fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

MOTO Technologie

Dziurawa droga sama się załata

fot. AdobeStock
Taki scenariusz to marzenie drogowców. Zwłaszcza w polskich warunkach. Tymczasem okazuje się, że do jego realizacji jest całkiem niedaleko. Nad technologią samonaprawiającej się nawierzchni już pracują eksperci największego wykonawcy na budowach polskich dróg – firmy Budeimex oraz naukowcy z Politechniki Warszawskiej.

Uruchomiony wiosną ub. roku projekt SeHePa znajduje się już w fazie badań przemysłowych. Prace mają doprowadzić do przygotowania technologii wytwarzania innowacyjnych mikrokapsułek ze specjalnym wypełnieniem naprawczym. Kapsułki, które znajdą się w mieszankach asfaltowych, będą uwalniać płynny środek w postaci bioestrów naprawiający mikropęknięcia w asfalcie. Podczas codziennej eksploatacji drogi pozostaną w stanie uśpionym. Mają się uaktywniać jedynie w wyniku powstania uszkodzeń spowodowanych przez przejeżdżające samochody lub zmiany temperatury.

Dotychczasowe eksperymenty przyniosły obiecujące efekty. Żelatynowe mikrokapsułki pękały w miejscach uszkodzeń asfaltu dając efekt samonaprawy, co potwierdzono w badaniach nad rozciąganiem i odkształcaniem próbek. – Materiał ten jest absolutną nowością w branży drogowej, niestosowaną dotąd w Polsce – twierdzą przedstawiciele Budimexu. Po zakończeniu badań przemysłowych rozpocznie się faza badań rozwojowych. Wtedy w nowej technologii zostaną wykonane testowe odcinki dróg.

fot. AdobeStock

Takie badania maja zwiększyć wytrzymałość nawierzchni asfaltowych i wydłużyć ich żywotność. Sześć lat temu na kilku odcinkach dróg ekspresowych położono asfalt modyfikowany polimerem: wykorzystano go m.in. na drodze ekspresowej S8 na odcinku Opacz – Janki Małe – Paszków, a także na obwodnicy Skawiny. Charakteryzuje się on zwiększoną odpornością na powstawanie kolein i spękanie. Jest także odporny na działanie wody i mrozu oraz wykazuje bardzo dużą wytrzymałość na zmęczenie. Czas użytkowania takiej drogi wydłuża się do 50 lat bez konieczności przeprowadzania poważnych remontów.

Jak bardzo potrzebne są takie wytrzymałe nawierzchnie, pokazują alarmujące dane o jakości całej sieci drogowej w Polsce. Według ostatniego raportu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) dokumentującego ogólny stan techniczny jezdni, na koniec 2019 r. w stanie ostrzegawczym lub niezadowalającym było 22,7 proc. dróg krajowych o łącznej długości 5 tys. kilometrów. Natomiast w stanie złym lub krytycznym było 13,3 proc., tj. ponad 2,9 tys. km. To przeszło jednak trzecia wszystkich dróg pod zarządem GDDKiA. Tylko niecałe 62 proc. – 13,6 tys. km nawierzchni miało stan pożądany lub dobry. Ale rok wcześniej było jeszcze gorzej: udział odcinków w dobrym stanie był mniejszy o 2,4 pkt proc. Z kolei łączna długość odcinków wymagających naprawy zmniejszyła się w 2019 r. o przeszło 300 km.

Mimo tej poprawy stan polskich dróg w porównaniu do innych krajów europejskich jest znacznie słabszy. Jak wynika z przeprowadzonej przez rankomat.pl analizy raportu Światowego Forum Ekonomicznego za 2019 r., Polska zajęła 20. miejsce w Europie i 57. na świecie w rankingu jakości infrastruktury drogowej. W całej Unii Europejskiej gorsze oceny zebrało tylko 6 państw. GDDKiA zapowiada tymczasem zwiększenie nakładów na remonty i naprawy. W ub. roku wyniosły tylko 259 mln zł w porównaniu do 319 mln zł w roku 2019. W tym roku GDDKiA ma przeznaczyć na ten cel blisko 400 mln zł.

Źródło: moto.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA