fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

MOTO Tu i teraz

Na polskich ulicach przybędzie elektryków na minuty

500 BMW i3 do wypożyczenia na minuty już wkrótce znajdzie się na ulicach Warszawy
mst.pras.
Car-sharing samochodów elektrycznych napędza elektromobilność w Polsce. W 2019 r. będzie miał ponad jedną trzecią udziału w rynku osobowych aut na prąd.

Jedna z największych w Europie wypożyczalni samochodów elektrycznych na minuty zacznie działać z początkiem kwietnia w Warszawie. Energetyczna firma Innogy udostępni klientom 500 bateryjnych BMW i3. To kolejny po wrocławskiej Vozilli bardzo duży projekt elektrycznego car-sharingu.Według Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA) przy dotychczasowym małym zainteresowaniu Polaków zakupem auta na prąd tego typu przedsięwzięcia mogą się stać najlepszym sposobem na przekonywanie do elektromobilności.

Poznać elektryka

Car-sharing organizowany w Warszawie przez Innogy to efekt pilotażowego programu uruchomionego rok temu, gdy spółka zaoferowała kilka aut różnych marek. W trakcie testów auta wypożyczane były blisko tysiąc razy. BMW i3 były najchętniej wybierane przez klientów. – To samochody fajne do miasta: lekkie, zwrotne, dobrze sprawdzają się w takich usługach – mówi Katarzyna Gospodarek, szefowa PR BMW Polska.

Poznajcie Zofię, czyli BMW i3, jeden z sześciu elektryków testowanych w Warszawie przez innogy.BMW i3 o imieniu Zofia, które jeździło po Warszawie w fazie testowej projektu carsharingowego Innogy / fot. Innogy

Szlaki warszawskiemu przedsięwzięciu przetarła wcześniej Vozilla we Wrocławiu. Ten pierwszy duży elektryczny car-sharing ruszył jesienią 2017 r.Obecnie we flocie Vozilli jeździ 200 samochodów elektrycznych: 190 Nissanów Leaf oraz 10 vanów e-NV200. – W najbliższym czasie dojdzie do roszad w naszej flocie. 40 Leafów zostanie zastąpionych przez Renault ZOE. Nie wykluczamy, że w kolejnych miesiącach pojawią się też inne modele – zapowiada Miłosz Franaszek, szef projektu Vozilla. W systemie wypożyczalni zarejestrowało się ponad 50 tys. użytkowników.

– Ten projekt przybliżył samochody elektryczne tym, którzy dotychczas nie mieli z nimi styczności. A Leaf stał się samochodem znanym, choć elektromobilność dopiero zaczyna się rozwijać – mówi Dorota Pajączkowska, rzecznik Nissana w Polsce. Teraz do działu flotowego Nissana zgłaszają się kolejni chętni do uruchomienia podobnych systemów w innych miastach.

Nissan Leaf pierwszej generacji wrocławskiej Vozilli / fot. Vozilla

Elektryczne Renault ZOE, Volkswageny e-UP i e-Golf czy Smarty EQ są eksploatowane w ramach systemów aut na minuty takich marek, jak PGE, Tauron, Energa, Panek czy Traficar. Ten ostatni w Krakowie zaczął udostępniać samochody Zhidou D2S – małe dwuosobowe auta elektryczne z Chin.

Mniejsze też chętne

Auta na prąd jeżdżą na minuty nie tylko w dużych aglomeracjach. W ubiegłym tygodniu elektryczny car-sharing ruszył w Siedlcach. Usługę uruchomiło PGE Mobility. Na razie do dyspozycji klientów jest pięć bateryjnych Renault Zoe. Stawka za minutę jazdy wynosi 60 gr, a za minutę postoju 10 gr. Do tego dochodzi jeszcze 80 gr za każdy przejechany kilometr.

Według PSPA jeszcze w tym roku w systemach car-sharingowych może w Polsce jeździć 750 aut z napędem czysto elektrycznym. To przeszło jedna trzecia z 2,5 tys. wszystkich aut bateryjnych poruszających się po polskich drogach.Same formy car-sharingu także będą się rozwijać. Ciekawym trendem jest np. car-sharing korporacyjny, pozwalający ograniczać firmom koszty posiadania floty dla swoich pracowników. – Dysponujemy odpowiednimi rozwiązaniami technologicznymi, pozwalającymi zarówno małym firmom, jak i większym korporacjom współdzielić pojazdy, co wpływa na koszty posiadania floty – mówi Franaszek.

Renault Zoe w barwach PGE jeździ po Siedlcach / fot. PGE

O tym, że elektryczny car-sharing może napotykać także bariery, pokazują przykłady Los Angeles, gdzie operator po pięciu latach wycofał z ulic 300 samochodów elektrycznych, a także Berlina, w którym wycofano 250 takich aut. W dodatku Polska pod względem infrastruktury ładowania, która w krajach zachodnich już w miarę funkcjonuje, jest pustynią. Problemem są koszty zakupu aut, kosztowne jest także stawianie ładowarek – pojedynczy punkt to wydatek 100–200 tys. zł plus opłaty eksploatacyjne. Dlatego w autach wypożyczanych na minuty bardzo duży udział mają hybrydy. Tu liderem jest Toyota, która dostarczyła do wypożyczalni w Polsce przeszło tysiąc sztuk modelu Yaris.

Z czasem współdzielony transport ma nabierać coraz większego znaczenia. Według Santander Bank Polska car-sharing ma być jednym z kierunków rozwoju branży motoryzacyjnej. Stanie się także receptą na postępującą urbanizację i rosnące problemy z korkami na ulicach oraz brak miejsca do parkowania. Należy się spodziewać, że będzie organizowany głównie z wykorzystaniem aut bateryjnych.

Auta na prąd nie znajdują chętnych

Milion aut elektrycznych zaplanowanych przez rząd PiS na 2025 r. to cel nierealny nawet z dopłatami do ich zakupu i rozwój sieci car-sharingowych też tego nie zmieni, choć poprawi nieco statystyki.Według firmy doradczej Frost & Sullivan (F&T) oraz Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA) osiągnięcie rządowego celu miliona samochodów na prąd możliwe jest dopiero pięć lat później – w roku 2030. I to jeszcze pod dodatkowym warunkiem: czasowego zwolnienia elektryków z VAT. Bez programu wsparcia w postaci bezpośrednich dopłat do zakupu możemy liczyć na 63 tys. aut w roku 2025 oraz niespełna 229 tys. w roku 2030. Z dopłatami przewidzianymi w projekcie rozporządzenia Ministerstwa Energii w roku 2025 mielibyśmy na drogach prawie 299 tys. aut na prąd, a w roku 2030 – blisko 682 tys. [G]

Źródło: moto.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA