fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

LOGISTYKA Transport

Droga Czerwona do portu w Gdyni wciąż daleko

fot. Port Morski Gdynia
Plany budowy farm wiatrowych na Bałtyku mogą przyspieszyć budowę wartej blisko miliard złotych tzw. Drogi Czerwonej, kluczowej inwestycji dla portu i miasta Gdynia.

Droga Czerwona to 7-kilometrowy odcinek mający połączyć tereny gdyńskiego portu z trójmiejską obwodnicą i planowaną trasą Via Maris łączącą Gdynię i Władysławowo. Jest kluczowa dla rozbudowy portu, zwłaszcza wobec przewidywanej budowy nowego Portu Zewnętrznego. Na razie drogowy dostęp do terenów portowych to zatłoczona Trasa Kwiatkowskiego, niespełniająca norm obciążeniowych dla ciężarówek kursujących z ładunkami obsługiwanych w porcie statków. – Aktualny stan drogowej infrastruktury dostępowej do portu w Gdyni zagraża sprawnemu funkcjonowaniu i rozwojowi tego portu – informował raport NIK w połowie ubiegłego roku, podkreślając konieczność budowy Drogi Czerwonej.

źródło: Port Gdynia

Problemem są jednak pieniądze. – Nakłady na wybudowanie tej drogi znacząco przekraczają możliwości finansowe samego portu i miasta. Dlatego dokładamy wszelkich starań, aby ciężar inwestycji polegającej na wybudowaniu drogi sfinansowany został z budżetu państwa – mówi Anna Pogorzelska z działu marketingu Zarządu Morskiego Portu Gdynia. Jak podkreśla, gdyński port w 2017 r. przyniósł państwu ok. 6,5 mld zł z tytułu VAT, akcyzy oraz cła. W 2018 r. było to ponad 7 mld zł. – Ten wynik pokazuje, że budowa Drogi Czerwonej może się zwrócić w bardzo krótkim czasie – dodaje Pogorzelska. Zwłaszcza jeśli obroty portu wzrosną dzięki rozbudowie.

Tymczasem według branżowego portalu gospodarka.morska.pl bez alternatywnego do Trasy Kwiatkowskiego połączenia gdyńskiego portu z siecią dróg krajowych inwestycje w jego rozbudowę nie mają większego sensu, bo dowóz i wywóz ładunków stanie się coraz trudniejszy. Gdyńscy samorządowcy, zarząd portu oraz przedstawiciele resortu infrastruktury podpisali jesienią 2015 r. list intencyjny w sprawie budowy Drogi Czerwonej. Ale choć w korespondencji pomiędzy jego sygnatariuszami wciąż deklarowane jest zrozumienie znaczenia projektu, to efektów brakuje. Rząd nie pali się do brania na siebie kosztów, a miasto, nawet przy wsparciu finansowym portu, nie byłoby w stanie sfinansować miliardowej inwestycji.

Estakady Trasy Kwiatkowskiego w Gdyni z widokiem na terminal kontenerowy / fot. AdobeStock

Tymczasem budowa Drogi Czerwonej miałaby kapitalne znaczenie także dla skomunikowania sąsiadujących gmin, jak Rumia czy Kosakowo, bardzo zainteresowanych realizacją przedsięwzięcia. Nadałaby również sensu budowie Drogi Trzech Powiatów, wzdłuż której rozwijałaby się Dolina Logistyczna (obszary w rejonie Gdyni, Kosakowa i Rumi). Lokalne samorządy oczekują, że Dolina przyczyni się do utworzenia znacznej liczby nowych miejsc pracy.

Zwłaszcza że na wysokości Ustki mają powstawać farmy wiatrowe. Zdaniem burmistrza Rumi Michała Pasiecznego perspektywa tego rodzaju inwestycji sprawia, że poprawa skomunikowania portu i okolicznych powiatów staje się jeszcze pilniejsza. – Tereny te nabiorą większego znaczenia, najprawdopodobniej pojawi się wiele firm mających produkować podzespoły dla wiatraków, a później serwisujących urządzenia – stwierdza Pasieczny. [g]

Źródło: logistyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA