fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Linie lotnicze i lotniska

Kolejna linia lotnicza ogłosiła upadłość

Boeing - materiały promocyjne
Primera Air to trzeci europejski przewoźnik lotniczy, który w ostatnich tygodniach zakończył działalność. Wcześniej niewypłacalność ogłosiły niemiecki Small Planet i turecko-holenderski Azur Air

Primera Air zakończył działalność 2 października. Linia zarejestrowana w Danii, mająca bazę także na Litwie, latała jako przewoźnik czarterowy i niskokosztowy.

"W imieniu zespołu Primera Air chcielibyśmy podziękować wam za lojalność. W tym smutnym dniu mówimy wszystkim do widzenia" – pisze firma w oświadczeniu na swojej stronie internetowej.

Primera Air była częścią Primera Travel Group, do której należą biura agencyjne i touroperatorzy w Szwecji, Danii, Norwegii, Finlandii, na Islandii i w Estonii. Linia, która powstała w 2003 roku, latała jako przewoźnik czarterowy i regularny do popularnych kierunków turystycznych w Europie.

W ostatnim czasie próbowała poszerzyć zakres usług i włączyła do siatki Stany Zjednoczone, konkretnie Waszyngton i Newark, dokąd latała z Londynu. Plany obejmowały uruchomienie lotów także z Frankfurtu, Brukseli i Madrytu. W tej działalności stosowała model taniej linii lotniczej, podobnie jak robi to Norwegian Air.

Jak piszą media, firma zaczęła rozwijać się zbyt szybko, a jakość jej oferty nie była zadowalająca. Wielu klientów skarżyło się w mediach społecznościowych na obsługę, szczególnie wiosną, kiedy przewoźnik musiał podnająć samolot od National Airlines z powodu opóźnień w dostawie airbusa A321.

Problemów dostarczała też walka z konkurencją. Wiele linii, które tradycyjnie przewożą pasażerów przez Atlantyk, wcale nie było skorych do oddania biznesu, a żeby pozyskać klientów, przeceniało swoje oferty.

We wrześniu niewypłacalność ogłosiła niemiecka spółka należącej do Litwinów grupy Small Planet (należy do niej również linia czarterowa Small Planet w Polsce), chociaż mimo problemów finansowych ogłosiła, że będzie realizować wcześniejsze zobowiązania i nadal lata (czytaj: "Niemiecki Small Planet niewypłacalny"). Jak zapewnił w rozmowie z serwisem Turystyka.rp.pl dyrektor marketingu w Grupie Small Planet Simonas Bartkus, upadek niemieckiej linii nie będzie miał wpływu na działalność firmy w Polsce. Tymczasem jednak okazuje się, że polski Small Planet zamierza oddać większość z 12 leasingowanych maszyn i zostawić sobie jedynie jedną, a na sezon letni 2019 roku wynająć ponownie samoloty razem załogami.

Kilka dni temu w Niemczech działalność zakończyła także linia Azur Air, należąca do turecko-holenderskiej grupy Anex Tourism, która ma biura podróży w kilku krajach, w tym w Rosji i Niemczech. W Polsce jeden z menedżerów Anexu założył stowarzyszone z Aneksem biuro Orex Travel. Azur Air miało krótką historię - powstało w roku 2016.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA