fbTrack
REKLAMA

Kultura

Jak kupić sztukę, a nie sztuczkę

Jak rozróżnić cenne arcydzieło od malowidła, które nie wyszło? W obliczu przepastnego płótna pełnego bryzgów bywa nam trudno - kiwamy głową, a wzrokiem szukamy wyjścia. Od dziś z pomocą przychodzić będą eksperci Art.Krajewski, którzy 17 listopada przeprowadzą pierwszą aukcję w ramach projektu „Akademicy” - pod młotek pójdą wyłącznie dzieła cenionych profesorów i wykładowców Akademii Sztuk Pięknych. Przedstawiamy pięcioro z nich.

1. Roman Gajewski 

Jak wyglądałaby Gdańsk, gdyby nieubłagana grawitacja dociskała do ziemi jedynie ceglaną bazylikę i parę dachów? Nad miastem zawirowałaby chmara mieszkańców - każdy tańczyłby wolny jak w próżni, jednocześnie wciąż kręcąc się w ciasnym tłumie. Roman Gajewski - profesor gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych - bada właśnie tę relację: pojedynczość człowieka i tętniącą ludzką zbiorowość, a wszystko w toku nieprzerwanych przemian cywilizacji. Jako artysta pamiętający siermięgę minionego ustroju, opisywał usilne uciekanie w sztukę, jak najdalej poza system i brzydotę - Twardowskim na księżycu byłem, napisał. Z moją metryką jest się bardziej uwikłanym w historię niż we własną biografię - dodał profesor w katalogu „Obecność” i warto zachować to zdanie w głowie na czas oglądania jego dzieł. Kto umiałby lepiej opowiedzieć o przemianach niż obserwator o oku malarza, czułym na najdrobniejsze niuanse?

 

 

2. Jarosław Modzelewski

Wystawiony na aukcję „Wczasowicz z Kołobrzegu, tyłem” przenosi nas co prawda odrobinę wzdłuż wybrzeża, ale też znacząco w przeszłość: jak podają eksperci z Art.Krajewski, 170-centymetrowe płótno Jarosława Modzelewskiego pokrywa tzw. tempera żółtkowa, farba kojarzona najprędzej z malarstwem średniowiecznym. Dodając do mieszaniny z utartymi barwnikami kurze jajo, artyści uzyskiwali nasycone, gładkie warstwy i - mimo że mowa o malarstwie - pasuje do niego słowo „posągowość”. Ogromne płótno z wczasowiczem, które licytowane będzie od progu 48 000 zł, jest więc jednocześnie pełne powagi i lekkie jak wakacje: oszczędna, elegancka kompozycja uwiecznia siedzenie na nagrzanym parapecie, kocią drzemkę i firankę, która żartuje sobie w oknie, udając morskie fale.

 

 

3.  Małgorzata Śledzińska-Buczek

Rozpoczynając w gdańskiej ASP i przeskakując do stołecznej - z którą związany jest Jarosław Modzelewski - pora wyruszyć do Krakowa. Datowany na 2001 r. obraz Małgorzaty Śledzińskiej-Buczek licytowany będzie od 5000 zł, stanowiąc pewną grę dla rozleniwionego oka: kiedy przyglądamy mu się na zdjęciu w katalogu, wygląda na kolaż ze skrawków gazety, tymczasem mowa o płótnie szerokim na 130 cm. Imitujące prasowe wycinki warstwy zachodzą na siebie prześwitującymi kurtynami - niespodzianka? Niekoniecznie, dlatego że artystka specjalizuje się również w tworzeniu unikatowych tkanin i autorskiego czerpanego papieru - malarski akt zmieniła więc w złudzenie gazetowej fotografii, a linijki czarnych liter dały wrażenie tiulowej kotary.

 

4. Stanisław Wieczorek

Stanisław Wieczorek czy Lem, może? Profesorowi, którego „Słoneczka” licytowane będą na listopadowej aukcji, warszawska akademia zawdzięcza… szum beżowego komputera. W latach 80. opracowywanie projektu do druku na monitorze było jak przeniesienie wizji fantastyków prosto do warsztatu - artysta zainicjował ten niepozorny obecnie przewrót, tworząc w tamtym czasie inżynieryjnie precyzyjną abstrakcję. Sygnowany przez autora druk cyfrowy wystawiony będzie przez Art.Krajewski z ceną wywoławczą 6000 zł i optyczną iluzją gratis: starannie wykreślone brzegi okręgów oszukują nasz wzrok refleksami, które ślizgają się po nich jak po kawałku metalu.

 

5. Andrzej Zwierzchowski

„Spiritus - Ruch Wnoszący” zamyka ekspresowy przegląd sylwetek Akademików, nie zmuszając do opuszczania Warszawy. Pracujący od 1980 r. w stołecznej ASP Andrzej Zwierzchowski namalował go już jako profesor, otwierając w swoim bogatym dorobku świeży rozdział - intelektualny i w barwach zamglonego brzasku, oddający całymi płótnami rozproszone światło. Rozciągające się na wysokość dwóch metrów olejne dzieło licytowane będzie od 30 000 zł, poniekąd jako symbol tego etapu - na tle, w którym mieszają się chłodne i ciepłe światło zarysowuje się pionowo czarny napis: spiritus, czyli duch. Wszystko, co materialne, rozmyło się najwyraźniej w tej kremowo-błękitnej dali.

 

Słowo podsumowania

- Intencją powołania projektu Akademicybyło sformułowanie czytelnego komunikatu do odbiorców, zawierającego informację, kim są i co prezentują promowani przez nas artyści - że wystawiona przez nas sztuka posiada wysokie walory artystyczne i warsztatowe, adekwatne do jej wartości rynkowej. Dzięki temu potencjalny nabywca może czuć się bezpiecznie, lokując swoje środki w dzieła - komentuje Artur Krajewski, autor pionierskiego projektu.

Sylwetki Akademików opisane zostały w aukcyjnym katalogu: http://artkrajewski.pl/pl/aukcje/12-ix-aukcja-sztuki-akademicy 

WK

Materiał Promocyjny  

 

 

REKLAMA