fbTrack

Lotnictwo

Klienci TUI i Rainbow polecą na egzotyczne wakacje dreamlinerami LOT-u

Bloomberg
LOT oraz biura podróży TUI i Rainbow negocjują kolejną umowę dotyczącą lotów czarterowych.

Już teraz klienci obydwu biur podróży latają dreamlinerami do Meksyku, Brazylii, Tajlandii, Wietnamu, Kenii, Dominikany, na Kubę i na Mauritius. Teraz dodatkowo LOT zawiezie urlopowiczów także do bliższych krajów boeingami 737 MAX.-8.

Firmy turystyczne negocjują teraz z LOT-em kolejną umowę. Tym razem ma ona dotyczyć lotów czarterowych na kolejny sezon. Obecna obowiązuje do zimy 2019/2020 i została podpisana latem 2018 roku. Zgodnie z jej zapisami łącznie w sezonie zimowym, czyli od listopada do końca marca boeingi 787-8 z 252 miejscami wykonają po około 80 rejsów miesięcznie do 10 portów (na Dominikanie i w Tajlandii po dwa, odpowiednio Punta Cana i Puerto Plata, a w Tajlandii Bangkok i Phuket). Czartery są, jak na razie niewielką, ale stale rosnącą, częścią biznesu LOT-u. W ubiegłym roku linia przewiozła w takich rejsach 70 tysięcy pasażerów.

Dla LOT-u była to szansa przetestowania dreamlinerów na dłuższych niż dotychczas trasach. Lot z Warszawy do Rio de Janeiro trwa ponad 13 godzin, czyli dłużej, niż do Singapuru, czy Los Angeles. Najbardziej rozrywkowe miasto Brazylii i stolicę naszego kraju dzieli odległość ponad 11 tys. kilometrów. Przed uruchomieniem trasy do Rio najdłuższe połączenie, jakie wykonywał LOT, to rejsy do Los Angeles (prawie 9,7 tys. km i 12 godz. 20 minut lotu, zależnie od tego jak silny był wiatr).

W tym roku LOT planuje przewiezienie łącznie 8,8 miliona pasażerów, wobec 6,8 miliona w 2017. Mogłoby ich być więcej, gdyby nie konieczność odwołania rejsów z powodu awarii silników Rolls Royce'a (przez to z eksploatacji wyłączone są trzy B787), ale i przez prawie dwutygodniowy strajk części pracowników LOT-u pod koniec października.

Przewoźnik ma w rozkładzie 105 połączeń. Od stycznia ruszą rejsy na lotnisko London City, a od czerwca do Miami i Bejrutu. LOT nie ma dobrego doświadczenia z lotami do tego ostatniego miasta. W przeszłości kilka razy je otwierał i zamykał. Zdarzało się, że z powodu zamieszek w Bejrucie maszyny LOT-u musiały kończyć rejs w Stambule. Teraz po politycznej stabilizacji w Libanie, LOT wraca na ten rynek ze znacznie bogatszą ofertą: możliwości przesiadek w Warszawie na loty długodystansowe. Tym razem oferuje pasażerom z Libanu połączenia do Pekinu, Singapuru, Seulu, Tokio, Chicago, Los Angeles, Miami, na dwa lotniska nowojorskie – JFK i Newark, a także do Toronto w Kanadzie. Przewoźnik zamierza w najbliższym czasie ogłosić kolejne dalekie kierunki.

Do końca 2019 roku łącznie flota B787 ma liczyć 15 maszyn, dzisiaj jest ich 11.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL