Lotnictwo

#RZECZoBIZNESIE: Marek Serafin: Jeżeli nie będzie wielkiego LOT-u, to CPK nie ma sensu

tv.rp.pl
Trendy pokazują, że cały czas wygrywają najwięksi, a mniejsi łączą się z gigantami. LOT musiałby walczyć ze wszystkimi – mówi Marek Serafin, redaktor prowadzący serwisu Polski Rynek Transportu Lotniczego, b. dyrektor pionu zarządzania siatką połączeń LOT, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Gość próbował wyjaśnić czy jest sens na stawianie na lotnisko w Radomiu kosztem Modlina.

- Dokładnie nie wiemy jakie scenariusze są szykowane i jak wyglądać ma przyszłość Modlina. Z całej sytuacji wynika, że przynajmniej rozwój Modlina będzie blokowany. Z punktu widzenia interesu pasażerów nie byłoby to dobre rozwiązanie. Dla połowy osób dojazd do Radomia byłby gehenną, a to są miliony pasażerów - tłumaczył Serafin.

Przyznał, że przeniesienie się tanich linii do Radomia byłaby bardzo trudne. - Pewnie walczyliby na stronie prawnej, bo byliby postawieni w bardzo złej sytuacji biznesowej i konkurencyjnej. To by uderzyło nie tylko w Ryanair, ale też Wizzair. Niekorzystna sytuacja dla nich przełożyłaby się na niekorzystną sytuację dla pasażerów – ocenił gość.

- Minimum przyzwoitości z punktu widzenia pasażerów, to równoległy rozwój obu tych lotnisk – dodał.

Serafin przypomniał, że Wizzair to ogromny przewoźnik, dużo większy od LOT-u. - On nie da się łatwo zmarginalizować, podobnie Ryanair. Możliwości prawne i biznesowe będą mieli bardzo duże – mówił.

Serafin przyznał, że potrzebny jest scenariusz rozwoju lotnisk, które obsługują aglomerację warszawską i sąsiednie regiony. To powinno być rozwiązanie całościowe.

- Są jeszcze bardzo duże możliwości poprawy przepustowości Lotniska Chopina. Dużo zależy od wielkości samolotów, bo ograniczona jest tylko liczba operacji. Są lotniska, które mają 1 pas i obsługują ponad 40 mln pasażerów. Chopin może obsłużyć zdecydowanie więcej niż 20 mln. Pasażerów – wyliczył.

Gość podkreślił, że jeżeli przyjmiemy, iż za kilkanaście lat zbudujemy Centralny Port Lotniczy, to znaczne inwestycje w Modlin nie mają sensu.

- Oczywiście Okęcie trzeba by maksymalnie odciążać Modlinem. Być może za 6-7 lat okaże się, że będzie wystarczająca liczba zainteresowanych, żeby powoli rozwijać Radom. Być może również Łódź zacznie na tym korzystać, ale to powinno iść w sposób naturalny, a nie wymuszony – tłumaczył.

Serafin zaznaczył, że sens budowy CPK sprowadza się do tego, czy wierzymy, że LOT za kilkanaście lat będzie wielką linią tranzytową, która będzie konkurowała z gigantami i przewoziła miliony pasażerów tranzytowych na dalekim dystansie do Azji i Ameryki Północnej.

- Trendy jednak pokazują, że cały czas wygrywają najwięksi, a mniejsi łączą się z gigantami. LOT musiałby walczyć ze wszystkimi. Można mieć wątpliwości, czy jest w stanie skutecznie z nimi konkurować w długim horyzoncie – ocenił.

- Każda analiza pokaże, że jeżeli nie będzie wielkiego LOT-u, to CPK nie ma sensu. Tak gigantyczna inwestycja wtedy nie ma sensu – dodał.

Serafin przypomniał, że LOT ujawnia niewiele informacji, więc nie znamy struktury rentowności połączeń.

- LOT bazuje na bardzo dobrych wynikach podstawowych połączeń, Chicago, Nowy Jork, Toronto. To jest element, który pracuje dla LOT-u. Rozwijanie kolejnych połączeń jak Seul, Tokio czy Szanghaj to będzie wejście w coraz większą konkurencję z gigantami. Tam już muszą być pasażerowie tranzytowi – tłumaczył.

- Poza tym mamy okres wyjątkowej hossy. Poza przegranymi, wszystkie poważne linie na rynku europejskim zarabiają pieniądze. W większości znacznie większe od LOT-u. Mają wyższą rentowność i ogromne zasoby finansowe, żeby przetrzymać trudne czasy. LOT tych zasobów nie ma. Obawiam się, że będzie mu trudno samemu przetrzymać trudne czasy, które muszą przyjść. To będzie sprawdzian – dodał.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL