fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Linie lotnicze i lotniska

CPK może być konkurencją dla lotnisk regionalnych

Prezes Portu Lotniczego Wrocław Dariusz Kuś
Newseria Biznes
Centralny Port Komunikacyjny może stanowić zagrożenie dla regionalnych portów lotniczych, choć te podkreślają, że ich pozycja jest stabilna i z CPK zamierzają konkurować atrakcyjną siatką połączeń

Centralny Port Komunikacyjny „Solidarność" ma powstać w gminie Baranów, 40 kilometrów na zachód od Warszawy. W pierwszym etapie ma mieć przepustowość na poziomie 45 milionów, a docelowo około 100 milionów pasażerów rocznie. Inwestycja warta łącznie 37 miliardów złotych obejmie budowę portu lotniczego na miarę największych na świecie, miasteczka Airport City z hotelami i powierzchnią kongresowo-biurową oraz infrastrukturę drogową i kolejową, która będzie obsługiwać nowe lotnisko. W planach jest między innymi do 250 kilometrów dróg na terenie całego kraju, które usprawnią dotarcie do CPK, ponad 900 kilometrów nowych linii i łączników kolejowych oraz skrócenie czasu dojazdu do lotniska do 120 minut z największych miast w Polsce. Zgodnie z założeniami część tej infrastruktury ma powstać jeszcze przed 2025 rokiem, większość do 2030 roku.

- Pomijając kwestię, czy CPK ma szansę w ogóle powstać do 2027 roku, bo intuicja mi podpowiada, że jest to data raczej deklaratywna niż realna, kluczowe będzie to, jak zostanie zorganizowany dojazd do tego lotniska, czy zgodnie z deklaracjami zostaną uruchomione szybkie połączenia kolejowe, czy też nastąpi to dopiero wiele lat po otwarciu CPK - mówi agencji Newseria Biznes prezes Portu Lotniczego Wrocław Dariusz Kuś. Jak podkreśla, to właśnie będzie determinować wpływ CPK na funkcjonowanie lotnisk regionalnych.

- Jeżeli do CPK nie da się szybko dojechać samochodem czy pociągiem, to siłą rzeczy pewnie utrzymamy sześć połączeń lotniczych dziennie, żeby pasażerowie mogli dolecieć z Wrocławia do CPK i stamtąd dalej w świat, więc interes lotniska będzie utrzymany - mówi Dariusz Kuś.

Także w raporcie „Centralny Port Komunikacyjny - analiza koncepcji", opracowanym przez Port Lotniczy Lublin, eksperci podkreślają, że wpływ CPK na regionalne porty lotnicze będzie silnie uzależniony od inwestycji w infrastrukturę. Jeżeli - zgodnie z założeniami - do 2030 roku z każdego większego miasta w Polsce będzie można dojechać do CPK w 120 minut, wówczas podróże lotnicze na krótkich dystansach będą przegrywać rywalizację z koleją, co będzie oznaczać odpływ pasażerów na krótkich dystansach. Innymi słowy, utworzenie szybkich połączeń kolejowych do CPK spowoduje konieczność likwidacji połączeń lotniczych z portów regionalnych do Warszawy. Ucierpieć mogą zwłaszcza mniejsze lotniska, położone blisko CPK, jak Łódź, Bydgoszcz i Lublin. Z drugiej strony autorzy raportu podkreślają, że do dziś nie powstały wszystkie projekty drogowe, które były w planach rządowych na Euro 2012, co świadczy o nieterminowości inwestycji publicznych w Polsce. Tym bardziej stworzenie infrastruktury dla CPK w ciągu 6-11 lat oceniane jest jako mało realne.

- Lotniska regionalne obsługują około dwie trzecie całego ruchu lotniczego w Polsce i według ekspertów ta struktura nie ulegnie zmianie po wybudowaniu Centralnego Portu Komunikacyjnego. Warto też zwrócić uwagę na preferencje podróżnych. Coraz częściej wybierają oni regionalne lotniska i korzystają z małych lotnisk położonych blisko domu. Dodatkowe czynniki, czyli na przykład to, jak blisko domu jest położone lotnisko, jaki czas trzeba poświęcić na odprawę i wejście na pokład samolotu, bardzo istotnie wpływają na to, jakie decyzje podejmuje pasażer - dodaje kierownik ds. marketingu Portu Lotniczego Bydgoszcz Daniel Mackiewicz.

W ubiegłym roku z siatki lotnisk regionalnych skorzystało w sumie 28,1 miliona pasażerów, czyli ponad 3,7 miliona więcej niż rok wcześniej. Był to najlepszy dotychczas wynik regionalnych lotnisk. Ich udział w całości ruchu pasażerskiego obsłużonego w Polsce wyniósł 61 proc., jak pokazują statystyki Związku Regionalnych Portów Lotniczych.

- Trzeba mieć na uwadze dostępność różnego rodzaju wyszukiwarek i przeglądarek, które pozwalają porównać ceny. To dla pasażerów narzędzie, które pomaga im się kierować rozumem i portfelem. Tak naprawdę to konkurencyjność ofert będzie kluczowa przy podejmowaniu decyzji - mówi Daniel Mackiewicz.

- Nawet jeżeli powstanie CPK, a my będziemy oferowali fajne kierunki wylotów, lotów czarterowych czy point-to-point, czyli z miasta do miasta, czy możliwość dostania się do wielu hubów przesiadkowych, to pasażerowie zagłosują nogami, przyjadą do nas i będą korzystali z naszego lotniska. Nie obawiam się wielkiego wpływu CPK na naszą działalność, zwłaszcza że będzie to inwestycja rozłożona w czasie - dodaje Dariusz Kuś.

Jak ocenia prezes Portu Lotniczego we Wrocławiu, dla rozwoju CPK kluczowe będzie również to, czy Polskie Linie Lotnicze LOT będą w stanie zapewnić odpowiednią siatkę połączeń i obłożenie lotów. Także w raporcie „Centralny Port Komunikacyjny - analiza koncepcji" eksperci podkreślają, że LOT, który w 2018 roku przewiózł niespełna 9 milionów pasażerów, mimo dynamicznego rozwoju może nie dostarczyć takiego wolumenu ruchu, który pozwoliłby efektywnie wykorzystywać infrastrukturę CPK.

Z drugiej strony raport pokazuje, że budowa CPK to również szansa dla LOT-u, która umożliwi rozwój połączeń do USA i Azji, czyli rejonu, który zdominuje światowe lotnictwo w perspektywie nadchodzących lat. CPK to również większe możliwości bazowania i serwisowania maszyn.

- Trendy, które obserwujemy na rynku, być może rzeczywiście dają uzasadnienie dla budowy CPK. Europejskie lotniska przesiadkowe są dość mocno zatłoczone i być może na mapie Europy jest miejsce dla kolejnego, dużego portu przesiadkowego, który zdejmie z zatłoczonych portów część oferowania - mówi Dariusz Kuś.

Jak podkreśla, w tej chwili odpowiedzią na zatłoczone europejskie lotniska jest trend otwierania połączeń point-to-point, czyli bezpośrednich połączeń, z pominięciem hubów przesiadkowych.

- Co więcej, producenci samolotów też mają na to swoją odpowiedź. Odpowiadają na te potrzeby produkcją maszyn wąskokadłubowych. Plany budowy Airbusa A321 LR, który już jest w ciekawej fazie wykonawczej, pokazują, że ten samolot będzie mógł latać na dystansach, które dzisiaj z lotnisk regionalnych są jeszcze nieosiągalne. Myślę, że wyklują się z tego ciekawe rozwiązania dla portów regionalnych - mówi Dariusz Kuś.

W ubiegłym roku polskie lotniska obsłużyły w sumie 45,7 miliona pasażerów, czyli o 14 procent więcej w stosunku do poprzedniego roku - wynika z danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego. To o 3 miliony więcej niż zakładały prognozy urzędu. „Największe nasycenie ruchu występuje w głównych lotniskach Polski centralnej, co w przyszłości może powodować problemy z przepustowością" - zauważa ULC. Długoterminowe prognozy dla rynku lotniczego w Polsce zakładają, że w 2035 roku liczba pasażerów niemal się podwoi - wzrost sięgnie około 94 procent.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA