fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

LOGISTYKA Transport

Polska kolej przewozi mniej towarów

fot. AdobeStock
Kolejowy transport towarowy słabnie. Z danych Urzędu Transportu Kolejowego wynika, że w pierwszym półroczu 2019 r. pociągami przewieziono 118,2 mln ton towarów – o blisko 5,7 mln ton mniej niż w pierwszych sześciu miesiącach przed rokiem.

To spadek o 4,6 proc. Dla kolejowych przewoźników jest tym boleśniejszy, że spodziewano się wzrostu zleceń przede wszystkim z uwagi na rozkręcające się inwestycje infrastrukturalne i większe zapotrzebowanie na przewozy kruszyw. Przykładowo PKP Cargo w ub. roku osiągnęła rekordowe wyniki operacyjne, a jej prezes Czesław Warsewicz na styczniowym Kongresie Rozwoju Kolei w Warszawie podkreślał, że spółka przewiozła najwięcej węgla i kruszyw w swojej historii. Tymczasem obecnie osłabł popyt na przewozy towarowe nie tylko ze strony branży drogowej, ale także ze strony sektora energetycznego zamawiającego węgiel. Tu spadek okazał się największy – w porównaniu do pierwszego półrocza 2018 r. skurczył się o przeszło 4 mln ton. Zmalała także ilość transportowanych koleją rud metali oraz pozostałych produktów branży górnictwa i kopalnictwa – o prawie 2 mln ton.

fot. AdobeStock

Kiepskie wyniki całego pierwszego półrocza 2019 r. zapowiadał już słabszy od ubiegłorocznego pierwszy kwartał. Od stycznia do marca pociągi towarowe przewiozły niespełna 60,1 mln  ładunków, w porównaniu do 61,9 mln ton w tym samym czasie rok wcześniej. Był to nieco mniejszy spadek niż za półrocze, bo wynoszący niespełna 3 proc. Przyspieszył w drugim. Za to w pierwszych trzech miesiącach niepokojący okazał się zwłaszcza fakt, że w ujęciu r/r słabszy był każdy miesiąc. Jak stwierdza Ignacy Góra, prezes UTK, towarowe przewozy koleją są bardzo ściśle powiązane są z niektórymi sektorami gospodarki. – W dużo większym stopniu niż w przypadku transportu drogowego ich wielkość jest zależna od zamówień ze strony sektora energetycznego czy przebiegu realizacji dużych inwestycji infrastrukturalnych – stwierdza Góra.  Jego zdaniem, dla rozwoju kolejowego transportu należałoby więc coraz częściej wykorzystywać go także przy realizacji przewozów ładunków innego rodzaju, niż węgiel czy kruszywa.

Tych ostatnich w transporcie kolejowym może jednak przybywać, bo rosnące inwestycje w modernizacje i budowę torów (będą wymagały zwiększonych dostaw materiałów budowlanych) najbardziej skumulują się w latach 2020-2021. Podobnie będzie z inwestycjami drogowymi realizowanymi w ramach Programu Budowy Dróg Krajowych. Dobrym sygnałem jest również wzrost przewozów takich ładunków jak sprzęt transportowy, maszyny, sprzęt elektroniczny, meble czy ładunki intermodalne. – To może prognozować pozytywny trend w transporcie kolejowym – uważają eksperci UTK. Jednak na razie tego rodzaju towary nie są w stanie zrekompensować spadku ładunków masowych.

Problemem są także gigantyczne opóźnienia. W czwartym kwartale 2018 r. na czas do końcowej stacji przyjechała zaledwie jedna trzecia składów towarowych. Średni czas opóźnienia wzrósł do 709 minut w porównaniu do 544 minut w pierwszym kwartale 2018 r. Z kolei w drugim kwartale 2019 r. punktualność wyniosła 42,4 proc., jednak w czerwcu wyraźnie pogorszyła się w porównaniu z kwietniem i majem. Największa liczba ze wszystkich opóźnionych pociągów spóźniła się o co najmniej dwie godziny, przy czym średni czas opóźnienia przekroczył w czerwcu 10 godzin. W całym drugim kwartale blisko 10 tys. pociągów towarowych zostało odwołanych. Na skalę opóźnień będą wpływać remonty torów i wymuszane inwestycjami zamknięcia linii. Już w 2018 r. prawie trzykrotnie zwiększyła się liczba zamknięć remontowanych odcinków w porównaniu do roku poprzedniego. W roku 2019 jest ich jeszcze więcej.

Źródło: logistyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA