fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekkoatletyka

Doping: Kenia na celowniku

AFP
Wilson Kipsang, kenijski mistrz maratonu, został zawieszony za próby manipulacji i ukrywanie się przed kontrolerami.

Kipsang to dwukrotny zwycięzca maratonu w Londynie (i brązowy medalista olimpijski z roku 2012 ), wygrywał też maratony w Berlinie, Nowym Jorku i Tokio.

Jest jedynym biegaczem, który w oficjalnym biegu na dystansie 42 km i 195 m pokonał rekordzistę świata Eliuda Kipchoge. Rekord życiowy Kipsanga – 2 godziny, 3 minuty i 13 sekund – to szósty wynik w historii, słowem, 37-letni Kenijczyk zdobył w branży renomę i dochody dostępne nielicznym.

Komunikat o zawieszeniu biegacza za złamanie reguł antydopingowych wydała jednostka śledcza – Athletics Integrity Unit (AIU). Są w nim słowa o manipulacjach z próbkami oraz unikaniu spotkań z kontrolerami dopingu. Trzykrotna nieobecność we wskazanym miejscu i czasie w ciągu roku oznacza przewinienie równe przyjmowaniu dopingu. O wyroku w sprawie Wilsona Kipsanga zadecyduje przesłuchanie biegacza przed antydopingowym komitetem World Athletic (dawniej IAAF).

Przyłapanie kolejnej kenijskiej sławy lekkoatletycznej na dopingu to wydarzenie, które nie zaskakuje. Oficjalny raport Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) z września 2018 roku, poświęcony wyłącznie sytuacji w Kenii, podaje, że pomiędzy 2004 rokiem i sierpniem 2018 roku przyłapano na dopingu 138 kenijskich sportowców w różnych dyscyplinach. Brali głównie nandrolon, kortykosteroidy i erytropoetynę (EPO).

Lekkoatletyka ma na tej liście najwięcej osób. W 2017 roku pierwsza kenijska złota medalistka olimpijska w maratonie Jemima Sumgong została zdyskwalifikowana za branie EPO. Rok później z tego samego powodu ukarano mistrza olimpijskiego na 1500 m z Pekinu i trzykrotnego mistrza świata Asbela Kipropa oraz trzykrotną mistrzynię maratonu w Bostonie Ritę Jeptoo. Wpadli także Ruth Jebet, mistrzyni olimpijska na 3000 m z przeszkodami w Rio, i Samuel Kalalei, zwycięzca maratonu w Atenach. U Lucy Kabuu, mistrzyni z Mediolanu, wykryto używanie morfiny.

Wiosną 2019 roku ukarano rekordzistę świata w półmaratonie Abrahama Kiptuma za nieprawidłowości w paszporcie biologicznym – to tylko ostatnie przykłady.

Kenia była już blisko zakazu startu w igrzyskach w Rio, ale wtedy jeszcze się obroniła, obiecując poprawę. Miała uruchomić agencję antydopingową, akredytowane laboratorium i wprowadzić stosowne przepisy prawa.

Postępów jednak nie widać. Dziennikarze niemieckiej telewizji ZDF pokazują kolejne dowody dopingu biegaczy w Kenii i słabość kenijskiej agencji antydopingowej (ADAK). WADA informuje jednak, że „poczyniono postępy w zakresie budowania zdolności ADAK". Athletic Integrity Unit ogłosiła, że zastosuje w Kenii w 2020 roku „bardziej rygorystyczne podejście do wymogów dotyczących miejsca pobytu sportowców".

Rząd kenijski uważa, że skoro może karać przyłapanych na dopingu grzywną do ok. 30 tys. dolarów i więzieniem (do trzech lat), to załatwił sprawę. Jak widać – nie załatwił.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA