Lotnictwo

Protest mocno uderzy w wyniki LOT

Fotorzepa, Robert Gardziński
Trwający już tydzień strajk dwóch związków zawodowych w PLL LOT nastąpił w momencie, kiedy w europejskim transporcie lotniczym nadchodzą trudniejsze czasy.

LOT, tak jak i inni przewoźnicy, został dotknięty dodatkowymi kosztami operacyjnymi oraz pracy. Paliwo lotnicze od początku roku zdrożało już o ponad jedną czwartą. Do tego dochodzi jeszcze koszt odwołanych i opóźnionych rejsów tego lata, głównie z powodu strajków zachodnioeuropejskich kontrolerów lotniczych.

Czytaj także

Strajk i pat w LOT. Teraz pora na rozmowy i mediatorów

Szef LOT: w firmie mamy rokosz

 

W przypadku LOT, ale także i innych przewoźników, którzy zdecydowali się na włączenie do swoich flot dreamlinerów, dochodzi jeszcze jeden niekorzystny czynnik – psujące się silniki Rolls-Royce'a, które z floty 11 boeingów 787 wyłączyły trzy maszyny. Ten brak linia stara się zastąpić na bieżąco maszynami wynajmowanymi od innych przewoźników. W tej chwili jest to czterosilnikowy i niezbyt ekonomiczny airbus A340 z maltańskiej linii Hi Fly i boeing 767 z Euroatlantic. Pierwszy z nich będzie latał w siatce LOT do 6 stycznia, drugi został wynajęty do 15 listopada, ale z opcją przedłużenia wynajmu. – Tylko takie samoloty były dostępne na rynku – tłumaczy Adrian Kubicki, dyrektor komunikacji korporacyjnej i PR w PLL LOT.

Z powodu awarii silników odwołane zostały 24 października dwa długodystansowe rejsy LOT na nowojorskie lotnisko Newark i do Chicago.

LOT restrukturyzację ma już za sobą. Od momentu, kiedy mógł zacząć się rozwijać, czyli od 2015 roku (w zamian za pomoc publiczną dla firmy Bruksela wymusiła na niej likwidację wielu nierentownych tras), linia znów może otwierać nowe połączenia. W tej chwili obsługuje 104 kierunki. Od 2015 roku otworzyła trasy długodystansowe – Tokio, Seul, Los Angeles, Singapur. Od maja 2019 r. do tego dojdzie jeszcze szósty kierunek w USA – Miami. Ten rozwój linia finansuje z własnych pieniędzy. Nie mogłaby z żadnych innych, ponieważ przez dziesięć lat od grudnia 2012 roku nie może korzystać z pomocy publicznej. Przy tym rok 2015 był ostatnim, w którym linia odnotowała straty (-46 mln zł). Rok 2016, 2017 i wszystko wskazuje, że ten rok także zakończy na plusie. Zapas gotówki pozwolił na otwarcie bazy w Budapeszcie, skąd dreamlinery latają do Nowego Jorku i Chicago, a także przejęcie estońskiej linii Nordica. Polski przewoźnik został również zaproszony do przejęcia chorwackich linii Croatia Airlines.

Mimo dodatnich wyników finansowych LOT nie jest w stanie wrócić do układu zbiorowego z 2010 roku, czyli z czasów sprzed restrukturyzacji, a tego domagają się związkowcy (został wypowiedziany przez zarząd w 2013 roku). Kosztowałoby to spółkę 108 mln dodatkowo rocznie, podczas gdy tegoroczna prognoza zysku LOT to 225 mln zł.

Prezes firmy Rafał Milczarski nie ukrywa, że strajk będzie bolesny dla finansów przewoźnika. Odwołane loty długodystansowe to strata ok. miliona złotych za każdy z nich. Na razie były cztery takie przypadki – z powodu braku kompletnej załogi dwukrotnie nie poleciał samolot do Toronto oraz odwołane zostały dwa rejsy azjatyckie – do Seulu i Tokio. Łącznie odwołano 35 lotów. Według naszych szacunków straty mogły dotąd wynieść blisko 10 mln zł.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL