MOTO Parking

Volkswagen T-Cross: jeszcze więcej SUV-ów

fot. VW
Już jest! Rodzina SUV-ów i crossoverów Volkswagena powiększyła się o najmniejszego T-Crossa. Liczący nieco ponad 4 metry maluch dołączy do modeli T-Roc, Tiguan, Tiguan Allspace i największego Touarega. Choć nieduży, bardzo stara się to nadrabiać groźną miną.

Początkowo premierę planowano na tegorocznych targach w Paryżu. Tyle, że ostatecznie Volkswagen jako marka wycofał się z udziału w tegorocznej imprezie. Ostatecznie pierwszy pokaz najnowszego crossovera firmy z Wolfsburga odbył się kilka tygodni później – jednocześnie na trzech kontynentach: w Amsterdamie, Szanghaju i Sao Paolo.

fot. VW

– Dla nas T-Cross jest niezwykle ważnym produktem. To SUV w segmencie B, bardzo kompaktowy, ale oferujący dużo miejsca i wszystko, czego potrzebujesz. Idealnie nadaje się do miejskiej dżungli – przekonuje Ralf Brandstätter, dyrektor operacyjny marki Volkswagen.

Premiera T-Crossa w Amsterdamie / fot. VW

Praktyczny, intuicyjny, bezpieczny i wesoły. Ma kusić przede wszystkim młodych ludzi, dla których pozostałe przełajowce VW mogły wydawac się za duże. A jest o co walczyć – obecnie jeden na pięć sprzedanych Volkswagenów to SUV. Do 2025 roku ma to być co drugi. Popyt ma rosnąć zwłaszcza w Chinach oraz Ameryce Północnej i Południowej. Dlatego w ciągu sześciu lat Volkswagen będzie miał w swojej ofercie ponad 30 modeli SUV-ów, w tym również z napędem elektrycznym, z których najmniejszy będzie T-Cross. Będzie go można zamawiać już w grudniu, a pierwsze egzemplarze mają trafić do salonów w kwietniu 2019 r.

fot. VW

Można powiedzieć, że T-Cross to model dla kogoś, kto chce mieć nieco bardziej szalone auto niż Polo, z którym nowy crossover dzieli płytę podłogową (to kolejny samochód Grupy VW skonstruowany ma modułowej platformie MQB, silniki, powstaje także w tej samej fabryce w hiszpańskiej miejscowości Navarra. T-Cross, jak na samochód skierowany do młodszej klienteli, jest odważniej zaprojektowany od większych braci, a groźnie wyglącającym przodem nawiązuje do największego Touarega.

CZYTAJ TAKŻE: Volkswagen T-Cross: Kolory maskujące

Platforma MQB pozwala na mocne przesunięcie przedniej osi pojazdu do przodu, dzięki czemu samochód ma bardzo krótkie zwisy i duży rozstaw osi – przy długości 4,11 metra wynosi ona aż 2,56 metra, co z kolei przekłada się na sporą ilość miejsca w środku, którą podkreślają jeszcze elastryczne rozwiązania, takie jak przesuwana tylna kanapa, dająca się regulować aż w 14 centymetrowym zakresie. Jeśli potrzeba podnieść komfort pasażerów, wędruje do tyłu, gdy niezbędne jest więcej miejsca na bagaż – do przodu. Efekt? Bagażnik liczy od 385 do 455 litrów, a to już naprawdę dużo, zwłaszcza gdy pomyślimy o rozmiarach auta. Po złożeniu dzielonego, tylnego oparcia uzykujemy przestrzeń wielkości 1281 litrów, w dodatku o płaskiej podłodze.

CZYTAJ TAKŻE: Volkswagen Touareg: Szyby niebieskie od telewizorów

Pod maskę T-Crossa będzie mógł trafić jeden z czterech silników: trzycylindrowe benzynowe jednostki 1.0 z filtrem cząstek stałych o mocy 95 KM lub 115 KM, czterocylidrowy 1.5 TSI o mocy 150 KM lub diesel 1.6 TDI 95 KM. Napęd – wyłącznie na przednie koła, podobnie jak w większości najmniejszych, miejskich crossoverów. Klienci będą mogli za to wybierać spośród 12 różnych kolorów lakieru dzięki czemu, jak przekonuje Ralf Brandstätter, miasta staną się barwniejsze.

fot. VW

Twarzą T-Crossa została Cara Delevingne, brytyjska modelka i aktorka. – Podróżuję cały czas. Dlatego współpraca z Volkswagenem idealnie pasuje do mnie – przekonuje. – T-Cross to więcej niż miejski SUV, pod wieloma względami jest podobny do mnie, podoba mi się jego styl.

Źródło: moto.rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL