fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekkoatletyka

Zbyt wysoki poziom testosteronu. Bieg na 400 m w Tokio bez Mbomy i Masilingi

Christine Mboma
PAP/EPA/Tytus Zmijewski
Christine Mboma i Beatrice Masilingi, czyli sensacje sezonu, nie wystąpią w biegu na 400 m podczas igrzysk w Tokio. Namibijki mają zbyt wysoki poziom testosteronu.

18-letnia Mboma podczas Memoriału Ireny Szewińskiej w Bydgoszczy wyglądała na tle Justyny Święty-Ersetic, jakby biegła na innym dystansie. Pędziła 30 km/h i pokonała okrążenie stadionu w 48,54 sekundy i gdyby nie wiatr w twarz na ostatniej prostej, zbliżyłaby się zapewne do rekordu świata Marity Koch (47,60) z czasów sportu na sterydach.

– Taki wynik, w takich warunkach? Wow, brak słów. To nie są moje prędkości – powiedziała po biegu Święty-Ersetic. – Ten czas jest dla mnie czymś niewiarygodnym – dodawała sama Mboma. Minęło kilka dni i jej wynik zniknął z list.

Namibijski Komitet Olimpijski ujawnił, że Mboma oraz Beatrice Masilingi – jej czas z Memoriału Janusza Kusocińskiego to 49,53 sekundy – mają naturalnie podwyższony poziom testosteronu, który przekracza normy ustalone przez World Athletics (5 nm/l). Takie zawodniczki, aby rywalizować na dystansie od 400 m do 1 mili, muszą przejść terapię hormonalną.

Odpowiedni poziom testosteronu trzeba utrzymywać kilka miesięcy przed startem w zawodach rangi mistrzowskiej. Konkurencje lekkoatletyczne na igrzyskach rozpoczną się za trzy tygodnie, więc wypełnienie tych wymogów jest w przypadku Namibijek niemożliwe. – Jestem zdumiony. Christine i Beatrice są młodymi kobietami. Ich wyniki może przyszły trochę zbyt szybko, ale czy światowa federacja testuje w ten sposób wszystkich? Nie brakuje w Namibii ludzi, którzy uważają, że te reguły dotyczą tylko zawodniczek z Afryki – nie kryje w rozmowie z „L'Équipe" trener Mbomy i Masilingi Henk Botha.

Przepisy World Athletics dotyczące biegaczek z zaburzeniami rozwoju płciowego (DSD) niektórzy określają jako „Lex Semenya", bo praprzyczyną ich wprowadzenia były wyniki zawodniczki z RPA, która w latach 2009–2017 została dwukrotną mistrzynią olimpijską i trzykrotną mistrzynią świata w biegu na 800 m.

Światowa federacja przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu (CAS) udowodniła, że podwyższony poziom testosteronu daje Semenyi przewagę od 1,8 do 4,5 proc. nad rywalkami. To różnica dzieląca często mistrzynię olimpijską od zawodniczki, która odpadła w półfinale.

Prawnicy Semenyi walczą przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka (ETPC) o uchylenie tych przepisów, a zawodniczka bez skutku próbowała wypełnić minimum olimpijskie na 5000 m. – Czuję się wystarczająco szybka, aby wciąż robić postępy. Mogę biegać nawet do czterdziestki – zapewniała Semenya w rozmowie z „Guardianem".

Mboma i Masilingi swojej szansy w Tokio poszukają prawdopodobnie w biegu na 200 m. Ich nieobecność na dwukrotnie dłuższym dystansie to dobra wiadomość dla marzących o awansie do olimpijskiego finału Polek, bo Namibijki byłyby w Tokio głównymi kandydatkami do złota.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA