Lista 500

Orły gospodarki dają jej napęd

Laureaci nagród i wyróżnień podczas gali jubileuszowej Listy 500 oraz przedstawiciel partnera gali ENIT – Narodowa Agencja Turystyki Włoskiej.
Fotorzepa/Robert Gardziński
Po raz 20. przygotowaliśmy Listę 500. Tradycyjnie nagrodami Orzeł „Rzeczpospolitej" wyróżniliśmy liderów 4 dziedzin gospodarki. Te firmy, które najbardziej wspierają finanse państwa, otrzymały tytuły Filary Budżetu.

Suma przychodów 500 największych firm zwiększyła się rok do roku o niemal 5,1 proc. i jest coraz bliżej pokonania bariery 1,5 bln zł. Średnia dynamika zmiany przychodów w 2017 r. w stosunku do 2016 r. była jeszcze wyższa i wyniosła niemal 13 proc. – rok temu ten wynik wyniósł 8,3 proc.

Widać, że duże przedsiębiorstwa skutecznie wykorzystują szanse, jakie daje im wysoki wzrost gospodarczy. Liderami są firmy budowlane, górnicze i medialne, które średnio rosły o ponad 20 proc.

Dobrą koniunkturę widać również na poziomie zysków. Wśród firm, które podały nam dane o zysku netto, średnia rentowność netto wynosi porządne 5,67 proc., co jest wynikiem sporo wyższym niż ubiegłoroczne 3 proc.

Przeczytaj więcej o zwycięzcach Listy 500: Największe polskie przedsiębiorstwa rosną szybciej niż cała gospodarka

W tym roku liczba firm kontrolowanych przez Skarb Państwa jest taka sama jak przed rokiem i wynosi 40. Trzeba jednak zaznaczyć, iż faktyczna obecność państwa w gospodarce jest większa. Z punktu widzenia strategicznych interesów w wielu kluczowych spółkach państwo – mimo posiadania poniżej 50 proc. akcji – i tak sprawuje niepodzielną kontrolę.

Zdaniem prof. Andrzeja Koźmińskiego, twórcy Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, członka kapituły, każdego roku pojawiają się na Liście 500 nowe rodzime firmy. To pozytywny aspekt, bo po raz kolejny po wynikach Orłów „Rzeczpospolitej" widać, że nasz system gospodarczy jest w dobrej kondycji, szybko się rozwija i – co więcej – jest potencjał do dalszego wzrostu szczególnie w ujęciu globalnym.

 

– Nie powinniśmy sobie zadawać pytania, czy za dziesięć lat będziemy mieli jako Polska choćby jedną firmę – światowego lidera – tylko ilu ich będziemy mieli. Na pewno musimy zdefiniować kilka wąskich branż, grup produktowych, które staną się naszym hitem światowym. Życzyłbym sobie, żeby na Liście 500 za dziesięć lat było pięciu graczy światowych, którzy wejdą do globalnej ligi gospodarczej – mówił Mirosław Bendzera, prezes zarządu Famuru, podczas debaty towarzyszącej wręczeniu nagród rodzimym gigantom gospodarczym.

W ocenie Witolda Drożdża, dyrektora wykonawczego ds. korporacyjnych w Orange, przyszłymi liderami światowymi mogą zostać przedstawiciele polskiego sektora nowych technologii.

Zdaniem Pawła Surówki, prezesa PZU, potencjalnych globalnych championów nie trzeba szukać zbyt daleko. – PZU już teraz jest jedną z najbardziej stabilnych i największych firm ubezpieczeniowych na świecie. Plasujemy się w globalnej dwudziestce – wskazał szef ubezpieczyciela.

Zdaniem prof. Koźmińskiego polscy przedsiębiorcy powinni z uwagą obserwować globalne trendy. – Czeka nas dość radykalny zwrot w światowej gospodarce, a nasza wchodzi w ten zakręt na pełnej szybkości i chyba nie do końca zdajemy sobie sprawę, jak ostry on będzie – przestrzegał prof. Koźmiński, prognozując, że już wkrótce produkty uznawane dziś za średnio zaawansowane wypadną z rynku. A polska gospodarka jest – jego zdaniem – oparta głównie na średnich technologiach.

Marek Dietl | Prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie

Tegoroczna edycja Listy 500 „Rzeczpospolitej" jest rekordowa: największe przedsiębiorstwa działające w Polsce osiągnęły łącznie blisko 1 460 mld zł przychodów. Stałe doskonalenie biznesu wsparte doskonałą koniunkturą przyniosło owoce. U kresu drugiej dekady XXI wieku zarządy największych spółek w Polsce stawiają czoła nowym wyzwaniom. Działając bowiem w czasach globalnej rewolucji cyfrowej, muszą sięgać po najnowsze technologie. Żeby się rozwijać w wykorzystaniu nowych technologii, wymagane jest wygrywanie w wojnie o talenty. Dziś najważniejsze stają się bowiem „kombinacje" specjalistów z technologią, zapewniające przedsiębiorstwom przewagę konkurencyjną.

Finansowanie rozwoju i innowacji wymaga długoterminowego kapitału. Spółki giełdowe mają łatwiejszy dostęp do finansowania. Do tego pozyskanie i utrzymanie talentów jest dla nich prostsze, mogą bowiem stworzyć atrakcyjny i sprawiedliwy system opcyjny. To świetny sposób m.in. na przyciągnięcie najlepszych ludzi, którzy mogą w atrakcyjny dla siebie sposób partycypować w rozwoju, a co za tym idzie, także w zyskach przedsiębiorstwa, za które będą jednocześnie czuli się odpowiedzialni.

Dla wielu firm z Listy 500 giełdowa historia jeszcze się nie zaczęła. A to właśnie IPO na GPW mogłoby stać się katalizatorem ich planów inwestycyjnych. Firmy w Polsce, także te, które dopiero aspirują do największych, mogą fantastycznie się rozwijać, pomnażając wartość przedsiębiorstw, tworząc nowe miejsca pracy, skutecznie podbijać nowe rynki na świecie.

A także dzielić się z polskim społeczeństwem swoim sukcesem.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL