fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Linie lotnicze i lotniska

Koniec wojny cenowej na polskim niebie

Bloomberg
Bilety lotnicze już nie tanieją. Średnia cena nie zmieniła się od 2016 roku – wynika z analizy czeskiego internetowego biura podróży Kiwi.com

Czesi sprawdzili ceny ponad miliona biletów lotniczych w 80 krajach świata na podróże tego samego dnia. Jak wynika z ich analizy, taryfy w naszym kraju są nadal dość niskie, a Polska ze średnią ceną 10,32 euro za każde przeleciane 100 km plasuje się na 15. miejscu w rankingu cenowym.

Średnia cena wszystkich oferowanych lotów, w tym także czarterowych długodystansowych, obniża tę stawkę do 7,13 euro za każde 100 km. To przede wszystkim zasługa dwóch niskokosztowych przewoźników – Ryanaira i Wizz Aira, do których należy prawie połowa rynku w naszym kraju, i LOT-u, ostro konkurującego z nimi na trasach europejskich.

Najtaniej na świecie jest w Malezji, gdzie za 100 km lotu płaci się średnio jedynie 3,84 euro. Najdrożej lata się z Belgii, choć tam zawyża ceny Bruksela, gdzie przeważają drogie podróże biznesowe. W Belgii średnia cena biletu, tak w liniach niskokosztowych, jak i tradycyjnych, to ponad 50 euro za każde przeleciane 100 km.

Z taryf na świecie szokująco wysoka wydaje się zanotowana w Chile, gdzie za każde 100 km przeleciane na połączeniach wewnętrznych trzeba zapłacić równowartość 137,7 euro.

Czy ceny biletów nadal będą szły w górę ? W Europie raczej nie, bo będzie je hamowała dalsza ekspansja Ryanaira, który nawet obniżając taryfy, zarabia z roku na rok więcej, bo dzięki niskim cenom rośnie wypełnienie samolotów. Na ten rok Irlandczycy zapowiadają spadek cen średnio o 8 procent. I zapewne będzie to odczuwalne zwłaszcza na rynkach, o które zaczął ostro walczyć – w Niemczech, gdzie już doszło do starcia z Lufthansą we Frankfurcie, oraz we Włoszech. Prezes linii Michael O'Leary nie ukrywa, że wykorzystuje trudną sytuację na swoich najważniejszych europejskich rynkach, gdzie linie tradycyjne albo tak jak LOT wychodzą z restrukturyzacji, albo stoją na skraju bankructwa – jak jest to w przypadku Alitalii we Włoszech, Air Berlin w Niemczech i Tarom w Rumunii. – Wszędzie tam będziemy szukali nowych możliwości – zapowiada Michael O'Leary.

Czeskie biuro Kiwi.com porównywało jednak jedynie same koszty przelotu, a nie podróży, w którą np. trzeba wziąć walizkę, za co w Ryanairze czy Wizz Airze trzeba już dopłacić. Taryfy Simple i podobne mają także linie tradycyjne, a pasażer może przewieźć jedynie bagaż podręczny. W liniach niskokosztowych, ale coraz częściej także i w tradycyjnych, trzeba także zapłacić, jeśli na pokładzie chcielibyśmy coś zjeść z oferowanego tam menu. Płaci się np. w Locie, Austrian Airlines, Sasie, od niedawna także w British Airways.

Fakt, że ceny biletów w Polsce nie spadają, nie oznacza, że nadal nie można polecieć bardzo tanio. W nocy z 1 na 2 czerwca skończyła się promocja w Ryanairze, w której można było polecieć po Europie płacąc 39 złotych. Przelot na trasie Warszawa – Sztokholm – Warszawa kosztował w ostatni czwartek 78 złotych. Wydatek 161 złotych, to cena biletu Lotu do kilku miast europejskich z ostatniej „szalonej środy" . Do Lizbony można polecieć z Katowic za 229 złotych (Rainbow). Tyle samo zapłacimy za przelot (również z Rainbow) z Warszawy do Olbii na Sardynii.

W Polsce szykuje się także obniżka cen przelotów czarterowych. Od przyszłego roku ruszy Ryanair Sun. Nasz kraj będzie miejscem startu tej linii z bazującymi pięcioma samolotami. Latem 2019 roku ich liczba ma wzrosnąć do 15. – Irlandczycy już wszędzie dają popalić konkurencji, a linie tradycyjne wkrótce nie będą miały dokąd uciekać. Ale dzięki temu możemy latać tak tanio – uważa Jontahan Weber, analityk z londyńskiego biura CAPA Centrum for Aviation. Sam O'Leary nie ukywa, że Ryanair ucieka do Europy kontynentalnej, bo chce być gotowy na Brexit.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA