fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekkoatletyka

Lamine Diack skazany za korupcję

Lamine Diack
Thomas SAMSON/AFP
Były szef Międzynarodowej Federacji Lekkoatletycznej (1999-2015) Lamine Diack został skazany w Paryżu na cztery lata więzienia za ukrywanie dopingu Rosjan.

Wyrok nie jest prawomocny, ale jeśli apelacja okaże się bezskuteczna, przynajmniej dwa lata z tego wyroku będzie musiał spędzić w więzieniu i zapłacić 500 tys. euro grzywny. Adwokaci Diacka wskazują na jego podeszły wiek (87 lat) i wnioskują, by mógł spędzić ostatnie lata życia w ojczyźnie, wśród rodziny.

Ten argument może mieć znaczenie, ale trzeba pamiętać, że w tym przypadku rodzina to przede wszystkim syn – Papa Masata Diack, który w korupcję zamieszany był, kto wie, czy nie bardziej niż ojciec. To on był skarbnikiem w tym procederze, to jemu lub utworzonym przez niego firmom – słupom wpłacano pieniądze.

Dlatego wobec niego wyrok sądu jest jeszcze surowszy – pięć lat więzienia i milion euro grzywny, ale Papa Masata Diack nie przyjechał do Paryża, kwestionuje prawo Francuzów do sądzenia go i pozostał w Senegalu.

Ukarani zostali także pozostali pomocnicy klanu Diacków: były szef służb antydopingowych IAAF Francuz Gabriel Dolle (dwa lata więzienia w zawieszeniu i 140 tys. euro grzywny); doradca Lamine Diacka, adwokat Habib Cisse (trzy lata więzienia, w tym dwa w zawieszeniu i 100 tys. euro grzywny).

Zaocznie sądzeni też byli dwaj Rosjanie: były szef federacji lekkoatletycznej Walentin Bałachniczew i trener Aleksiej Mielnikow. Pierwszy skazany został na trzy, a drugi na dwa lata więzienia bez zawieszenia. Sąd podtrzymał też nakaz ich zatrzymania, choć Rosja zapewne go nie wykona, podobnie jak Senegal w przypadku Diacka juniora.

Działania tych ludzi sprawiły, że sankcje wobec przyłapanych na dopingu rosyjskich lekkoatletów zostały opóźnione, tak by mogli oni wystartować w igrzyskach w Londynie (2012) i mistrzostwach świata w Moskwie (2013). Klan Diacków miał otrzymać za to 3,1 mln euro, a Lamine Diack dodatkowo 1,5 mln na sfinansowanie swojej kampanii w wyborach parlamentarnych i prezydenckich w Senegalu.

Wyrok francuskiego trybunału potwierdza, że Międzynarodowa Federacja Lekkoatletyczna pod wodzą Diacka była organizacją skorumpowaną, a warto pamiętać, jego zastępcą był wówczas jej obecny szef (już pod nową nazwą World Athletics) brytyjski lord Sebastan Coe. Diacka nazywał on swoim nauczycielem.

Diack przebywał w areszcie domowym w Paryżu od listopada 2015 roku, gdy raport Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) jednoznacznie wykazał winy Rosjan.

Ten wyrok to wcale nie koniec jego kłopotów. Toczy się wciąż odrębne śledztwo w sprawie otrzymywania przez Diacka seniora łapówek przy okazji wyboru gospodarzy igrzysk olimpijskich w Rio (2016) i Tokio (2020) oraz lekkoatletycznych mistrzostw świata w 2015 (Pekin) i 2019 (Daucha).

Lamine Diack członkiem MKOl był w latach 1999–2013, a następnie członkiem honorowym. Z godności tej zrezygnował po wybuchu skandalu korupcyjnego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA