fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

MOTO Parking

Przyszłość nadchodzi: zobacz nową twarz Opla

fot. Wojciech Romański
To nie zabawa stylistów, którzy dostali wolną rękę i zadanie stworzenia wymarzonego auta. To przedstawiona z niemiecką precyzją wizja sięgającej połowy przyszłej dekady przyszłości marki, ubrana w modne dziś szaty elektrycznego crossovera, który w takiej formie raczej nigdy nie wyjedzie na drogi.

Trudno zaprzeczyć, że GT X Experimental jest odważny i czysty w formie. W modelu, który zobaczyliśmy podczas warszawskiej prezentacji, nie ma zbędnych, stylistycznych detali. To wizja nowej twarz marki. A tę tworzy „Opel Compass”, zbudowany wokół dwóch głównych osi krzyżujących się na emblemacie marki. Ostrzejsze, centralne przetłoczenie na pokrywie silnika odpowiada osi pionowej, która znajduje przedłużenie poniżej logo marki. Oś poziomą wyznaczają typowe motywy skrzydła w światłach do jazdy dziennej, które będą pojawiać się także we wszystkich przyszłych modelach Opla. Te same pomysły powtórzono także z tyłu. Te elementy stylistyczne na pewno zostaną przeniesione do przyszłych, produkcyjnych modeli.

fot. Wojciech Romański

Dopełnieniem kompasu ma być „Opel Vizor”, koncepcja nowego, przedniego pasa samochodu. To pełny, pojedynczy moduł z mocno przyciemnianego pleksiglasu, który przykrywa zarówno symbol marki (podświetlany diodami LED), jak reflektory matrycowe, światła do jazdy dziennej, a także kamery i czujniki. To rozwiązanie, pasujące do aut elektrycznych, a taki jest oczywiście GT X Experimental, będzie musiało zyskać inną formę w przypadku samochodów z napędem konwencjonalnym. A w środku kierowcę witać ma panoramiczny moduł „Pure Panel”, który ukrywa zestaw wskaźników, wyświetlających wyłącznie niezbędne w danej chwili informacje. Na dwóch skrajnych ekranach po lewej i prawej stronie widoczny jest obraz z dwóch kamer wysuwających się z nadwozia.

CZYTAJ TAKŻE: Michael Lohscheller, prezes Opel Automobile GmbH: Przyjdzie czas na Gliwice

Sam GT X Experimental to kompaktowy crossover coupe o długości 4063 mm i rozstawie osi 2625 mm. Energię czerpie z nieprzesadnie pojemnego akumulatora litowo-jonowego (50 kWh), wyposażonego za to w funkcję ładowania indukcyjnego. To jedyne informacje na temat zespołu napędowego tego wizyjnego konceptu. A te akurat byłyby ciekawe, bo zgodnie z planem PACE! od 2024 roku każdy model Opla ma być dostępny w wersji zelektryfikowanej. Póki co firma ma w swojej gamie jedynie elektryczną Amperę-e, niedostępną na części rynków, w tym polskim, która powstała, gdy marka należała do GM. Już w tym roku mamy zobaczyć Grandlanda X jako hybrydę plug-in, a w 2020 r. na drogi wyjedzie m.in. bateryjna Corsa.

fot. Wojciech Romański

Opel podkreśla, że koncepcyjny model to nowoczesna interpretacja trzech wartości marki: niemieckości, przystępności, zwanej inaczej demokratyzacją technologii, i emocji. Wbrew pozorom owa „niemieckość”, wspierana 120-letnią historią budowy samochodów, jest firmie teraz potrzeba bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Dlaczego? By akcentować swoją tożsamość w ramach Grupy PSA. Podkreślał to w rozmowie z moto.rp.pl szef Opla Michael Lohscheller mówiąc: „Podczas naszej wizyty w Tychach spotkaliśmy się z osobami odpowiedzialnymi w Grupie PSA za marketing i nikt nie miał wątpliwości, że są osoby, które wybierają marki niemieckie i mają po temu swoje powody, i są osoby, które, także z konkretnych powodów, wybierają marki francuskie.” Niemieckość jest tu jak najbardziej na miejscu.

fot. Wojciech Romański

Opel od kilku lat prezentuje kolejne koncepcyjne modele, pokazujące ewolucję wizji rozwoju marki. Pierwszym była Monza Concept z 2013 r., trzy lata później zobaczyliśmy GT Concept, kolejnym etapem jest właśnie GT X Experimental.

Źródło: moto.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA