fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Warszawskie peryferia z historią w tle

Rzeczpospolita
"Kawa u Doroty" to trzecia książka, a pierwsza powieść w dorobku Wojciecha Chmielewskiego, jednego z największych talentów prozatorskich w średnim pokoleniu

Zadebiutował późno, bo ledwie cztery lata temu, zbiorem opowiadań „Biały bokser”, za który otrzymał wyróżnienie jury Nagrody im. Józefa Mackiewicza.

[wyimek][link=http://empik.rp.pl/kawa-u-doroty-chmielewski-wojciech,prod57625254,ksiazka-p]Zobacz na Empik.rp.pl[/link][/wyimek]

W 2008 roku ukazał się jego drugi tom nowel pt. [link=http://empik.rp.pl/brzytwa-wojciech-chmielewski,prod4860099,ksiazka-p]„Brzytwa”[/link], nominowany do Nagrody Mediów Publicznych Cogito. Uzasadniona wydaje się nadzieja, że nowa książka przyniesie mu kolejne laury, choć przekroczywszy czterdziestkę, pisarz nie ma już niestety szans na prestiżową Nagrodę Kościelskich. A szkoda, bo [link=http://empik.rp.pl/kawa-u-doroty-chmielewski-wojciech,prod57625254,ksiazka-p]„Kawa u Doroty”[/link] w pełni by na nią zasługiwała.

Twórczość [link=http://empik.rp.pl/szukaj/produkt?author=Chmielewski+Wojciech&start=1&catalogType=all&searchCategory=all]Chmielewskiego[/link] i jego postawa pisarska są ostentacyjnie niedzisiejsze. Za patronów obrał sobie współczesnych mistrzów prozy realistycznej o ściszonej, niespiesznej dykcji, takich jak Marek Nowakowski i Kazimierz Orłoś. Krótkie frazy i wyraziste, zwięźle kreślone rysunki postaci nadają jego utworom rzadką dynamikę. Nie ma tu prawie wcale wtrętów publicystycznych, od których roi się w prozie rówieśników, często podporządkowanej bardziej celom ideologicznym niż artystycznym. Autor nie hołduje też obyczajom panującym obecnie w środowisku młodoliterackim, unika skandali i nachalnej autopromocji. Woli, by jego książki przemawiały same, przekonując czytelników siłą słowa, a nie reklamiarskiego gestu. Regularność, z jaką renomowane oficyny drukują jego kolejne tomy, świadczy, że wbrew atmosferze naszych pełnych zgiełku czasów ta strategia okazuje się skuteczna.

„Kawa u Doroty” opowiada o życiu wyrosłego w późnym PRL malarza, w którym z latami, już po politycznym przełomie, wypala się potrzeba tworzenia. Szara codzienność ojca rodziny gasi niepostrzeżenie blask sztuki, pozostawiając barwne wspomnienia młodości i odrobinę żalu. Można tę książkę czytać jako biografię całej generacji stanu wojennego, zasnutą przez smutek i zawód, wynikające jednak nie tyle z wielkich procesów historycznych, które pozostają tu zaledwie odległym tłem, ile ze zwykłych, małych zdarzeń, które dzień za dniem weryfikują niegdysiejsze plany i marzenia. Ale dla mnie pisanie Chmielewskiego jest nade wszystko wyrazem fascynacji światem rzeczy.

W jego książkach nie znajdziemy analizy psychologicznej postaci, które na ogół pozostają nieświadome własnego życia wewnętrznego, nieporadnie usiłując pojąć, co się z nimi właściwie dzieje. Oszczędność warstwy refleksyjnej pozwala za to wydobyć bogactwo wrażeń zmysłowych, które przynosi im niemal każda chwila milczenia, wpatrzenia w okno, dotykania przedmiotów. Także w „Kawie u Doroty” to smakowany świat urasta do rangi głównego tematu. Rodzinna malownicza mieścina bohatera-narratora w Beskidach i zwłaszcza Warszawa, blokowisko Za Żelazną Bramą i ocalałe enklawy przedwojennej Woli, dokąd przeprowadza się wraz z rodzicami, by osiąść na dobre, wyłaniają się z literackiego portretu niemal namacalne.

Chmielewski najchętniej i najciekawiej opowiada bowiem o tym, co kryje się za rogiem, na podwórku, w zaułkach, których nie zauważają przechodnie śpieszący główną arterią. Bohaterów jego książek łączy natura miejskiego flaneura. Penetrują bramy kamienic, wystają na rogach ulic i wypatrują z zadartą głową śladów dawnej świetności fasad lub kontemplują trudny urok oficyn. Z uwagą śledzą życie małych sklepików i zakładów usługowych w suterenach, obserwacja ludzkiego mrowiska to ich najsilniejsza namiętność. Dlatego „Kawa u Doroty” przypadnie do gustu tym, którzy podzielają zamiłowanie do bocznych przecznic i ciemnych od dymu spelunek, innym zaś pomoże przynajmniej ten wybór zrozumieć.

[i][link=http://empik.rp.pl/szukaj/produkt?author=Chmielewski+Wojciech&start=1&catalogType=all&searchCategory=all]Wojciech Chmielewski[/link] [link=http://empik.rp.pl/kawa-u-doroty-chmielewski-wojciech,prod57625254,ksiazka-p]„Kawa u Doroty”[/link]. Czytelnik, Warszawa 2010[/i]

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA