Potrzebuję swojego plemienia

Sebastian Mikosz
Rzeczpospolita, Darek Iwański
W liniach lotniczych zepsuć wszystko można bardzo szybko, a restrukturyzacja to nigdy nie jest praca jednej ekipy w czasie jednej kadencji – mówi prezes Kenya Airways Sebastian Mikosz.

Rz: Mija dziewięć miesięcy od dnia, kiedy przejął pan kierowanie Kenya Airways. Jak daleko doszedł pan z naprawą tej linii?

t o koniec początku drogi, bo „ogarnąłem temat". Zaczynam rozumieć kraj, ludzi i samą firmę. Powoli budujemy zespół.

Jeśli podzielimy to, co udało się zrobić, na finansowe słupki i mentalność ludzi pracujących w restrukturyzowanej firmie, to gdzie zmiany są bardziej widoczne?

„Słupki" nadal się nie zgadzają, ale nie będzie żadnego postępu, jeśli nie zmienimy mentalności pracowników. A naprawa Kenya Airways to wielkie wyzwanie finansowe. Już widzę, na który ze słupków będę miał wpływ i w jakim tempie będą następowały korzystne dla nas reakcje. Z czym poradzimy sobie sami, a kiedy będę potrzebował wsparcia politycznego. Jak każdy narodowy przewoźnik, Kenya Airways są silnie osadzone w miejscowych realiach. Na decyzje dotyczące infrastruktury, otwartość rynku, koszty paliwa nie mam wpływu. Wszystko jest obudowane sztywnymi przepisami prawnym...

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL