fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Lufthansa walczy z tanimi liniami. Nie da się Ryanairowi

Fotorzepa, Roman Bosiacki
— Nie ma takiej możliwości, żeby nas wygonili z naszego własnego rynku ci, którzy tu przyszli, rozejrzeli się i postanowili zaatakować — ostrzega prezes Grupy LH, Carsten Spohr.

Szef Lufthansy zapowiada, że nadal będzie walczył z liniami niskokosztowymi, zwłaszcza z powiększającą się grupą linii przejętych bądź stworzonych przez Ryanaira. Ta walka polega oczywiście na utrzymywaniu bardzo niskich cen biletów na niemieckim rynku, nawet na poziomie około 10 euro za przelot w jedną stronę. Prezes Lufthansy nawet domagał się od Komisji Europejskiej, aby zakazała sprzedawania biletów poniżej kosztów. Tyle że Lufthansa ma przewagę nad Ryanairem i innymi należącymi do Irlandczyków przewoźnikami. Jej niemieckie rejsy są przede wszystkim dowozowe do centrów przesiadkowych w Monachium i Frankfurcie, a nawet w Duesseldorfie. Jest wśród nich linia Buzz, powstała na bazie utworzonego w Polsce Ryanaira Sun. Rolą Buzza, który ma być linią o najniższych kosztach operacyjnych w grupie, ma być zastąpienie zimą 2019/2020 znacznie droższego w operacjach Laudamotion i wsparcie zarządu w walce o cięcie kosztów. Przejęcie tej austriackiej linii po upadku Air Berlin miało pomóc Ryanairowi w rozwoju na rynku austriackim i niemieckim. Na żadnym z nich Irlandczycy nie mogą się pochwalić sukcesami.

Zapowiedź Carstena Spohra miała miejsce w szczególnie trudnym momencie dla Ryanaira, który już zapowiedział zwolnienie 900 osób na sezon zimowy i narastającego konfliktu z załogami, zwłaszcza z pilotami. We środę, 21 sierpnia brytyjski sąd zadecyduje, czy strajk pilotów, jaki się ma rozpocząć już 22 sierpnia, będzie legalny czy też nie. Protesty na przełomie sierpnia i września zapowiadają również Portugalczycy i Hiszpanie. Kolejnym zagrożeniem jest brexit i spadek nastrojów konsumentów na najważniejszym dla Ryanaira brytyjskim rynku. Linia już teraz zapowiada ograniczenie siatki w tym kraju. 

Dla Lufthansy jest to doskonały moment, żeby osłabić irlandzką konkurencję walczącą na różnych frontach. W przyszłym roku, kiedy Ryanair odbierze wreszcie swoje Boeingi 737 MAX, będzie mógł zaoferować tanie loty na dłuższych rejsach, nawet do Afryki. A to będzie stanowiło potężne zagrożenie dla Grupy LH — Mamy siłę finansową, aby podjąć taką walkę — zapowiada Carsten Spohr. 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA