fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekkoatletyka

Michał Haratyk halowym mistrzem Europy

AFP
Kilka miesięcy po tytule na otwartym stadionie w Berlinie, wywalczył tytuł mistrza także w Emirates Arena w Glasgow. Michał Haratyk zdobył złoty medal klasycznie – pierwsza próba była najlepsza

Z polskiego punktu widzenia pchnięcie kulą miało być najciekawsze i było. Szanse na finał miała silna polska trójka, szkoda, że zabrakło w finałowej ósemce obrońcy tytułu Konrada Bukowieckiego (11. w eliminacjach – 20,18) oraz Jakuba Szyszkowskiego (10. – 20,28). Jednemu zabrakło 13 cm, drugiemu 3.

Mistrz Europy z Berlina Michał Haratyk start eliminacyjny miał na szczęście niezły – 20,98 m, rekord sezonu. Wyczyn w finale był zaś o wiele większy i bardziej efektowny: pierwsze pchnięcie i od razu 21,65. To rekord życiowy pana Michała w hali i najlepszy wynik w Europie w tym sezonie.

Rywale widzieli i mocno zareagowali w drugiej serii: Niemiec David Storl – 21,54, Czech Tomas Stanek – 21,25, ale na lidera to było za mało. Postałe pchnięcia nic już nie zmieniły, mistrz pchnął jeszcze dwa razy poza granicę 21 m, po słabszym początku zimy wróciła stabilna forma, można z optymizmem myśleć o sezonie letnim.

Pozostałe finały wygrały Brytyjki Katarina Johnson-Thomson w pięcioboju oraz Laura Muir na 3000 m. Pięciobojowe emocje skończyły się w zasadzie wtedy, gdy mistrzyni po trzech konkurencjach (60 m ppł., skok wzwyż, pchnięcie kulą) zbliżyła się do rekordu świata, ale w skoku w dal straciła trochę za dużo, by rekord skutecznie zaatakować, choć na 800 m pobiegła świetnie i poprawiła rekord życiowy. Muir, po zwycięstwie na 3000 m, ma zamiar wygrać także bieg na 1500 m w niedzielę.

Pierwszy dzień mistrzostw przyniósł reprezentacji Polski mieszankę emocji. W sesji porannej na bieżni pojawił się Marcin Lewandowski. Zdecydował się na start na 1500 m, czyli obronę tytułu sprzed dwóch lat. Początek był dobry – Polak wygrał jeden z trzech biegów eliminacyjnych (wystarczyło 3.47,49), pobiegnie w niedzielnym finale. Wieczorem nie miała problemów z awansem do finału na tym samym dystansie Sofia Ennaoui.

Będzie też walczył o medal Tomasz Jaszczuk w skoku w dal. W eliminacjach miał czwarty wynik – 7,86. W finale skoku wzwyż wystąpi obrońca tytułu halowego mistrza Europy z Belgradu – Sylwester Bednarek. Do awansu wystarczyła mu udana pierwsza próba na wysokości 2,25. Debiutant Norbert Kobielski odpadł na 2,16, skoczył sześć centymetrów niżej.

Poranne eliminacje pań na 400 poszły Polkom dobrze, obie wygrały i awansowały do półfinału. Jednak w finale pobiegnie tylko Justyna Święty-Ersetic, druga w wieczornym półfinale (52,85). Iga Baumgart-Witan źle rozegrała bieg taktycznie, zaczęła za wolno, potem miała małą kolizję z rywalką i było po awansie. W sztafecie powinno być lepiej.

Na 400 m panów Karol Zalewski przebił się przez eliminacje, ale w półfinale nie wystartował. Może słusznie, bo polska sztafeta 4x400 m nie ma rezerwowego. Na 800 m odpadli Mateusz Borkowski i Michał Rozmys.

Dobra wiadomość przyszła jednak z eliminacji pchnięcia kulą pań – Klaudia Kardasz pobiła rekord życiowy (18,63 m) i z czwartego miejsca awansowała do finału. Tyczkarze też są na plusie, w finale będzie ich dziewięciu, Polaków dwóch. Piotr Lisek skoczył 5,70 (trzy dobre próby), Paweł Wojciechowski 5,60 (trzy udane skoki, dwie zrzutki). Odpadł Robert Sobera (5,50).

> 35. HME Glasgow 2019:

Pchnięcie kulą mężczyzn: 1. M. Haratyk (Polska) 21,65; 2. D. Storl (Niemcy) 21,54; 3. T. Stanek (Czechy) 21,25.

Pięciobój: 1. K. Johnson-Thompson (W. Brytania) 4983; 2. N. Emerson (W. Brytania) 4731; 3. S. Ndama (Francja) 4723.

3000 m kobiet: 1. L. Muir (W. Brytania) 8.30,61; 2. K. Klosterhalfen (Niemcy) 8.34,06; 3. M. Courtney (W. Brytania) 8.38,22.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA