fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

MOTO Parking

Pierwszy samochód Marszałka

fot. NAC
Samochód Józefa Piłsudzkiego może się kojarzyć z pieczołowicie odrestaurowanym, pancernym Cadillacem 355D. Ale jeśli wspominamy moment odzyskania niepodległości, to warto przypomnieć jego pierwszy pojazd, z którego korzystał dowodząc Legionami w początkowym okresie I wojny światowej.

To Panhard-Levassor model X19. Niezwykle zaawansowany pojazd, który jako pierwszy na świecie miał bębnowe hamulce. Można było je obsługiwać pedałem lub specjalną dźwignią. Pod maską drzemał czterocylindrowy, rzędowy silnik o pojemności 2,150 litra, rozwijający moc 22 koni mechanicznych. W niektórych źródłach można spotkać, że było to zaledwie 10 – 12 koni, ale chodzi tu o tak zwane „konie podatkowe”. To nieszczęsne rozwiązanie francuskiego fiskusa nie przekłada się na moc, a tylko pojemność silnika. Osiągi nie były może wybitnie sportowe, ale jak na początek wieku – akceptowalne. Na równej drodze samochód mógł się bowiem rozpędzić do prędkości 51 km/h.

Pierwszy sztab Brygady Legionów w samochodzie „Panhard-Levassor”. Widoczni od lewej: Michał Sokolnicki, Władysław Belina-Prażmowski, szofer Michał Sawicki, Kazimierz Sosnkowski, Mieczysław Trojanowski, Józef Piłsudski, Walery Sławek, sierpień 1914 r., fot. NAC

Linia nadwozia to jednak zasługa innej firmy. Jak to zwykle wówczas bywało, klient zamawiał samochód u właściwego producenta, ale karoserię zlecał do zbudowania wyspecjalizowanej manufakturze, która zajmowała się wyłącznie tym. Tu padło na Francuzów z Rhéda. I to właśnie im zawdzięczamy, że „legionowy” pojazd miał najpopularniejsze w tych latach otwarte nadwozie typu Torpedo i mieścił czwórkę osób. Pierwsze egzemplarze opuściły linię montażową w 1912 r., a produkcję zakończono w 1920 r.

Panhard-Levassor X19 / fot. Group Limousine

Frontowym szlakiem

Model X19 okazał się być samochodem bardzo niezawodnym i trwałym. Dlatego był chętnie konfiskowany przez wojsko i służył raz to jako generalska limuzyna, innym razem jako frontowy ambulans. Taką też drogą X19 trafił do sztabu Piłsudskiego na samym początku działań wojennych. Samochód o numerze rejestracyjnym V.134 zarekwirowano w Miechowie dla potrzeb dowództwa 1 pułku. Na słynnym zdjęciu z sierpnia 1914 r. widzimy przy aucie legionową elitę. Od lewej:Michała Sokolnickiego, Władysława Belinę-Prażmowskiego, kierowcę Michała Sawickiego, Kazimierza Sosnkowskiego, Mieczysława Trojanowskiego, Józefa Piłsudskiego i Walerego Sławka.

Ostati samochód marszałka – Cadillac 355D Series 30 Fleetwood / fot. archiwum

Dokładne losy pojazdu nie są niestety znane. Fotografia z momentu wkroczenia do Kielc to jedyny dokument epoki, jaki bez wątpienia odnosi się do tego konkretnego samochodu. Nie wiemy, czy przetrwał wojnę i co dalej się z nim stało. Czy dotrwał do 11 listopada 1918? Można tylko mieć nadzieję, że gdzieś, na jakimś strychu spoczywają inne, późniejsze fotografie i czekają na odkrycie. Na pocieszenie – zachowało się kilka egzemplarzy Panhard-Levassor X19 i jeżeli ktoś ma wystarczająco pieniędzy i cierpliwości, może starać się namówić obecnych właścicieli na sprzedanie swojego klasyka. Jeśli nie, to można zastanowić się nad nowymi pojazdami tej marki, choć kupują je obecnie dość specyficzni klienci.

Panhard wczoraj i dziś

Należąca dziś do koncernu Renault francuska firma Panhard et Levassor to najstarszy z działających do dziś producentów samochodów. Założyli ją René Panhard i Émile Levassor jeszcze w 1887. Swoją pierwszą maszynę opartą częściowo na technologii Gottlieba Daimlera skonstruowali trzy lata później. Para z nad Sekwany słynęła z przełomowych dla motoryzacji wynalazków – oprócz wspomnianych już hamulców bębnowych to właśnie im zawdzięczamy pedał sprzęgła czy pierwszą udaną przekładnię zmiany biegów.

ERC 90 Sagaie / fot. Pierre Delattre Wikimedia

Założone pod koniec XIX wieku przedsiębiorstwo szczęśliwie funkcjonuje do dziś i co jakiś czas wprowadza na rynek wciąć niezwykłe samochody. Nie słyszeliście o obecnych modelach? Nic dziwnego, bo są dedykowane do bardzo specyficznego klienta. Obecny, flagowy produkt nazwany ERC 90 Sagaie napędza benzynowy silnik V6 o mocy 155 koni, ma stały napęd na wszystkie sześć kół, a standardowe wyposażenie obejmuje tak przydatne gadżety, jak armatę kalibru 90 mm i dwa karabiny maszynowe.

Źródło: moto.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA