Lekkoatletyka

Marcin Lewandowski wicemistrzem Europy na 1500 m

AFP
Wielki bieg Polaka w Berlinie – walczył do ostatniego metra z norweską koalicją braci Ingebritsenów, wyrwał im srebro. Karol Zalewski i Damian Czykier też byli blisko medali

Korespondencja z Berlina

Piątkowe finały miały, z punktu widzenia polskiego kibica, jednego głównego bohatera. Został nim niestrudzony Marcin Lewandowski, który jak obiecał, tak staje się coraz doskonalszym milerem, jak kiedyś mówiono na specjalistów od biegu na 1500 m i jedną milę.

Finał rozegrał bardzo mądrze. Nie było sensu się szarpać z przody, gdy w trzynastce finalistów były trzy brytyjskie i trzy norweskie koszulki. Norwegowie byli najgroźniejsi, gdyż niosła ich braterska siła Filipa i Henrika oraz Jakoba Ingebritsenów. Mają 25, 27 i 17 lat, szkoli ich ojciec Gjert Ingebrigtsen, dwaj starsi byli już mistrzani Europy na 1500 m (w 2012 i 2016 roku), taką zdolną rodzinę w lekkiej atletyce widuje się rzadko (choć trzej belgijscy bracia Borlée też dają przykład – niewiele wcześniej dwóch zdobyło medale na 400 m).

Mniej więcej do połowy ostatniego okrążenia Polak trzymał się zatem środka grupy prowadzonej przez koalicję Norwegów, którym usiłowali trochę przeszkadzać inni. Trochę przypominało to kolarskie rozprowadzanie, choć z początku trudno było zgadnąć, kto ma być tym ostatnim sprinterem.

Okazał się nim najmłodszy z braci, Jakob. Pognał na ostatniej prostej ile sił w nogach, goniący wydawali się rezygnować, tylko biegacz w czerwonych spodenkach i białej koszulce z orłem nagle ruszył gdzieś z szóstego lub siódmego miejsca.

Takie finisze nie zawsze się udają, ale Lewandowskie dobrze obliczył siły – wyprzedzał jednego biegacza po drugim, kto mu kibicował, chciał, by meta trochę się odsunęła, bo Polak zbliżał się też coraz szybciej do lidera. Nie zdążył, zabrakło metra, może dwóch. Ale i tak był to jeden z piękniejszych biegow pana Marcina na wielkich imprezach. Ostatnie metry pokonywał raczej z nakazu serca, bo rozum mówił, że się nie da. Jednak się dało.

Bracia Ingebritsenowie stracili też brąz, na rzecz Brytyjczyka Jake'a Wightmana, ale takie są koszta drużynowego zdobywania złota. Trzech braci, trzech mistrzów Europy na 1500 m – to się ponownie chyba prędko nie zdarzy.

Inne finały też przyniosły spore emocje, widownia Stadionu Olimpijskiego nie raz zrywała się na nogi, bo kolejne cztery medale zdobyli Niemcy (złoty – oszczepniczka Christin Hussong, przy okazji bijąc rekord ME – 67,90). My biliśmy brawo Karolowi Zalewskiemu, który był czwarty na 400 m, Damianowi Czykierowi, ktory zajął to samo miesjce na 110 m ppł. i debiutantce Annie Sabat, piątej na 800 m.

Trudno było po piątku nie wspomnieć o kolejnym świetnym starcie trójki Polaków na 800 m. Adam Kszczot, Michał Rozmys i Mateusz Borkowski finał wzięli szturmem, biegi rozegrali taktycznie świetnie, żaden z nich nie liczył na czas, tylko na miejsce dające awans i każdy dał radę.

Najszybszy z trójki był profesor Kszczot, na finiszu drugiego półfinału tak dla pokazania przewag i małej safysfakcji pokonał mistrza świata Pierre'a-Ambroise Bosse. Choć wiemy od pana Adama, że każdy bieg jest inny, to jednak w tym przypadku chciałoby się powtórki. Finał w sobotę o 20.30.

Spojrzenie na tablicę medalową po piątku każe zauważyć, że Polska straciła pozycję lidera. Teraz prowadzą Niemcy: 3 złote, 6 srebrny, 4 brązowe, na drugie miejsce wysunęła się Wielka Brytania: 3-3-3, Polska jest trzecia z dorobkiem 3-3-0. Trzy złote i jeden srebrny medal mają Grecja i Francja, więc możliwe są kolejne roszady. Mamy jednak mocne odwody na sobotę i niedzielę: młociarki, biegaczy na 800 m, biegaczki na 400 i 1500 m, tyczkarzy i sztafety. Rywalom łatwo nie będzie.

PODIUM I OKOLICE:

Kobiety

> Skok wzwyż: 1. M. Lasickiene (ANA/Rosja) 2,00; 2. M. Demirewa (Bułgaria) 2,00; 3. M. L. Jungfleisch (Niemcy) 1,96.

> Siedmiobój: 1. N. Thiam (Belgia) 6816; 2. K. Johnson-Thompson (W. Brytania) 6759; 3. C. Schäfer (Niemcy) 6602.

> 400 m ppł.: 1. L. Sprunger (Szwajcaria) 54,33; 2. A. Ryżykowa (Ukraina) 54,51; 3. M. Beesley (W. Brytania) 55,31.

> 800 m: 1. N. Pryszczepa (Ukraina) 2.00,38; 2. R. Lamote (Francja) 2.00,62; 3. O. Liachowa (Ukraina) 2.00,79;...5. A. Sabat (Polska) 2.01,26.

> Trójskok: 1. P. Papahristou (Grecja) 14,60; 2. K. Gierisch (Niemcy) 14,45; 3. A. Peleteiro (Hiszpania) 14,44.

> Rzut oszczepem: 1. C. Hussong (Niemcy) 67,90 (rek. ME); 2. N. Ogrodnikova (Czechy) 61,85; 3. L. Jasunaite (Litwa) 61,59.

Mężczyźni

> 400 m: 1. M. Huson-Smith (W. Brytania) 44,78; 2. K. Borlee (Belgia) 45,13; 3. J. Borlee (Belgia) 45,19; 4. K. Zalewski (Polska) 45,34.

> 110 m ppł.: 1. P. Martinot-Lagarde (Francja) 13,17; 2. S. Szubienkow (ANA/Rosja) 13,17; 3. O. Ortega (Hiszpania) 13,34; 4. D. Czykier (Polska) 13,38.

> 1500 m: 1. J. Ingebritsen (Norwegia) 3.38,10; 2. M. Lewandowski (Polska) 3.38,14; 3. J. Wightman (W. Brytania) 3.38,25.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL