tym najwięcej w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Katowicach, Gdańsku i Poznaniu. 33 proc. stanowiły szybkie stacje ładowania prądem stałym (DC), a 67 proc. wolne ładowarki prądu przemiennego (AC) o mocy mniejszej lub równej 22 kW. Swoje stacje budują Orlen i Lotos, a wkrótce Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wybierze operatorów stacji przy autostradzie A4 Katowice – Wrocław i drodze ekspresowej S8 Wrocław – Łódź. Największa firma z tej branże, GreenWay Polska ogłosił, że dzięki wsparciu Europejskiego Banku Inwestycyjnego w ciągu najbliższych 2-3 lat będzie dysponować w Polsce 630 stacjami. W środę spółka zapowiedziała uruchamianie punktów ładowania przy restauracjach KFC. W ramach współpracy z firmą AmRest, GreenWay uruchomił właśnie 2 szybkie ładowarki na MOP Olsze w obu kierunkach przy autostradzie A1 na odcinku Gdańsk – Toruń. Wytypowane kolejne lokalizacje to Ząbki Makro, Kraków Libertów, Kraków Wadowicka, Gdańsk Kowale oraz Łódź Józefiaka.

– Stacje przy MOP-ach drugiej kategorii to bardzo ważne uzupełnienie naszej sieci – mówi Rafał Czyżewski, prezes GreenWay Polska. Jak stwierdził, szczególnie ważne ma być zwiększenie dostępności ładowania na autostradzie A1 pomiędzy Gdańskiem a Łodzią. Plany współpracy GreenWay z AmRest są szersze. Obecnie trwają rozmowy o instalacji stacji ładowania przy kolejnych restauracjach KFC. Rozważane są lokalizacje w dużych miastach jak Kraków, Wrocław, Radom, Warszawa, ale też w mniejszych, jak Puck, Świecie, Stargard, Józefów oraz wzdłuż trasy S7.

Źródło: moto.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA