fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Chińskie linie zwiększają obecność w Azji

Bloomberg
Chińscy przewoźnicy zwiększają moce przewozowe na krótkich i średnich trasach po Azji. To zasadnicza zmiana strategii odejścia od prestiżowych ale nierentownych połączeń z Ameryką Płn. i zwrotu ku rynkowi, który rośnie i da zarobić.

W ostatniej dekadzie liczba miejsc w samolotach 3 największych przewoźników państwowych wzrosła czterokrotnie, ale tak duża ekspansja miała swoją cenę. Segment transportu międzynarodowego był pod kreską w ostatnich 3 latach, jego straty w 2018 r. wyniosły 21,9 mld juanów (3,13 mld dolarów) — podało niedawno chińskie zrzeszenie transportu lotniczego.

W reakcji na to chińskie linie zaczęły szukać wzrostu bliżej własnego domu. Ze 105 nowych szlaków, jakie zamierzają dodać do ponad 800 w sezonie zimowym, większość dotyczy Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej oraz trochę Europy. — Chińscy przewoźnicy zaczynają bardziej komercyjnie podchodzić do usług międzynarodowych — powiedział Reuterowi John Grant, starszy analityk danych o lotnictwie w firmie OAG. — Jeśli można latać samolotem przez 4 godziny i być rentownym w porównaniu z 12-godzinnym lotem i bez zarobku, to można to robić trzy razy dziennie. Ma to większy sens — dodał.

China Eastern otrzymała ostatnio zgodę na uruchomienie nowych połączeń z miast drugiego rzutu Qingdao i Chengdu do Cheongju-si w Korei i do Osaki w Japonii. Będzie też latać z Szanghaju do prefektury Aomori w Japonii i z Xining do Nagoi. Loong Air otrzymała pozwolenie na nowy szlak Chegdu-Djakarta. Air China lata od początku roku z Pekinu do Phnom Penh, a China Southern od stycznia z Kantonu do Cebu na Filipinach. A w miarę spadku popytu na loty do Ameryki Płn 4 chińskie linie zlikwidowały dotychczas 6 połączeń do Stanów, np. Air China zawiesiła w sierpniu loty Pekin-Hawaje, a Xiamen Airlines — Xiamen-Shenzhen-Seatttle- podała firma Variflight.

Po dekadzie dwucyfrowego wzrostu liczba Chińczyków odwiedzających Stany zmalała w 2018 r., amerykański urząd podróży i turystyki przewiduje dalszy spadek o 5 proc. w tym roku także z powodu aprecjacji dolara. Wolniejsze tempo chińskiej gospodarki i wojna celna ze Stanami też miały wpływ. Prezes amerykańskiego zrzeszenia biur podróży Roger Dow powiedział, że udział Stanów w światowym rynku lotów dalekiego zasięgu zmalał w 2018 r. do 11,7 proc. z 13,7 proc. w 2015 r.

Łączna liczba miejsc w lotach 3 największych chińskich linii do Ameryki Płn. wzrosła w ostatnich 3 latach o 2,9 proc., natomiast na szlakach do Azji Płd.-Wsch. skoczyła o 30,6 proc., a do Europy o 34,6 proc. — Popyt do Ameryki Płn. nie jest tak duży jak kiedyś, więc linie przenoszą swe moce do Japonii, Korei i Azji Płd.-Wsch., aby chronić przychody z biletów — stwierdziła Luya You, analityk transportu w BOCOM Int'l; dodała, że dyrekcje Air China i China Southern liczą, iż na Japonię i Koreę przypadnie w przyszłym roku większość wzrostu mocy przewozowych.

Pod koniec 2018 r. trzy największe chińskie linie miały zamówione 60 samolotów dalekiego zasięgu, głównie B787, B777 i A350, łatwe do przekierowania na inne szlaki. — Bez wątpienia Azja Płd.-Wsch. będzie w najbliższych latach tym regionem, na który skierują swe zamówione maszyny — stwierdził John Grant.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA