fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

MOTO Biznes

Arkadiusz Nowiński, szef regionu EMEA Volvo Cars: Jako Polacy jesteśmy znani z determinacji

W ostatnich czasach marka Volvo jest zazwyczaj kilka kroków przed rynkiem i trendami – mówi Arkadiusz Nowiński, szef regionu EMEA Volvo Cars.

Został pan szefem EMEA Volvo Cars w bardzo ciekawym momencie dla rynku motoryzacyjnego. Jak pan sądzi, jak te zmiany, których dzisiaj jesteśmy świadkami wpłyną na przyszłość motoryzacji?

Najważniejsze zmiany dotyczą rodzaju napędu w samochodach, w tym głównie odchodzenie od silników Diesla. Widzimy to przede wszystkim w Europie, bo w Ameryce, czy w Chinach silniki wysokoprężne nigdy nie były popularne. Ten trend w Europie z pewnością będzie utrzymywany. Jednocześnie postępuje elektryfikacja. Częściowo jest tak z powodu narzucenia przez Komisję Europejską limitów dwutlenku węgla w spalinach, ale sądzę, że nawet gdyby tych limitów nie było, elektryfikacja rozwijałaby się również sama z siebie. Ten proces dochodzenia do zmian w napędach jest dzisiaj rozłożony na dwa segmenty. Z jednej strony mamy więc samochody, których elektryczne silniki ładowane są z gniazdka, nazywane w branży PHEV (od Plug in Hybrid Electric Vehicle) i oprócz tego także tzw „miękkie hybrydy” i oczywiście auta z wyłącznym napędem elektrycznym. W przyszłości te trzy rodzaje napędu będą miały rosnący udział, a obydwa rodzaje hybryd pozostaną na rynku jeszcze kilka lat. Celem Volvo są jednak samochody elektryczne i to jest kierunek, w którym podążamy.
Oprócz tego mamy jeszcze kilka innych rodzajów aut — SUVy, które dominują na rynku, także w ofercie Volvo i to jest trend, który będzie trwał. Ludzie dobrze się czują w takich autach. Wyższa pozycja kierowcy jest komfortowa. Kolejnym trendem, który rozpoczął się kilka lat temu jest cyfryzacja zarówno sprzedaż online jak i zwiększanie mediów elektronicznych w marketingu. Ten trend również potrwa.

Arkadiusz Nowiński, szef regionu EMEA Volvo Cars

Będzie pan odpowiedzialny za Volvo w 66 krajach. Czy prezes Hakan Samuelsson powiedział już czego w związku z tym od pana oczekuje?

Tak, oczywiście rozmawiałem już i z Hakanem Samuelssonem, jak i z Lexem Kerssemakersem, który jest moim bezpośrednim przełożonym koordynującym sprzedaż na całym świecie. I naturalnie nie było tutaj żadnych niespodzianek. Cel, jaki jest przede mną stawiany, to dalsze zwiększanie sprzedaży w regionie EMEA, który dla marki jest regionem kluczowym, bo odpowiada za ponad połowę globalnej sprzedaży Volvo. Oczywiście i o tym jak dostosowywać ofertę do potrzeb klientów i jak wprowadzać nowe produkty, których sporo będziemy mieli w najbliższej przyszłości. Również i o tym jak wzmacniać kanał onlinowy i w jaki sposób zajmować się elektryfikacją. Nie, tutaj żadnych niespodzianek nie było.

Zbudował pan w Polsce markę Volvo, które miała wcześniej dość kiepską opinię. Już nie wspomnę, że nikt o tych autach nie mówił w kontekście segmentu premium. Co z tych doświadczeń, jakie miał pan w Polsce chciałby pan przenieść na inne rynki?

Nie zrobiłem tego, jako jedna osoba. Ale to, co nam się naprawdę udało w Polsce, to zgromadzić zespół bardzo dobrych ludzi zajmujących się marką. Takich, którzy byli profesjonalnie, innowacyjni i zmotywowani. I ten zespół w połączeniu z siecią dilerską, nad którą nieustannie pracujemy, spowodowało to, że Volvo w Polsce mocno zaistniało w ostatnich latach. Wzrost sprzedaży i sympatia do marki nie wzięły się znikąd. Chyba w tym właśnie jest klucz. Bo na postrzeganie marki, na sprzedaż wpływają ludzie z nią związani. Ważne jest więc, żeby otaczać się ludźmi, którzy mają kompetencje i są pasjonatami , są innowacyjni, chętni do zmian, a tych zmian wprowadziliśmy mnóstwo w ostatnich czasach. Wydaje mi się, że jest to klucz do osiągnięć. I chciałbym to kontynuować już w EMEA.

Arkadiusz Nowiński, szef regionu EMEA Volvo Cars

Co jest w tej chwili największą siłą Volvo?

To, że w ostatnich czasach jako marka jesteśmy zazwyczaj kilka kroków przed rynkiem. Widzimy to, po dwóch- trzech latach od momentu, gdy decydujemy się na jakąś ważną zmianę, a potem konkurencja nas kopiuje. Tak było , kiedy inne marki z segmentu premium rozwijały najróżniejsze opcje silników wielocylindrowych. My wtedy ogłosiliśmy, ze nasze silniki będą miały pojemność ograniczoną do 2 litrów. Na początku wydawało się , że nie jest to właściwy ruch. Natomiast w 2-3 lata później rynek poszedł w tym kierunku. Kiedy ogłosiliśmy, że stawiamy auta z napędem elektrycznym widać, że i cały rynek idzie w tę stronę. Inna sprawa, to bezpieczeństwo na którym zbudowana jest nasza marka. Cel jest taki, żeby w samochodzie Volvo nikt już nie zginął. Jeśli chodzi o światowe rankingi zawsze jesteśmy na pierwszym miejscu, bądź na jednym z pierwszych jeśli chodzi o bezpieczeństwo. To naprawdę liczy się dla klientów. Kolejna sprawa : przewidywaliśmy rozwój ekologii i to, że przyjdą cele emisyjne , a wprowadzenie silnika elektrycznego może się okazać trudne w jednym tylko posunięciu. Dlatego też zdecydowaliśmy się wprowadzenie hybryd PHEV. Dzięki temu bez problemy spełniliśmy cele emisyjne. Ważne jest jednak to, że nasi klienci, którzy kupują ten typ hybrydy rzeczywiście korzystają z silników elektrycznych i w znacznie większej części, niż to się nam, wydaje jeżdżą na bateriach. Dane Volvo Cars wskazują, że 40 proc. przebiegu aut PHEV kierowcy wykonują w trybie bezemisyjnym.

A jakie są powody, dla których kierowcy wybierają Volvo?

Bezpieczeństwo, napędy i wygląd aut. Dla nich nie jest problemem, że nie próbujemy się ścigać z konkurencją o szybkość rozpędzania, czy moc samochodu, ale o przyjemność z jazdy.

Volvo ma fabryki w Stanach, w Chinach, w Europie. Czy jest możliwe w takiej sytuacji, że wasze auta będą naprawdę zeroemisyjne?

To jest możliwe. Mamy w tym momencie trzy fabryki w Chinach. Zakład w Chengdu już został przełączony na zasilanie z energii wodnej. Fabryka w Daqing jest w tej chwili modernizowana i będzie tam wykorzystywana biomasa i energia wiatrowa. I wreszcie zakład w Luqiao, która będzie całkowicie eko. W roku 2040 będziemy neutralni klimatycznie także biorąc pod uwagę logistykę i inne procesy związane z działalnością firmy — takie jak sprzedaż, czy administracja. Natomiast jeśli chodzi o nasze samochody, bo przecież równie ważne są emisje z rury wydechowej, to CO2 w nich zniknie za 9 lat. Będziemy wtedy produkować już wyłącznie auta elektryczne. A i tak większość z tych emisji zniknie już za 5 lat.

Czy w Volvo myślicie w tym kontekście o wprowadzeniu opon wielosezonowych?

Idziemy właśnie w tym kierunku. Opony uniwersalne Recharge trafiają do aut elektrycznych. Czyli od 2030 będą już we wszystkich naszych autach. W krajach, gdzie klimat jest mroźny klienci, będą mogli kupić również opony zimowe. Ale skoro większość sprzedaży jest w naszej szerokości geograficznej , to rzeczywiście będziemy oferowali opony całoroczne. W przypadku Volvo będą to pierwsze opony w tej klasie toczenia A. Z punktu widzenia klienta jest to atrakcyjne, bo nie trzeba opon zmieniać i składować. A w eksploatacji różnice nie są odczuwalne.

Jakie ma pan oczekiwania wobec swojego następcy w Polsce i w EMEA. I czy już pan mu (jej) o tym powiedział?

Następca nie jest jeszcze znany, ale listę oczekiwań mam długą i konkretną. Szefem tej marki w Polsce byłem przez 12 lat, więc traktuję ją niemal, jak własne dziecko. Ktokolwiek to nie będzie, poprzeczkę ustawiłem dość wysoko. Jestem pewien, że znajdziemy osobę, która spełni te oczekiwania.

Czy będzie to osoba z wewnątrz organizacji, czy ktoś nowy?

Pod uwagę brane są wszystkie opcje.

W centrali Volvo pracuje kilka osób z Polski i to na ważnych stanowiskach. Co stoi za takimi awansami?

Jako Polacy jesteśmy znani z determinacji w rozwiązywaniu powstających problemów. Myślimy nieszablonowo, jesteśmy kreatywni i potrafimy sobie wyobrazić jak będzie wyglądała przyszłość. W tej układance wielokulturowej, jaką są międzynarodowe korporacje, dobrze wypadamy. Liczy się i to, że mamy dobry poziom edukacji w Polsce, to nasza mocna strona. Dlatego właśnie sporo osób rzeczywiście zostało awansowanych do centrali, dobrze się tam czują i wysoko są tam oceniani.

Arkadiusz Nowiński, szef regionu EMEA Volvo Cars

Rozumiem, że efektem awansu do zarządu Volvo będzie dla pana również przeprowadzka na stałe z Warszawy do Goeteborga. Czy jest to miasto łatwe do życia?

Z pewnością jest bardzo atrakcyjne. Ciekawe architektonicznie i przyrodniczo, zresztą jak cała Szwecja. Nie ma problemu ze smogiem, który dręczy polskie miasta. Goeteborg jest położony nad Morzem Północnym, tam problemu z zanieczyszczeniem powietrza po prostu nie ma. To będzie atrakcyjne i przyjazne miejsce.

Źródło: moto.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA