fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

LOGISTYKA Prawo

Europosłowie-hipokryci „zazielenią” Niemcy

Pakiet Mobilności zwiększy emisję gazów cieplarnianych i przekreśli zasadę swobody świadczenia usług w UE.

Wszystko wskazuje na to, że Parlament Europejski przyjmie Pakiet Mobilności, który dyskryminuje kierowców z uwagi na pochodzenie oraz niszczy środowisko naturalne. Nowa regulacja prawdopodobnie zacznie obowiązywać pod koniec 2021 roku. Ograniczy prawo wykonywania przygodnych przewozów (kabotażu) i wymusi powroty samochodów do kraju rejestracji.

W raporcie przygotowanym na koniec 2019 roku przez Instytut Transportu Samochodowego na zlecenie Ministerstwa Infrastruktury naukowcy wyliczają, że restrykcje w wykonywaniu kabotażu spowodują dodatkową emisję dwutlenku węgla 2,8 mln ton, zaś dodatkowe emisje będące skutkiem zakazu przewozów między krajami unijnymi (cross-trade, w słowniku przedsiębiorców „przerzuty”) sięgną 4,5 mln ton dwutlenku węgla.

Tylko z polskich ciężarówek dodatkowe emisje wyniosą 2,2 mln ton CO2 rocznie. Uwzględniając jadące na pusto samochody z innych krajów, całkowita emisja sięgnie 7,3 mln ton.

Ponieważ większość przewozów kabotażowych dokonywanych jest w Niemczech, z tamtego kraju dokonuje się także większość przerzutów, zatem i większość dodatkowej emisji CO2 powstanie w Niemczech.

W grudniu 2019 roku KPMG wyliczył na zlecenie rządu Bułgarii, że Pakiet Mobilności zwiększy emisje CO2 bułgarskiego transportu o 1 proc. Połowa samochodów przymusowo wracających do Bułgarii będzie jechać na pusto, a ponad jedna trzecia nie znajdzie ładunku jadąc na rynki Europy Zachodniej.

Przekładając te wyliczenia na cały sektor międzynarodowego transportu drogowego w UE wynika, że emisje dwutlenku węgla spowodowane Pakietem Mobilności wzrosną o 4 mln ton. Tyle wydobywa się z kominów 3-4 średniej wielkości elektrowni węglowych.

KPMG szacuje, że najwięcej będzie emitować flota samochodów zarejestrowanych w Polsce (1,1 mln ton), Holandii (0,5 mln) i Danii (0,4 mln). Dla Rumunii nie było danych.

Hipokryzja Europarlamentu jest niebywała. W połowie stycznia europosłowie nie dość, że poparli plan neutralności klimatycznej UE do 2050 roku, to jeszcze domagali się podwyższenia celu redukcji emisji do 55 proc. do 2030 roku.

Komisja Europejska zamierza zbadać skutki wprowadzanych regulacji.

Źródło: logistyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA