fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekkoatletyka

1. Memoriał Szewińskiej: W rolach głównych młociarze i kulomioci

AFP
Wojciech Nowicki został w Bydgoszczy liderem list światowych w rzucie młotem, Paweł Fajdek jest wiceliderem. Michał Haratyk był blisko granicy 22 m w pchnięciu kulą. To najlepsze wyniki 1. Memoriału Ireny Szewińskiej

Wydarzenia na bydgoskim stadionie Zawiszy zdominowali silni mężczyźni. Konkurs młociarzy zaczął się od niezłej próby Brytyjczyka Nicka Millera (78,39 m), ale w trzeciej kolejce mistrz Europy z Berlina Wojciech Nowicki posłał młot na odległość 80,26 m, chwilę po nim wicemistrz Europy (i trzykrotny mistrz świata) Paweł Fajdek uzyskał 80,09 i trzeba było wprowadzać korekty na liście najlepszych wyników sezonu na świecie.

Dwaj Polacy są na jej szczycie, tylko oni przekroczyli granicę 80 m, i to dwa razy. Fajdek kilka dni temu we Francji miał 80,03 m, a Nowicki jeszcze w piątej serii w Bydgoszczy 80,07.

W pchnięciu kulą też mamy mocną parę, choć tym razem mistrz Europy Michał Haratyk był zdecydowanie najsilniejszy – pięć zaliczonych świetnych prób, najsłabsza 21,40 m, najlepsza 21,90 (to czwarty wynik na świecie w tym roku). Trzeci ma od niedawnego mityngu Diamentowej Ligi w Rzymie Konrad Bukowiecki (21,97), ale w środę trochę walczył z techniką, nie mógł trafić w wycinek koła, wynik 20,37 nie oddaje wielkich możliwości Polaka. Wyprzedzili go Nigeryjczyk Chuk Enekwechi (20,98) i Jakub Szyszkowski (20,39).

Wydawało się, że memoriałowy bieg na 400 m wygra Justyna Święty-Ersetic, gdyż prowadziła do 350. metra, ale niezwykły finisz Aminy Seyni dał sukces biegaczce z Nigru. „Aniołki Matusińskiego" są jednak mocne – Święty-Ersetic już biega blisko granicy 51 sekund (51,30), Anna Kiełbasińska ustanowiła rekord życiowy (51,83), Iga Baumgart -Witan i Małgorzata Hołub-Kowalik też pobiegły zupełnie dobrze.

Warto było także oglądać pierwsze w sezonie sprinty Ewy Swobody na 100 m. W eliminacjach wiatr wiał jej w mocno twarz, więc czas nie był porywający: 11,48. W finale, po bardzo spóźnionym starcie Polka była druga – 11,35, za Amerykanką Morolake Akinosun (11,27). Wiatr też nie pomagał.

Mocny podmuch pomógł natomiast Magdalenie Żebrowskiej w skoku w dal. Polka była trzecia, uzyskała 6,51 m (rek. życiowy), ale powiało jej 4 m/s. Zwyciężyła Węgierka Anasztazia Nguyen – 6,57.

Na 800 m kobiet wygrała Frewoni Hailu z Etiopii (2.01,34), Joanna Jóźwik wracająca do aktywnej kariery była trzecia (2,03,09). Polka poprawiła rekord otwarcia sezonu, ale czas wcią jest za słaby, by zdobyć kwalifikację na mistrzostwa świata w Dausze. Wskaźnik PZLA wynosi 2,00,60.

Na zakończenie 1. Memoriału Ireny Szewińskiej znów można było oglądać polskie zwycięstwo. Profesor Adam Kszczot dał kolejny raz błyskotliwy wykład, jak się zwycięża na dystansie 800 mężczyzn. Czas niezły (1.45,14), styl doskonały. Marcin Lewandowski był dopiero piąty, ale trochę go tłumaczy, że zaraz po zawodach w Bygdoszczy musiał pędzić na czwartkowy mityng Diamentowej Ligi do Oslo. Będzie tam biegł na 1 milę.

Następnym ważnym wydarzeniem obecnego sezonu lekkoatletycznego w Polsce i roku stulecia Polskiego Związku Lekkiej Atletyki będzie 65. Memoriał Janusza Kusocińskiego – już w najbliższą niedzielę, od 14.30 na Stadionie Śląskim w Chorzowie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA