fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekkoatletyka

Małgorzata Hołub-Kowalik: Kiedyś powiem dziecku: "Zobacz, mama z tymi dziewczynami biegała”

Paweł Skraba/materiały prasowe
Polska sztafeta 4x400 metrów zajęła drugie miejsce na zawodach World Relays w Chorzowie. Małgorzata Hołub-Kowalik opowiada w rozmowie z „Rz” o rywalizacji z Holenderkami, czarnych koniach i młodzieży, która depcze po piętach.

Co powiedziała pani młodszym koleżankom przed finałem biegu 4x400 metrów?

Psycholog nie zdradza takich rzeczy! A tak na serio to żartowałam sobie z Karoliną Łozowską. Wyjaśniłam jej też, że choć wiele osób mówi, że trzecia zmiana w sztafecie jest spokojna i mniej znacząca, to ona musi na niej wyrobić przewagę dla kolejnej zawodniczki. Obiecała, że zrobi wszystko, aby pomóc Natalii Kaczmarek, której miała przekazać pałeczkę. Myślę, że dała z siebie wszystko.

Naprawdę ta rozmowa była taka spokojna i rzeczowa?

Oczywiście, to był tylko fragment. Tekst motywacyjny niekoniecznie nadaje się do cytowania. Nie wszystkie słowa kibice chcieliby słyszeć, ale „Jazda!” i „Jedziemy z koksem” na pewno się wśród nich pojawiły.

Ile jest w pani radości, a ile stresu przez to, że młode zawodniczki dobijają się do sztafety?

Jest we mnie bardzo dużo radości. Bliżej mi do końca kariery niż jej początku. Wiem, że w sztafecie musi nastąpić zmiana pokoleniowa. Byłoby przykro, gdyby po nas pojawiła się luka i nikt nie walczył o medal. Cieszę się, że są w kadrze młode, które depczą nam po piętach i motywują na ostatnie lata kariery. Wiem, że siądę sobie za jakiś czas przed telewizorem, popatrzę na finał mistrzostw świata czy Europy i powiem mojemu dziecku: "Zobacz, mama kiedyś z tymi dziewczynami biegała”. Z tą myślą łatwiej będzie mi się odchodziło.

Nie spodziewała się pani chyba jednak, że zaczną wam deptać po piętach tak szybko?

Natalia Kaczmarek nie pojawiła się znikąd i biega od dobrych paru lat. Pracowała bardzo ciężko, aby być w miejscu, gdzie jest oraz pojechać na igrzyska.

To dla was ważne, że wygrałyście w Chorzowie z Holenderkami, które kilka tygodni temu pokonały was podczas halowych mistrzostw Europy?

Myślę, że tak. Same Holenderki tak powiedziały. Odparłam: „W porządku, jest 1:1”. Nie wyłożyłyśmy jednak wszystkich kart na stół. Mamy wciąż parę czarnych koni, które w majówkę odpoczywały.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA